Grobniki i 40 km/h pod czujnym okiem CANARD
Sprzęt dopiero co zaczął działać, a już uchwycił pierwszych kierowców przekraczających prędkość. Urządzenie stanęło w Grobnikach, w województwie opolskim, przy drodze krajowej numer 38. Dlaczego o tym piszemy?
Otóż obowiązuje tam ograniczenie do 40 km/h, zamiast typowych 50 km/h, co od razu wzbudziło emocje wśród kierowców, i na pewno domyślacie się już, że nie są to pozytywne emocje.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Post CANARD na Facebooku opublikowany 5 listopada to tak zwany "chwalipost", na którym możemy zobaczyć pierwsze zdjęcie zarejestrowanego wykroczenia. Maszyna ledwo ruszyła i już mamy wykroczenie. Taki jest mniej więcej przekaz CANARD. Internauci rzeczywiście szybko zareagowali, a liczba komentarzy i reakcji rośnie. Zaledwie w ciągu jednego dnia wpis zebrał ponad trzysta reakcji i prawie dwieście komentarzy. Ale jakoś nikt się nie cieszy, a większości opinii jest negatywnych.
Chodzi o to, że Grobniki to miejsce, w którym już samo ograniczenie prędkości wywołuje konsternację. Kierowcy przyzwyczajeni do limitu 50 km/h muszą tam zwolnić jeszcze bardziej. Takie punkty monitoringowe od lat należą do najbardziej "cennych" jeśli chodzi o wykroczenia. Kamery rejestrują setki przypadków w krótkim czasie, a liczba zdjęć rośnie z dnia na dzień. To samo tyczy się oczywiście mandatów, tylko takie działania rzeczywiście zwiększają bezpieczeństwo?
Nowy fotoradar z Opolszczyzny to jednak tylko fragment większej układanki. CANARD konsekwentnie rozbudowuje sieć urządzeń kontrolujących prędkość, w tym systemów RedLight oraz odcinkowych pomiarów. We wrześniu ruszył odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie A4, między węzłami Kąty Wrocławskie i Pietrzykowice. Ten siedmiokilometrowy odcinek to kolejne miejsce, gdzie kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność. Prędkość została tam ograniczona do 110 km/h dla samochodów osobowych i motocykli, oraz 80 km/h dla ciężarówek. To mniej niż standardowe 140 km/h, więc ci, którzy jadą na pamięć, łatwo mogą dostać mandat. Stąd również efektywność takich OPP jak nasz bohater spod Wrocławia.
Na początku września uruchomiono też fotoradar w Częstochowie przy Alei Wojska Polskiego na DK46, gdzie obowiązuje limit 50 km/h. A to jeszcze nie koniec nowości. Na trasie S17 między Lublinem a Warszawą ustawiono już znaki informujące o planowanym odcinkowym pomiarze prędkości. Wszystko wskazuje na to, że system zacznie działać w najbliższym czasie. To część większego projektu, w ramach którego CANARD zamówiło 43 nowe zestawy pomiarowe. Przetarg wygrała firma Sprint, a wszystkie instalacje mają zostać zakończone do czerwca 2026 roku. Kierowcy mogą więc być pewni, że sieć kontroli będzie coraz gęstsza, a miejsca, w których można bezkarnie przycisnąć, będą znikać jedno po drugim.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze