Odcinkowy Pomiar Prêdko¶ci mia³ byæ nie do przej¶cia, a jednak kierowcy znale¼li sposób
Odcinkowy Pomiar Prędkości na dobre wgryzł się w krajobraz polskich dróg szybkiego ruchu i dziś jest jednym z najtwardszych narzędzi do temperowania prawego nadgarstka. Ale system można wyprowadzić w pole.
W przeciwieństwie do klasycznego fotoradaru, OPP nie interesuje jeden moment prędkości, tylko cały przejazd. Kamera rejestruje pojazd na wjeździe w kontrolowany fragment trasy i ponownie na jego końcu, a system wylicza średnią prędkość. To już wszystko wiecie, podobnie jak to, że jeśli ta prędkość nie mieści się w przepisach, kilka dni później w skrzynce ląduje polecony. Proste, skuteczne i dla wielu kierowców wyjątkowo irytujące, bo nie da się "odbić" na ostatniej chwili hamulcem przed słupkiem.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Na autostradach i drogach ekspresowych obowiązują limity 120-140 km/h, ale w praktyce OPP wymusza jazdę zgodną z przepisami przez kilka albo nawet kilkanaście kilometrów. To właśnie dlatego system jest tak efektywny. Znika typowe przyspieszanie zaraz po minięciu fotoradaru, a styl jazdy zaczyna się stabilizować. No ale od czego polska kreatywność drogowa?
System można wyprowadzić w przysłowiowe pole i nie jest to jakoś szczególnie trudne. Wystarczy, aby kierowca po wjechaniu w strefę objętą kontrolą opuścił trasę wcześniej, na węźle który znajduje się przed końcem odcinka pod obserwacją. Nie jest to oczywiście zbyt wyrafinowana metoda, ale jeśli ręka będzie kręcić manetką gazu zbyt mocno, jest to jakieś rozwiązanie. Dlaczego to w ogóle jest możliwe. GITD tłumaczy się ograniczeniami technicznymi i logistycznymi. W praktyce wyszło na jaw, że nie każdy zjazd da się objąć pełnym nadzorem.
Oczywiście są jeszcze inne, znane już triki, na przykład jazda w cieniu większego pojazdu, zabrudzona tablica albo zmiana pasa w newralgicznym momencie, co ma sprawić, że kamera straci czytelny obraz. Tyle że nowoczesne instalacje OPP rejestrują pojazdy z kilku perspektyw i radzą sobie znacznie lepiej niż starsze fotoradary. Dochodzą do tego aplikacje ostrzegające o początku i końcu pomiaru. Wielu kierowców, także motocyklistów, zwalnia tylko na odcinku objętym kontrolą, by chwilę później znów jechać znacznie szybciej. Teoretycznie możliwe jest też mocne spowolnienie przy punktach pomiarowych i nadrobienie w środku, ale system nie zawsze opiera się na jednym ujęciu. Algorytmy potrafią analizować przejazd wielokrotnie i wyłapywać takie nieregularności.
I żeby było absolutnie jasne: nie zachęcamy do takich machinacji, a jedynie informujemy Was o tym, że podobne przypadki się zdarzają. Tymczasem skala działania OPP rośnie z roku na rok. W 2025 r. w Polsce funkcjonowało około 70-71 odcinków pomiarowych nadzorowanych przez CANARD, czyli jednostkę GITD. Obejmowały one autostrady, drogi ekspresowe i wybrane odcinki dróg krajowych. Tylko w pierwszej połowie 2025 r. systemy te zarejestrowały ponad 263,8 tys. przekroczeń prędkości. Do końca trzeciego kwartału zeszłego roku 69 lokalizacji OPP wygenerowało ponad 373 tys. wykroczeń, co czyni je jednymi z najbardziej zapracowanych urządzeń nadzorczych w kraju.
Są też miejsca, które biją rekordy. Na A4 między Kostomłotami a Kątami Wrocławskimi w pierwszej połowie 2025 r. odnotowano 24 585 naruszeń. Na S8 w rejonie Wyszkowa było ich 21 689, a w Katowicach na ulicy Nikodema i J. Renców 18 665. Kolejne miejsca to S14 na odcinku Dobroń - Petrykozy z wynikiem 12 003 oraz Zabrze i aleja Jana Nowaka-Jeziorańskiego, gdzie system zarejestrował 11 750 wykroczeń. W porównaniu z 2024 r. widać wyraźny skok. W pierwszej połowie 2024 r. liczba naruszeń wynosiła około 132 tys., a rok później było to już ponad 263 tys., czyli niemal dwa razy więcej. Łącznie wszystkie automatyczne systemy nadzoru prędkości, w tym fotoradary i OPP, zarejestrowały w 2025 r. około 1,2 mln wykroczeń, co było rekordem w historii programu.
Chcemy czy nie, technologia idzie do przodu, a wraz z nią rośnie skuteczność systemu. Gra w kotka i myszkę z algorytmem bywa kusząca, ale to nie kocurami są w tym rozdaniu kierowcy…







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze