Myślisz, że radar mierzy tylko prędkość? Nowe systemy widzą więcej
Na drogach toczy się walka, której często nie dostrzegamy. Kontrola prędkości przestaje być głównym zadaniem urządzeń stojących przy trasach i nad autostradami. Co to oznacza?
Okazuje się, że nowoczesne systemy nadzoru ruchu analizują dziś znacznie więcej niż wskazanie licznika, a ich możliwości wykraczają daleko poza to, do czego przywykliśmy. Rozwój algorytmów sztucznej inteligencji sprawił, że kamery i radary potrafią nie tylko zmierzyć prędkość, lecz także interpretować zachowanie kierowcy.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
To już nie tylko pomiar prędkości
W Wielkiej Brytanii trwają obecnie testy systemów opracowanych przez Acusensus. Rozwiązania tej dynamicznie rozwijającej się firmy analizują styl jazdy i wychwytują odstępstwa mogące sugerować jazdę pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających. Algorytm uwzględnia m.in. chaotyczne prowadzenie, slalom między pasami, niespójną prędkość, dryfowanie po pasie. Na tej podstawie może podjąć dalsze działania. Urządzenia działają przez całą dobę, niezależnie od pogody, rejestrują pojazdy poruszające się z prędkością do 300 km/h bez utraty ostrości obrazu i automatycznie odczytują tablice rejestracyjne, generując materiał dowodowy o jakości akceptowanej przez sądy. Urządzenie wypluwa po prostu gotowy materiał do ukarania.
Jednym z takich flagowych systemów wspomnianej firmy jest Heads-Up, który korzysta z dwóch kamer wykonujących zdjęcia z przodu oraz z góry, a następnie poddaje je analizie AI w czasie rzeczywistym. System wykrywa jednocześnie nielegalne korzystanie z telefonu komórkowego podczas jazdy oraz niezapinanie pasów bezpieczeństwa. W testach i wdrożeniach w Wielkiej Brytanii (m.in. w hrabstwach Devon i Cornwall) odnotowano długoterminową redukcję o ponad 80 proc. w liczbie wykrytych wykroczeń dotyczących używania telefonów i niezapinania pasów bezpieczeństwa - porównując dane z lat 2023-2025, z utrzymującym się efektem odstraszającym nawet po przeniesieniu kamer w inne miejsce. To oczywiście dopiero początek.
Mobilne systemy bez stałej lokalizacji
Co istotne, urządzenia śledzące poczynania kierowców mogą pracować mobilnie i dyskretnie. Ofiara nie zawsze wie, że została zarejestrowana, dopóki nie zatrzyma jej patrol. To zupełnie inna filozofia niż klasyczny fotoradar stojący w stałym punkcie. Biorąc pod uwagę rozwój systemów autonomicznych pojazdów łatwo wyobrazić sobie… jeżdżące fotoradary zaopatrzone w potężną AI. To na razie fikcja. Na razie.
Podobne do angielskich rozwiązania funkcjonują również w Niemczech. Na autostradach A60 w rejonie Ingelheim oraz A61 w okolicach Gundheim w Nadrenii Palatynacie pracują kamery MONOcam. System montowany na wiaduktach analizuje obraz przy użyciu algorytmów głębokiego uczenia. Jeśli wykryje, że kierowca trzyma telefon lub spogląda w ekran, automatycznie wykonuje zdjęcie i przekazuje sprawę dalej. Te same urządzenia wykorzystują także służby w Holandii. Od maja 2025 r. nowe AI-kamery "focusflitsers" wykryły ponad 73 tys. wykroczeń. W tym samym roku liczba mandatów za telefon wzrosła o 50 proc. do ok. 248 tys! Kamery rotują po drogach N i miejskich.
Europa z technologicznym nadzorem
To samo dzieje się w Grecji, we Włoszech i Francji - gdzie od obecnego roku AI mierzy odległość między pojazdami. Europa się zbroi i nic tego już nie zmieni.
A jak wygląda sytuacja w Polsce? Jeśli chodzi o kontrolę na poczynaniami kierowców, na pewno nie jesteśmy w ogonie technologicznego wyścigu. Główny Inspektorat Transportu Drogowego kupił 147 egzemplarzy fotoradarów MESTA Fusion RN. W praktyce używane są do pomiaru prędkości, lecz ich potencjał jest znacznie większy. Urządzenie może monitorować jednocześnie 32 pojazdy na ośmiu pasach ruchu. Radar niskiej mocy FMCW o zasięgu detekcji 50 do 80 m pracuje na częstotliwości 24.050 GHz i analizuje dane w czasie rzeczywistym dzięki wsparciu AI. System potrafi wykrywać przekroczenie linii ciągłej, nieuprawnioną jazdę buspasem, poruszanie się pod prąd, jazdę po chodniku, zbyt małą odległość między pojazdami, korzystanie z telefonu, nieprawidłowe manewry skrętu i zawracania oraz naruszenia zakazu ruchu dla ciężarówek dzięki rozróżnianiu typów pojazdów. Innymi słowy bez problemu dostrzega też nieuprawnione poczynania motocyklistów.
Polska infrastruktura gotowa na więcej
Na polskich drogach pojawia się także TraffiStar SR390. To kompaktowe urządzenie o masie około 35 kg może pracować stacjonarnie i mobilnie. Monitoruje 4 do 6 pasów, wykorzystuje laser i radar do precyzyjnych pomiarów, rejestruje przejazd na czerwonym świetle, jazdę buspasem, korzystanie z telefonu, łamanie zakazu skrętu, zbyt małą odległość między pojazdami, nielegalne zatrzymania na przejściach oraz blokowanie skrzyżowań. Współpracuje z systemami rozpoznawania tablic rejestracyjnych ANPR i zapewnia wysoką jakość obrazu także po zmroku.
W 2025 r. GITD podpisało umowę na dostawę i montaż dokładnie 70 nowych egzemplarzy TraffiStar SR390 (wartość kontraktu: 16 789 500 zł, koszt jednego ok. 240 tys. zł netto). Urządzenia finansowane głównie z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) montowane są w miejscach o wysokim ryzyku wypadków spowodowanych nadmierną prędkością (najwięcej w woj. wielkopolskim - 11, dolnośląskim - 10, mazowieckim - 8). Montaż ruszył w 2025 r., a wszystkie 70 urządzeń mają zostać uruchomione i zintegrowane z systemem CANARD do lipca 2026 r.
Granica wyznaczona przez przepisy
Można więc powiedzieć wprost, że już teraz technologia pozwala na znacznie szerszy nadzór niż tylko kontrola prędkości. W rzeczywistości ograniczeniem nie jest sprzęt, lecz obowiązujące przepisy i decyzje dotyczące zakresu jego wykorzystania. Pytanie nie brzmi, czy systemy są w stanie wykrywać kolejne wykroczenia, ale czy i kiedy zostaną do tego użyte. Cyfrowe oko patrzy coraz uważniej, a pole manewru w cieniu technologii systematycznie się kurczy. Motocykliści nie mogą o tym zapominać. Być może nieodległy jest czas, gdy wężyk na pasie jazdy, który wykonujesz, żeby rozgrzać opony lub nieco pobudzić siebie, zostanie potraktowany przez szklane oko AI jako jazdę pod wpływem. I weź się potem tłumacz robotowi.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze