Milion mandatów! Rekordowy rok CANARD
Na polskich drogach błyskają flesze częściej niż na pokazie mody. W ciągu trzech kwartałów tego roku urządzenia nadzoru ruchu drogowego złapały ponad milion kierowców. Będzie jeszcze "lepiej"?
Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, czyli CANARD, odnotowało ponad milion przypadków łamania przepisów. Dokładnie było ich 1 009 000.To nowy rekord oparty głównie na przekroczeniach prędkości, których odnotowano 930 tysięcy.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Za tą liczbą stoi rozrastająca się armia maszyn do obserwacji, mierzenia i oceniania. W całym kraju rozstawiono do tej pory 466 fotoradarów, 69 odcinkowych pomiarów prędkości, 48 kamer śledzących przejazdy na czerwonym i jeszcze pięć czuwających przy torach kolejowych. Sieć jest coraz gęstsza, a kierowcy coraz częściej łapani. Wbrew pozorom nie musi to jednak oznaczać większego chaosu na drogach. To raczej efekt rozbudowy systemu, bo Główny Inspektorat Transportu Drogowego dorzucił ostatnio dziesiątki nowych punktów kontrolnych, w tym 30 skrzyżowań z RedLightem i 26 jeszcze ciepłych fotoradarów. Więcej czujników, więcej zdjęć, prosty rachunek, a raczej rosnący rachunek - dla kierowców.
Warto dodać, że jedno z urządzeń wyraźnie się wyróżnia. To fotoradar przy Zakopiance w Krzyszkowicach. Sam w pojedynkę zarejestrował ponad 32 tysiące przypadków nadmiernej prędkości! Dla porównania cztery kolejne rekordowe lokalizacje mają razem podobny wynik. Bieruń na ulicy Warszawskiej złapał 8941 kierowców, warszawska ulica Pileckiego - 8643, łódzka Dąbrowskiego - 7762, a Wybrzeże Kościuszkowskie w stolicy - 7092. Jeśli ktoś myślał, że da się przemknąć niezauważenie, ten zestaw szybko go z tego wyleczy.
Odcinkowe pomiary prędkości też nie próżnują. 69 lokalizacji i ponad 373 tysiące złapanych kierowców, to nie przypadek. Ten system również działa bez emocji, mierzy dokładnie i nie zapomina. Między bramkami nie ma miejsca na brawurę, chociaż z moich osobistych obserwacji wynika, że przypadki ostrej jazdy pojawiają się i tak, natomiast przy granicy stref OPP przychodzi nagłe otrzeźwienie, co kończy się u wielu "szybkich i wściekłych" kierowców gwałtownym hamowaniem. To moim zdaniem bardzo niebezpieczna praktyka. Powyższe obserwacje dotyczą odcinka A4 w okolicy Wrocławia.
Czujne pozostają również kamery RedLight pilnujące przejazdów kolejowych. 5866 razy w tym roku zarejestrowały pojazdy, które wjechały za rogatki mimo czerwonego światła. Prym wiedzie Warszawa, a dokładnie ulica Cyrulików - 2441 wykroczeń. Dalej dwa wrocławskie punkty: Średzka i Szczecińska, potem Radomsko i Chełmce. Nie są to miejsca, w których można pozwolić sobie na błąd. Tam każdy metr rzeczywiście może kosztować życie, i nie są to słowa na wyrost.
Statystyki CANARD dowodzą, że policyjne hasło o "nadmiernej prędkości kierowców", które słyszymy od lat, ma swoje uzasadnienie. Milion mandatów to sporo, a obecny rok przecież się jeszcze nie skończył...







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze