QJ Motor TRX 125, test, wady i zalety. Jest tanio, ale nie¼le
Gogolin. Miasteczko, które pewnie kojarzycie z "Karolinką", ale dla mnie to już drugi raz, kiedy kręcę tu materiał o motocyklu z tej samej rodziny. Kilka lat temu był to Benelli BN125. Dziś jego młodszy, tańszy, ale wcale nie gorszy brat: QJ Motor TRX 125.
I wiecie co? Mimo że znowu złapał mnie deszcz (bo oczywiście, jak kręcę, to musi padać), to ten sprzęt naprawdę dał radę. I to nie tylko na mokrej nawierzchni.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Chińczyk, ale z włoską duszą
Zacznijmy od tego, że QJ Motor to nie jakaś przypadkowa marka z bazaru. To część ogromnego chińskiego koncernu Qianjiang, który - uwaga - należy do Geely. A Geely to ci sami ludzie, którzy mają Volvo i... Benelli. Tak, dobrze czytacie. TRX 125 i BN125 to kuzyni z jednej fabryki. Mają tę samą ramę, silnik, koła, tłumik. Różnią się detalami - lampą, kolorystyką, kilkoma bajerami. Ale to jak porównywać dwóch braci: jeden w dresie, drugi w koszuli - charakter ten sam.
Benelli BN125
Choć QJ Motor dopiero niedawno zaczął występować pod własnym logo na rynku europejskim, to jego motocykle są u nas znane od lat. W Polsce sprzedawano je wcześniej pod marką Keeway - właśnie po to, żeby nie kojarzyły się z Chinami. I wiecie co? To działało.
Mam kolegę, który jeździ na motocyklu z tej samej fabryki, tylko w wersji 250cc. Przejechał nim już ponad 90 tysięcy kilometrów. Serio. Leje i jeździ. Bez cudów, bez ceremonii. Jakiś drobny remoncik po drodze, ale to i w Japonii się zdarza. To pokazuje, że te maszyny mają w sobie coś więcej niż tylko niską cenę - mają wytrzymałość, której nie spodziewasz się po sprzęcie z metką "budżetowy".
QJ Motor to nie jest marka, która dopiero się uczy. To producent, który przez lata zbierał doświadczenie, testował swoje konstrukcje pod różnymi nazwami, a teraz wchodzi na rynek z podniesionym czołem i własnym logo. I dobrze - bo konkurencja rośnie, a jakość nie spada. Szacuje się, że firma produkuje między 1 a 2 miliony motocykli rocznie.
Jak się siedzi na QJ Motor TRX 125?
Mam 182 cm wzrostu i ważę 92 kg (czasem 96, ale kto by liczył). Na TRX-ie siedzi się całkiem wygodnie. Kolana nie są zbyt mocno zgięte, nogi chowają się pod bakiem, a pozycja jest wyprostowana - idealna na dalsze wypady. Dla niższych osób też będzie okej - motocykl nie jest wysoki, więc łatwo postawić stopy na ziemi.
Silnik TRX 125 - stary znajomy z Japonii (prawie)
Pod bakiem siedzi jednostka inspirowana silnikiem Suzuki GN125. Ale to nie kopia, to ewolucja. Mamy chłodzenie olejowe, wałek wyrównoważający, a wszystko to daje 11 KM. Niby niewiele, ale wystarczy, żeby polecieć 95 km/h na piątym biegu. A jak wieje wiatr w twarz? Redukcja do czwórki i dalej lecimy. Spalanie? Nawet 2,1 l/100 km. Taniej się chyba nie da.
Zawieszenie i hamulce - premium po chińsku
Upside-down z przodu, centralny amortyzator z tyłu, CBS w hamulcach. Brzmi jak sprzęt za 15 tysięcy? A tu niespodzianka - TRX kosztuje niecałe 10. I jeszcze dostajemy LED-y, USB do ładowania telefonu, centralną stopkę i łańcuch O-ringowy. Serio, w tej cenie to jakby ktoś dorzucił porcję tiramisu po domowym spaghetti alla carbonara - niby nie musieli, ale jak już dali, to człowiek się cieszy.
Detale, które robią robotę
- Wyświetlacz LCD - prosty, ale czytelny.
- Gniazdo USB - w idealnym miejscu.
- Podnóżki z gumą - mniej drgań.
- Mocowania na bagaż - przemyślane.
- Opony CST - nie premium, ale dają radę.
Dla kogo to wszystko?
Dla tych, którzy chcą zacząć przygodę z motocyklami, ale nie chcą wydać fortuny. Dla tych, którzy nie potrzebują loga Benelli, żeby czuć się dobrze na drodze. I dla tych, którzy lubią sprzęt, który po prostu działa - bez zbędnych bajerów, ale z solidnym wykonaniem.
QJ Motor TRX 125 to nie jest "chińczyk z AliExpress". To pełnoprawny motocykl z dobrym rodowodem, który może nie wygląda jak milion dolarów, ale kosztuje mniej niż używany iPhone i daje masę frajdy. A że padało? Cóż, przynajmniej wiem, że LED-y działają też w deszczu.


















Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze