Robotaxi psuje statystyki Tesli. Ale tu nie chodzi o excela
Tesla ponownie przyciąga uwagę, ale niestety w negatywnym kontekście. Flota Robotaxi tej marki w Austin w Teksasie zanotowała pięć dodatkowych kolizji w ciągu zaledwie jednego miesiąca.
Tym samym oznacza to, że łączna liczba incydentów wzrosła do 14 od momentu uruchomienia usługi w czerwcu 2025 roku. Najnowsze dane pochodzą z aktualizacji bazy raportów NHTSA dotyczących systemów autonomicznej jazdy. Czy te dane mają jakąś wartość dla motocyklistów? Dziś jeszcze może nie, ale wkrótce te pojazdy będą poruszać się po tych samych drogach co my - w podobnej usłudze, a każdy błąd systemu może oznaczać realne zagrożenie dla kogoś na dwóch kółkach.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Wszystkie nowe zdarzenia, zgłoszone w styczniu 2026, dotyczyły pojazdów Model Y z aktywnym trybem autonomicznym. Wśród nich znalazły się: uderzenie w nieruchomy obiekt przy 27 km/h podczas jazdy na wprost, zderzenie z autobusem, kolizja z ciężarówką przy 6 km/h, a także dwa przypadki cofania; jeden w słup lub drzewo przy 2 km/h oraz drugi w stały obiekt przy 3 km/h.
Tesla konsekwentnie korzysta z klauzuli poufności biznesowej, ukrywając szczegóły wszystkich tych zdarzeń. W bazie NHTSA jest jedyną firmą stosującą taką praktykę. Co ważne, to odróżnia Teslę od Waymo, Zoox czy innych operatorów, którzy publikują pełne opisy incydentów.
Autonomiczne pojazdy mają gwarantować wyższy poziom bezpieczeństwa, tymczasem statystyki Tesli pogarszają się z każdym przejechanym kilometrem. Na podstawie danych z raportu kwartalnego Tesli za Q4 2025 flota osiągnęła około 1 287 000 km do połowy stycznia 2026. To daje średnio jedną kolizję co 91 700 km. Najciekawsze, że według własnego raportu bezpieczeństwa Tesli, przeciętny amerykański kierowca notuje drobną stłuczkę co 368 500 km. Oznacza to, że Robotaxi wypadają niemal czterokrotnie gorzej od benchmarku ustalonego przez samą Teslę. Przy szerszych danych NHTSA o wypadkach zgłaszanych policji, czyli jednej kolizji co 804 700 km, wskaźnik Tesli jest aż ośmiokrotnie słabszy.
Warto podkreślić, że każdy z tych kilometrów pokonano pod nadzorem przeszkolonego monitora bezpieczeństwa, który w każdej chwili mógł interweniować - a najpewniej ci ludzie zapobiegli jeszcze większej liczbie potencjalnych zdarzeń. Dla jasności wyjaśnijmy może tę funkcję. Monitor to po prostu przeszkolony człowiek - pracownik Tesli - który siedzi w pojeździe Robotaxi podczas jazdy autonomicznej, żeby nadzorować działanie systemu. Pod koniec stycznia 2026 Tesla zaczęła wprowadzać jazdy "bez monitora w samochodzie" - Elon Musk ogłosił to jako duży krok w stronę pełnej autonomii. W praktyce w wielu przypadkach monitor po prostu przeniósł się do osobnego samochodu jadącego za Robotaxi, skąd nadal mógł interweniować w razie potrzeby. Ot, ekologia.
Wracając do tematu, brak przejrzystości u Tesli uniemożliwia rzetelną ocenę. Oznacza to, że nie wiemy, czy winny był system, monitora, czy działanie innych uczestników ruchu. Mimo to, jak już zostało powiedziane, firma wprowadziła jazdy bez monitora w Austin - tuż po czterech kolizjach w pierwszej połowie miesiąca.
Obecnie w mieście działa około 42 pojazdów, a usługi z nadzorem pozostają mocno ograniczone. Sam fakt uruchomienia takiego trybu przy tak słabych statystykach budzi poważny niepokój. Zwolennicy Tesli często podkreślają, że nie wszystkie kolizje wynikają z winy systemu. Nawet jeśli tak jest, własne benchmarki firmy pokazują, że kierowanie pojazdami przez człowieka wypada znacznie lepiej.
Można byłoby uznać, że to faza przejściowa a system jest cały czas rozwijany i coraz bezpieczniejszy. To byłoby nawet akceptowalne gdyby nie fakt, że testy przeprowadza się na żywmy systemie drogowym, a ofiary nie są bitami informacji ale żywymi ludźmi. Bezpieczeństwo na wspólnych drogach to priorytet dla każdego z nas. Autonomiczne pojazdy muszą realnie dorównać lub przewyższyć standardy ludzkich kierowców, zanim staną się codziennością obok naszych motocykli.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze