Fotoradar kontra farba. Ale to i tak lepiej ni¿ cios siekier±, prawda?
Warszawski fotoradar z Alei Jerozolimskich 239 znów wrócił na nagłówki, choć nikt nie planował dla niego medialnej kariery. Urządzenie po raz kolejny padło ofiarą wandali.
To jeden z tych punktów na mapie stolicy, gdzie ograniczenie prędkości 50 km/h nie jest podobno respektowane przez kierowców, a natężenie ruchu jest niemal stałe przez cały dzień. Gdy w połowie listopada 2024 r. zamontowano w tym miejscu TraffiStar SR390, urządzenie błyskawicznie stało się jednym z najbardziej zapracowanych fotoradarów w Warszawie. W krótkim czasie odnotował blisko 8 tysięcy przekroczeń prędkości.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Pierwsze uszkodzenie miało charakter brutalnie prosty i kosztowny, bo doszło do mechanicznego zniszczenia obudowy na początki zeszłego roku. Sprawa została zgłoszona na policję oraz do firmy ubezpieczeniowej, sprawcy lub sprawców nie ujęto. Po naprawie i ponownym uruchomieniu w kwietniu 2025 r. fotoradar przetrwał niespełna dobę i ktoś potraktował go siekierą. Trudno było nie odnieść wrażenia, że to miejsce wywołuje wyjątkowe emocje. Również w tym przypadku nie znaleziono winnych. Sprzęt trzeba było naprawić, ale tym razem zainstalowano również kamere monitoringu obejmując cenny fotoradar całodobowym monitoringiem.
Na niewiele to się zdało. Noc z 2 na 3 stycznia 2026 r. przyniosła trzeci akt tej drogowej sagi. Tym razem sprawca sięgnął po białą farbę i skutecznie zapaćkał elementy odpowiedzialne za identyfikację kierowcy. Efekt jest kuriozalny, bo urządzenie wciąż robi zdjęcia i nadal wychwytuje pojazdy przekraczające prędkość, zapisując numery rejestracyjne, ale mandaty nie mogą być wystawiane. Kamera nie jest w stanie uchwycić twarzy osoby za kierownicą, a to przekreśla dalsze procedury. Na razie sprawcy lub sprawców nie ujęto. Zapewne rozpłyną się we mgle, jak w poprzednich dwóch przypadkach.
Fotoradar został oczyszczony i przywrócony do działania w poniedziałek 5 stycznia po godz. 14, jednak pytanie o sens jego dalszej obecności w tym miejscu wraca jak bumerang. Nawet całodobowy monitoring nie uchronił go przed kolejnym atakiem, a do tego stał się w pewnym sensie sławny. Ta sława nie działa na jego korzyść, bo jego medialna kariera może być dla niektórych wandali swego rodzaju wyzwaniem. My mamy na tę sprawę swoje własne zdanie, z którym możecie zapoznać się w nagraniu Pawła.
Ciekawe, jak długo potrwa kolejny rozdział tej wojny między metalową skrzynką a przeciwnikiem, lub przeciwnikami, tego konkretnego fotoradaru. I co na to organy ścigania, bo jak na razie za bardzo się nie wykazały…







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze