Kontrowersyjny przepis MotoGP. Nowe zasady restartu motocykla groĽniejsze od starych?
Sezon 2025 w MotoGP przyniósł ze sobą nowe przepisy bezpieczeństwa, które miały chronić osoby obsługujące tor przed niebezpiecznymi sytuacjami podczas wyścigów i kwalifikacji. Intencja była szlachetna, efekt jednak zaczyna budzić poważne wątpliwości wśród obserwatorów i ekspertów królewskiej klasy.
Dotychczasowa procedura po upadku motocykla wyglądała następująco. Jeśli maszyna pozostawała sprawna technicznie, obsługa toru mogła pomóc zawodnikowi odpalić silnik metodą pchania. Władze serii uznały jednak, że takie postępowanie stwarza zbyt duże ryzyko dla pracowników. Na mocy nowego przepisu każdy motocykl z zatrzymanym silnikiem musi zostać zepchnięty poza linię toru, na drogę serwisową, zanim podejmie się próbę jego uruchomienia. Brzmiało to rzeczywiście rozsądnie, ale diabeł, jak zawsze, tkwi w szczegółach.
Reklama
Liberty Rental: nowe motocykle, top marki i rezerwacja online. Wypożycz wymarzony pojazd w 10 minut
Wyobraź sobie taką sytuację. Budzisz się w słoneczną sobotę, pijesz poranną kawę i nagle dociera do ciebie, że to jest ten idealny dzień na trasę. Kilka godzin później zakładasz już kask, zapinasz kurtkę i odpalasz silnik maszyny, o której marzyłeś od miesięcy.
Wypożycz wymarzony pojazd szybko i bez wychodzenia z domu »
Za bezpośrednią przyczynę zmiany regulaminu powszechnie uważa się wypadek Aleksa Rinsa na torze Mandalika podczas kwalifikacji w 2025 roku. Rins wywrócił się w końcówce sesji i przez długi czas, z pomocą obsługi toru, usiłował uruchomić swoją yamahę, blokując fragment toru i wystawiając wszystkich zaangażowanych na poważne niebezpieczeństwo. Wystarczyło, żeby jeden z jadących za nim zawodników stracił kontrolę nad motocyklem, a konsekwencje mogłyby być tragiczne.
Problem polega jednak na tym, że nowe zasady mogą nieświadomie popychać kierowców do jeszcze bardziej ryzykownych zachowań. Pokazał to weekend wyścigowy na Le Mans, kiedy Fermín Aldeguer ześlizgnął się podczas piątkowego treningu na ducati. Zamiast puścić motocykl i bezpiecznie zsunąć się na pobocze, uczepił się maszyny i dał wlec przez tor, podczas gdy jadący za nim zawodnik musiał gwałtownie zareagować, żeby uniknąć zderzenia. Takie zachowanie, owszem, pozwoliło Aldeguerowi natychmiast wznowić jazdę, ale obraz ten przywołał mrożące krew w żyłach skojarzenia z wypadkiem Marco Simoncellego, jednego z największych talentów w historii tej dyscypliny, który zginął właśnie w podobnych okolicznościach.
Warto zaznaczyć, że trzymanie sprzęgła wciśniętego po upadku i kurczowe trzymanie motocykla to zachowanie znane od lat. Sam aktualny mistrz świata nieraz wychodził z takich sytuacji bez szwanku. Tym razem jednak widać było wyraźnie, że zadziałał tu konkretny bodziec, bo nowe przepisy nagradzają tego, kto nie wypuści motocykla z rąk. Opłaca się walczyć o każdy centymetr, bo alternatywą jest zjazd na drogę serwisową i utrata cennych sekund.
Dodajmy, że stawka jest najwyższa właśnie podczas kwalifikacji, nie podczas wyścigu. To w sobotę zawodnicy wyciskają absolutne maksimum z siebie i z maszyny. Nie ma miejsca na margines błędu, nie ma czasu na obliczanie, czy warto puścić maszynę. Do tego jeszcze jeden kluczowy fakt. Statystycznie rzecz biorąc, podczas kwalifikacji dochodzi do większej liczby wypadków niż w trakcie wyścigu, mimo że łączny czas obu sesji jest krótszy od dystansu ścigania. Zawodnicy jadą na absolutnym limicie, a każda przewrócona maszyna na torze to pułapka dla tych, którzy nadjeżdżają z tyłu z ogromną prędkością i minimalnym polem widzenia.
Oczywiście nie chodzi o to, żeby wracać do starego porządku i oceniać dawne zasady jako lepsze. Trudno jednak nie zauważyć, że każda zmiana w regulaminie pociąga za sobą zmianę zachowań kierowców. W MotoGP liczą się ułamki sekund i zawodnicy zawsze szukają każdej możliwej przewagi, każdej dziury w przepisach. Jeżeli nowe zasady sprawiają, że bardziej opłaca się trzymać motocykl po upadku niż go puścić, to część zawodników będzie ryzykować. I to może skończyć się bardzo źle.












Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze