tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 OPP pod Wroc³awiem to maszynka do zarabiania. Kto tu zawini³?
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

OPP pod Wroc³awiem to maszynka do zarabiania. Kto tu zawini³?

Autor: Andrzej Sitek 2025.08.29, 12:11 4 Drukuj

Autostrada A4 między Kostomłotami a Kątami Wrocławskimi to dziś symbol skuteczności odcinkowego pomiaru prędkości, ale jednocześnie miejsce, które wielu kierowców wspomina ze złością i niesmakiem. Dlaczego?

Gdy system na odcinku około 8 kilometrów wystartował w lipcu 2023 roku, nikt nie spodziewał się, że w tak krótkim czasie stanie się maszynką do robienia pieniędzy na skalę krajową. Statystyki są bezlitosne - w ciągu pierwszego półrocza złapano ponad 152 tysiące kierowców, czyli niemal 900 zmotoryzowanych każdego dnia! Rok później licznik zatrzymał się na ponad 80 tysiącach mandatów i kwocie przekraczającej 31,4 miliona złotych. Przypominam, że mówimy o jednym systemie i jednym odcinku autostrady pod Wrocławiem!


Reklama


NAS Analytics TAG

Z powyższej sumy aż 23,9 miliona pochodziło z przekroczeń prędkości, a dodatkowe 7,5 miliona dorzuciły mandaty za niewskazanie kierującego. Ten odcinek A4 stał się więc absolutnym rekordzistą, a skala "urobku" wyróżnia go na tle całej Polski. Czy to znaczy, że akurat w tym miejscu setki i tysiące kierowców traktują ograniczenie prędkości jak delikatną sugestię?

Bezpieczeństwo czy pułapka?

W rzeczywistości to miejsce działa jak pułapka. Na autostradach w Polsce przyzwyczailiśmy się do limitu 140 km/h i kierowcy w naturalny sposób jadą 120, 130 albo nawet blisko górnej granicy. Tymczasem na podwrocławskim fragmencie obowiązuje ograniczenie do 110 km/h, wprowadzone z powodu braku pobocza. Problem w tym, że nie każdy zwraca uwagę na znaki, szczególnie że droga wygląda jak każda inna autostrada.

Czy to problem kierowców? Być może. Ale z drugiej strony wystarczy chwila nieuwagi, żeby wpaść w sidła i nawet nie wiedzieć, kiedy pojawi się mandat. Wielu kierowców zwraca uwagę, że oznakowanie tego odcinka jest niewystarczające, a dowodem na to są setki mandatów każdego dnia.

Dzień w dzień niemal 1000 ukaranych

Patrząc na drogę z perspektywy kierowcy, naprawdę łatwo odnieść wrażenie, że nadal jedziemy autostradą z klasycznym limitem 140 km/h. Nie dziwi więc, że tysiące kierowców popełniają tam ten sam błąd, zwłaszcza jeśli nie znają trasy i jadą nią po raz pierwszy.

Odcinkowy pomiar pod Wrocławiem działa tak skutecznie, że władze nie zamierzają na tym poprzestać. Na kolejnym fragmencie tej samej autostrady już stanął następny system, który lada moment zacznie rejestrować kolejne wykroczenia. Oficjalna narracja mówi o poprawie bezpieczeństwa, ale kiedy patrzymy na milionowe wpływy do budżetu, trudno nie odnieść wrażenia, że chodzi także o zupełnie inny cel. Jeśli w rok można zgarnąć ponad trzydzieści milionów złotych, to nie ma się co dziwić, że kolejny pomiar został postawiony tak szybko.

Miało być lepiej, a jest?

Obecnie, w dwa lata po uruchomieniu systemu, sytuacja wcale nie wygląda dużo lepiej. Choć liczby nieco spadły, to wciąż mówimy o dziesiątkach tysięcy kierowców ukaranych tylko na jednym fragmencie autostrady. Statystyki pokazują, że z jednej strony system zmusza kierowców do zdjęcia nogi z gazu, ale z drugiej - budzi sporo emocji i poczucia niesprawiedliwości. Kierowcy czują, że wpadli w zastawioną sieć, bo dostali nieintuicyjne ograniczenie, które na tak długim fragmencie wygląda na sztuczny haczyk.

Dodatkowo przed bramkami oznaczającymi koniec strefy OPP wielu kierowców nagle zdaje sobie sprawę, że byli pod kontrolą systemu i jechali za szybko. To powoduje, że niektórzy nagle zwalniają, a w miejscu, gdzie w zasadzie nic się nie dzieje, tworzy się korek. Ten zator pojawia się w przypadkowych momentach i zawsze stanowi dodatkowe zagrożenie na drodze.

Kolejny OPP na A4

Skoro zainstalowano już kolejne urządzenia, czyli OPP między węzłami Kąty Wrocławskie i Wrocław Południe, to można się spodziewać, że A4 pod Wrocławiem stanie się wkrótce autostradą, na której kierowcy zamiast patrzeć przed siebie, będą gorączkowo spoglądać na licznik prędkości, żeby nie dać się złapać. Być może przestaniemy nazywać ten fragment A4 autostradą, bo z powodu braku pobocza i ograniczenia prędkości do 110 km/h nie ma on już głównych cech autostrady. Za to rzeczywiście umożliwia ekspresowe zarabianie na kierowcach. Coś tu chyba poszło nie tak.

NAS Analytics TAG


Reklama


NAS Analytics TAG
Zdjêcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 4
Poka¿ wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s± prywatnymi opiniami u¿ytkowników portalu. ¦cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶æ opinii. Je¿eli którykolwiek z komentarzy ³amie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usuniêty. Uwagi przesy³ane przez ten formularz s± moderowane. Komentarze po dodaniu s± widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadaj±cym tematowi komentowanego artyku³u. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu ¦cigacz.pl lub Regulaminu Forum ¦cigacz.pl komentarz zostanie usuniêty.

NAS Analytics TAG

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualno¶ci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep ¦cigacz

    NAS Analytics TAG
    na górê