tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Polacy tkwią w korkach - będzie tylko gorzej

Polacy tkwią w korkach - będzie tylko gorzej

Autor: Lovtza 2012.03.09, 09:37 8 Drukuj

Jak donosi dzisiejsza „Rzeczpospolita” polscy kierowcy marnują kilkanaście dni rocznie w korkach. Jednocześnie nie wykonując pracy, którą mogliby w tym czasie zrobić i paląc bezproduktywnie paliwo – tracą przy tym miliony. 

Najbardziej zakorkowanym wg. dziennika miastem w kraju jest obecnie Gdańsk. Rocznie kierowcy tracą tam 456 godzin, czyli 19 dni (a właściwie pełnych dób!) na dojazdy – wynika z obliczeń ekspertów serwisu Korkowo.pl, którzy przeanalizowali dane z urządzeń GPS zamontowanych w samochodach poruszających się po centrach miast w godz. 6 – 22. Wynika z nich, że średnia prędkość, z jaką gdańszczanie jadą rano do pracy, nie przekracza 29 km na godzinę.

We Wrocławiu, gdzie przejazd przez zatłoczone ulice zajmuje zmotoryzowanym 435 godzin rocznie, co daje 18 dni, średnia prędkość jazdy sięga 32 km/ha. Według ekspertów z Korkowo.pl szczecinianie tracą w korkach 16 dni rocznie, łodzianie 17 dni, a najlepiej jeździ się po wąskich uliczkach centrum Krakowa, gdzie kierowcy tracą rocznie tylko 13 dni.

Miliardy ulatniające się w spalinach

Uliczne korki to nie tylko strata czasu, ale i pieniędzy. Z raportu firmy Deloitte, która zbadała korki w siedmiu dużych miastach, wynika, że w 2010 r. kierowcy tych miast stracili 4,2 mld rocznie na staniu w korkach. Eksperci z Deloitte zaznaczyli, że taką samą kwotę budżet państwa wydał w 2010 r. na naukę. We względu na wzrost cen paliw w 2011 r. suma ta była przynajmniej o kilka procent wyższa.

Eksperci zdaniem gazety są zgodni: polskie miasta i ich ulice nie są przygotowane na tak dużą liczbę samochodów, a będzie ich wciąż przybywać. Same remonty dróg nie pomogą, bo w zwartej miejskiej zabudowie Krakowa, Łodzi czy ścisłego centrum Wrocławia poszerzenie ulic jest po prostu niemożliwe. Zatem co robić?

Ruchy pozorowane

Dziennik opisuje też to, co zamierzają zrobić władze miast, aby odblokować metropolie. Nie zaskoczymy was jeśli powiemy, że działania te swoim wyrafinowaniem przypominają usługi dentystyczne z czasów średniowiecza – są bolesne, a ich skuteczność jest wątpliwa. Czeka nas jeszcze więcej buspasów, droższe opłaty za parkowanie lub wręcz zakaz wjazdu do centrów miast, bądź wjazd płatny, uprawiany w wielu zachodnioeuropejskich miastach. To metody, który nie wymagają od urzędników specjalnego wysiłku intelektualnego, sprawdzania nowych pomysłów, oceny ich skuteczności. Wystarczy jedynie jeszcze mocniej przykręcić śrubę i zaostrzyć przepisy istniejące. Nigdzie w wypowiedziach miejskich włodarzy nie dostrzegliśmy troski np. o rowerzystów poprzez budowanie i wytyczanie nowych ścieżek rowerowych.

Rzecz jasna nikt nie zająknął się na temat tego, co jest już jasne w krajach rozwiniętych – przyszłością miejskiego mobilnego transportu są jednoślady. To nie tylko opinia Brukselskich biurokratów, także my na liczbach udowodniliśmy, że żadna forma transportu nie ma szans w mieście w konfrontacji ze skuterem i motocyklem. Prawda jest też taka, że kierowcy samochodów sami nie są bez winy i przywiązani do swoich wygodnych samochodów nie myślą nawet o zmianie nawyków komunikacyjnych. Jak zatem wygląda przyszłość w dużych miastach? Śmierdząco, tłocznie, drogo…  Może zatem po prostu przesiąść się na wygodny i ekonomiczny skuter?

Zdjęcia
Komentarze 5
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę