Kawasaki Corleo, czyli powrót mechanicznego konia
Minęło ponad 100 lat od momentu, gdy samochody wyparły konie z codziennego transportu, ale Kawasaki postanowiło wrócić do dawnego sposobu transportu, chociaż w nowym wydaniu.
Ta maszyna zamiast kół ma cztery nogi i do złudzenia przypomina futurystycznego rumaka. Corleo, bo tak nazwano ten projekt, zadebiutował jako koncept podczas Expo 2025 Osaka i mniej więcej w tym samym czasie pisaliśmy o tym projekcie na naszych łamach. Czas trochę uaktualnić temat.
Japończycy przekonywali wówczas, że to przełomowy pojazd osobistej mobilności terenowej, łączący zdolności poruszania się w trudnym terenie z prowadzeniem i stabilnością znaną z motocykli. Mówiono wtedy o bardzo odległej przyszłości, a niektórzy wspominali nawet o roku 2050 jako potencjalnym terminie realizacji tej wizji.
Rzeczywiście trudno nie dostrzec, że Corleo wygląda jak żywcem wyjęty z filmu science fiction lub kreskówki z lat 80. ubiegłego wieku, chociaż w jego konstrukcji łatwo odnaleźć motocyklowe DNA. Kierujący trzyma klasyczną kierownicę, a do utrzymania równowagi i sterowania wykorzystuje specjalne platformy zamiast podnóżków czy strzemion. Tylne nogi zostały osadzone na rozwiązaniu przypominającym wahacz, a przed oczami kierowcy znalazł się cyfrowy panel z nawigacją dostosowaną do jazdy w terenie. Sercem całego układu jest silnik o pojemności 150 cm3, który spala wodór, by wytwarzać energię elektryczną zasilającą napędy umieszczone w każdej z czterech nóg.
Największym zaskoczeniem nie jest jednak sam wygląd czy technologia, lecz tempo, w jakim projekt ma wyjść poza fazę koncepcji. Otóż Kawasaki Heavy Industries poinformowało niedawno, że Corleo ma trafić do realnego świata znacznie szybciej, niż pierwotnie zakładano. Plan zakłada wykorzystanie mechanicznego rumaka jako środka mobilności na terenie Expo 2030 Rijad w Arabii Saudyjskiej, a następnie stopniowe dążenie do komercjalizacji w 2035! To nie wszystko, bo już w przyszłym roku ma powstać symulator, który pozwoli zainteresowanym sprawdzić, jak w praktyce wygląda jazda takim mechanicznym zwierzęciem!
Czy to się uda? Mimo hurraoptymistycznych zapowiedzi trudno oprzeć się wrażeniu, że to bardziej wizja przyszłości niż rzeczywiste rozwiązanie dla masowego użytkownika. Problemy mogą pojawić się na wielu polach, choćby zasilania wodorem, co pozostaje przecież ogromnym wyzwaniem, bo infrastruktura tankowania jest bardziej niż skromna - chociaż rzeczywiście istnieje, i to nawet w naszym kraju. Jednocześnie doświadczenia innych producentów pokazują, że droga wodoru w motoryzacji jest wyjątkowo kręta i kosztowna. W tym kontekście pełna elektryfikacja wydaje się znacznie bardziej logiczna, zwłaszcza że firmy takie jak Boston Dynamics już udowodniły, jak sprawne mogą być czteronożne roboty.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze