LiveWire dalej walczy. Je¶li ¼le, ale dobrze. Paradoks
LiveWire opublikowało wyniki za pierwsze trzy miesiące 2026 roku i chociaż marka ciągnie ogonem po ziemi, to w zasadzie świętuje sukces. O co w tym chodzi?
W pierwszym kwartale tego roku firma dostarczyła 91 elektrycznych motocykli. Brzmi skromnie? Nawet bardzo skromnie, ale przypomnijmy, że jeszcze w pierwszym kwartale 2025 były to zaledwie 33 sztuki! Jeśli by trzymać się wyłącznie matematyki, oznacza wzrost o 176 procent rok do roku. Przychody segmentu motocyklowego podskoczyły również z nikłych 400 tys. do 1,4 miliona dolarów, czyli o 236 procent. Strata operacyjna w tym segmencie skurczyła się z 19,4 do 16,7 miliona dolarów. Nadal dziura budżecie jest jak Rów Mariański, ale jednocześnie mamy jakiś trend wzrostowy.
Reklama
Liberty Rental: nowe motocykle, top marki i rezerwacja online. Wypożycz wymarzony pojazd w 10 minut
Wyobraź sobie taką sytuację. Budzisz się w słoneczną sobotę, pijesz poranną kawę i nagle dociera do ciebie, że to jest ten idealny dzień na trasę. Kilka godzin później zakładasz już kask, zapinasz kurtkę i odpalasz silnik maszyny, o której marzyłeś od miesięcy.
Wypożycz wymarzony pojazd szybko i bez wychodzenia z domu »
Na poziomie całej grupy dynamika wygląda podobnie. Łączne przychody wzrosły z 2,7 do 5,1 miliona dolarów, strata operacyjna spadła z 20,7 do 17,7 miliona, wynik netto poprawił się z minus 19,3 do minus 18,1 miliona, a swobodne przepływy pieniężne, czyli gotówka faktycznie pozostająca w firmie po opłaceniu bieżącej działalności i inwestycji, poprawiły się z minus 18,1 do minus 13,6 miliona dolarów. Poprawę wyników zarząd tłumaczy nie tylko wyższą sprzedażą, ale też cięciami kosztów, szczególnie redukcją wydatków personalnych.
Warto przy tym pamiętać, że lwia część przychodów całej grupy wciąż pochodzi nie z pełnowymiarowych motocykli, lecz z segmentu STACYC, czyli… elektrycznych rowerków balansowych dla najmłodszych. Paradoks ale fakty są takie, że w pierwszym kwartale sprzedano ich 3959 sztuk wobec 1970 rok wcześniej, a przychody wzrosły z 2,3 do 3,7 miliona dolarów. Segment motocyklowy to serce publicznej tożsamości LiveWire, ale finansowo to właśnie rowerki na prąd dla maluchów i ciut starszych dzieci trzymają budżet w ryzach.
Kluczem do zrozumienia tych wyników jest jednak to, co wydarzyło się w połowie marca w Europie. LiveWire przecięło cenę modelu ONE w Niemczech do 14790 euro. Dla porównania: w chwili europejskiego debiutu w 2023 roku ONE kosztował 24990 euro. W tej samej chwili Honda zapowiedziała swój model WN7 za 14780 euro, co sprawiło, że obie maszyny stanęły naprzeciwko siebie na identycznym poziomie cenowym. To na pewno nie jest przypadek.
Co oferuje ONE za te pieniądze? Bateria o pojemności 15,4 kWh, moc szczytowa 75 kW, 114 Nm momentu obrotowego, prędkość maksymalna 177 km/h oraz ładowanie prądem stałym przez złącze CCS do 80 procent w około 40 minut lub pełny cykl w ciągu godziny. Deklarowany zasięg to 235 km w mieście i 153 km w cyklu mieszanym. Trzeba przyznać, że technicznie jest to solidna propozycja, która wciąż bije większość nowych elektrycznych motocykli w kwestii rozmiarów baterii i możliwości szybkiego ładowania.
Maszyna jest ciężka i nie wygląda tak świeżo jak rywalki projektowane rok czy dwa temu, ale pod względem praktyczności trudno jej odmówić racji bytu. Wiele nowszych modeli zachwyca designem, lecz przychodzi z mniejszymi ogniwami, wolniejszym ładowaniem lub w ogóle bez obsługi CCS. ONE w tym zestawieniu po prostu działa, i to działa na poważnie.
Obniżka ceny trafiła do raportu kwartalnego zaledwie kilka dni przed zamknięciem okresu, więc jej pełny efekt w liczbach sprzedaży zobaczymy dopiero w danych za drugi kwartał. Już jednak sygnały z rynku są czytelne: dealerzy donoszą, że centralne magazyny w Europie Środkowej niemal opustoszały z jedynek. Pojedyncze egzemplarze i demonstratory jeszcze gdzieniegdzie się znajdą, ale ogólnie, zapas został wchłonięty przez rynek zaskakująco sprawnie.
To ważna informacja sama w sobie. ONE prawdopodobnie nie był nieatrakcyjny dla odbiorców, ale za 24990 euro był produktem niszowym i dostępnym dla nielicznych. Za 14790 euro stał się natomiast konkurentem w segmencie górno-średnim, gdzie liczy się stosunek możliwości do ceny, a nie prestiż nalepki. Zmiana pozycji rynkowej o takim kalibrze rzadko nie przynosi efektów.
Co dalej? Raport skupia się na perspektywach reszty roku, przede wszystkim na zapowiedzi modelu S4 Honcho, którego produkcja miała ruszyć wiosną 2026. Platforma S2 i planowane S4 to dla LiveWire wyraźny kierunek: lżejsze, prawdopodobnie tańsze w produkcji, bardziej skalowalne elektryki. Przyszłość cięższej platformy S1, na której bazuje ONE, pozostaje otwarta. Nie wiadomo, czy firma planuje odświeżenie technicznie, utrzymanie dotychczasowej formy, czy stopniowe wygaszenie tej linii na rzecz mniejszych modeli.












Komentarze 2
Poka¿ wszystkie komentarzeS2 Alpinista kosztuje 60 000 z³. Rozumiem przyspieszenie ale za t± cenê mo¿na mieæ dwa zaawansowane motocykle spalinowe podobnej mocy. To jest dwa razy za du¿o ¿eby ludzie to kupowali. Musi trafiæ...
OdpowiedzJa mam Livewire Del Mar, którego z wielkimi przygodami ¶ci±gn±³em ze USA w 2024 roku i baaardzo lubiê tê maszynê. Ma³a, fajna, dobrze wywa¿ona i zabójczo szybka. Oczywi¶cie nie jest bez wad ale na...
Odpowiedz