Piwko po wypadku? Będziesz odpowiadał tak, jak pijany kierowca
Jeśli przyjdzie ci na myśl ukoić nerwy po wypadku zimnym piwem, wstrzymaj się. Już wkrótce będzie to zabronione do czasu przyjazdu policji. Albo będziesz traktowany jak pijany kierowca.
Policjanci i pokrzywdzeni w wypadkach komunikacyjnych skarżą się na sprawców, którzy, choć powodują wypadki pod wpływem alkoholu, tłumaczą potem, że pili już po zdarzeniu, aby ukoić nerwy. Dla uwiarygodnienia zdarza się, że sprawca specjalnie kupuje alkohol po zdarzeniu i stara się, by widziało go z nim jak najwięcej osób. Taka linia obrony często trudna jest do podważenia, zwłaszcza po kilku miesiącach, kiedy sprawa trafia do sądu.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad przepisami, które zmienią ten stan rzeczy. Uczestnicy wypadku nie mogliby spożywać alkoholu do czasu przyjazdu policji. Złamanie zakazu oznaczałoby, że kierowca będzie potraktowany tak samo, jak gdyby spowodował wypadek pod wpływem alkoholu.
Oznacza to, że niezależnie czy wypadek spowodował kierowca znajdujący się pod wpływem alkoholu, czy pił on alkohol tuż po wypadku, groziłaby mu kara 4,5 roku więzienia. Jeśli wypadek miał konsekwencje w postaci śmierci poszkodowanego lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, kara wynosiłaby 12 lat więzienia.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze