Koniec pob³a¿ania na drogach? Wy¿sze kary od dzi¶
Od dziś kierowcy muszą liczyć się z ostrzejszym prawem. W czwartek (29.01.) weszły w życie nowe przepisy dotyczące ruchu drogowego, które wyraźnie zaostrzają odpowiedzialność za najbardziej niebezpieczne zachowania na asfalcie.
Nowe regulacje mają przede wszystkim ułatwić pracę policji i jednoznacznie nazwać zachowania, które stwarzają realne zagrożenie dla życia. Gdy prawo precyzyjnie opisuje konkretne czyny i wskazuje ich konsekwencje, funkcjonariusze zyskują skuteczniejsze narzędzia do reagowania. Jednocześnie uczestnicy ruchu nie mogą się tłumaczyć, że nie wiedzą, gdzie zaczyna się odpowiedzialność karna. Wypowiadający się w mediach eksperci z zakresu ruchu i prawa drogowego zwracają uwagę, że to krok w dobrą stronę, ale samo uchwalenie przepisów nie wystarczy, jeśli zabraknie ludzi do ich egzekwowania.
W rzeczywistości kluczowe znaczenie ma wzmocnienie drogówki, zwłaszcza w dużych miastach, gdzie problem nielegalnych wyścigów i pokazów jazdy to w zasadzie codzienność. Organizowanie rajdów na otwartych ulicach czy driftowanie w miejscach dostępnych dla pieszych to niestety sytuacje bardzo ryzykowne, a ich skutki często bywają tragiczne. W ostatnich latach zdarzały się akcje, w których policja skutecznie blokowała takie wydarzenia, przemieszczając się za grupami kierowców planujących wyścigi, jednak skala zjawiska pokazuje, że etatów w pionie ruchu drogowego wciąż jest za mało. Zgodnie z informacjami jakie podaje Komenda Główna Policji, pod koniec 2025 roku stan zatrudnienia wynosił 99 327 funkcjonariuszy. Przy stanie etatowym wynoszącym w tym roku 110 709, oznacza to wakat na poziomie 10,28 procent. Innymi słowy, policji brakuje ponad 11 000 funkcjonariuszy do realizowania założonych celów. W każdy mieście to setki nieobsadzonych etatów policyjnych.
Czy ostrzejsze prawo zastąpi tych ludzi? Wątpliwe. Ale wróćmy do nowych przepisów. Ustawa, która właśnie zaczęła obowiązywać, wprowadza nowe kategorie czynów zabronionych, w tym nielegalne wyścigi, rajdy oraz podobne imprezy organizowane bez zgody. Zaostrzono również sankcje za skrajnie niebezpieczną jazdę i łamanie sądowych zakazów prowadzenia pojazdów. Pojawiły się też nowe rozwiązania dotyczące przepadku pojazdów mechanicznych w przypadku najpoważniejszych wykroczeń i przestępstw drogowych. Celem tych zmian jest eliminacja recydywistów, czyli osób wielokrotnie łamiących zakazy i stwarzających zagrożenie dla innych.
Złamanie obowiązującego sądowego zakazu prowadzenia pojazdów będzie teraz skutkowało możliwością orzeczenia dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Przepisy przewidują również konfiskatę pojazdu na rzecz Skarbu Państwa wobec osób ignorujących taki zakaz, analogicznie do rozwiązań stosowanych przy przestępstwach popełnianych pod wpływem alkoholu.
Nowością jest także obowiązek zgłaszania motoryzacyjnych spotkań liczących co najmniej 10 pojazdów do urzędów gminnych. Ma to ograniczyć spontaniczne zgromadzenia, które często przeradzają się w nielegalne popisy i wyścigi na drogach publicznych. Na komentarze jeszcze przyjdzie czas, ale już na pierwszy rzut oka to prawo jest złe i martwe. Czy planując jazdę w grupie 11 motocyklistów mamy się zgładzasz do urzędów? Absurd.
Pod koniec marca zaczną obowiązywać kolejne regulacje, które po raz pierwszy wprost wprowadzą do przepisów wykroczenie driftu. Za celowe doprowadzenie do utraty styczności z nawierzchnią choćby jednego koła pojazdu będzie grozić grzywna nie mniejsza niż 1500 zł, a jeśli takie zachowanie stworzy zagrożenie w ruchu drogowym minimum 2500 zł.
Zmiany obejmują również tamowanie ruchu drogowego. Dotychczasowa granica 500 zł przestaje obowiązywać, a sąd będzie mógł nałożyć grzywnę na zasadach ogólnych, a w poważniejszych przypadkach także dodatkową nawiązkę do 1500 zł. Zrezygnowano natomiast z obowiązku zapłaty równowartości pojazdu, gdy nietrzeźwy kierowca zostanie zatrzymany w aucie, które nie jest jego własnością. W takiej sytuacji sprawca zapłaci nawiązkę w wysokości co najmniej 5000 zł, a maksymalnie nawet 500 000 zł.
Najsurowsze kary przewidziano za wypadki ze skutkiem śmiertelnym lub ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu. Jeżeli do takiego zdarzenia dojdzie w określonych okolicznościach, na przykład podczas nielegalnego wyścigu, sprawcy będzie grozić kara od roku do 10 lat więzienia. Z kolei za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo zdrowia w wyniku rażącego przekroczenia prędkości i zasad bezpieczeństwa przewidziano od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Jak policja będzie podchodzić do nowych przepisów i ich egzekwowania? Zapewne wkrótce się przekonamy.


Komentarze 1
Poka¿ wszystkie komentarze¦mieræ. Kalectwo. Ha³as. Zanieczyszczenia. ¦mieræ ma³ej pandy. Z tym wszystkim g³ównie kojarzy siê Sitkowi motoryzacja. I tak mêczy siê biedak na portalu motocyklowym. A my mêczymy siê z nim.
OdpowiedzW punkt! Doda³bym jeszcze podszczypywanie elektryfikacji. Ciekawych tre¶ci od dawna na tym portalu brak. Wbijaæ tu, to marnowanie ¿ycia.
Odpowiedz