tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Retro enduro - stylistyka zapatrzona w Dakar [FELIETON] NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Retro enduro - stylistyka zapatrzona w Dakar [FELIETON]

Autor: Konrad Bartnik 2019.11.29, 12:28 Drukuj

Moda na styl retro to nie jest chwilowy prąd - to prawdziwa powódź, która od kilku dobrych lat zalewa kilka poważnych branż, w tym oczywiście motocyklową. Po zachwytach nad klasycznym skuterami, nakedami i scramblerami przyszedł czas na maszyny enduro, które wyglądem przypominają złote lata rajdów terenowych, ale ich konstrukcja, wyposażenie i możliwości są zupełnie współczesne.

Kiedy na chwilę się zapomnimy i pomyślimy, że wciąż jesteśmy piękni i młodzi, a Backstreet Boys niedawno wydali swoje największe przeboje, bardzo szybko dostajemy mocny cios w twarz. Sprawcą tegoż plaskacza jest mokra ręka należąca do ściennego kalendarza. Rany, kurde, boskie - mamy prawie rok 2020. Dwa tysiące dwudziesty! Jak chociażby w latach 90 wyobrażaliśmy sobie własne otoczenie, kiedy data dobije do tej wartości? Same szklane domy, domowe roboty witające od progu i wyręczające w uciążliwych pracach, autonomiczne pojazdy o obłych, futurystycznych kształtach, ubrania z tworzyw sztucznych, ściśle przylegające do cudnie uformowanych cudnymi środkami ciał, na wzór kombinezonów do łyżwiarstwa szybkiego…

NAS Analytics TAG

Powrót do przeszłości

Podróżnik w czasie z okresu wczesnego polskiego kapitalizmu, lądujący w centrum Warszawy Roku Pańskiego 2019 mógłby się nieźle zdziwić. Nie licząc elewacji budynków i natłoku reklam, podobne obrazki mógł zapamiętać ze szkolnych zdjęć swoich rodziców. Rozwój wzornictwa przemysłowego poszedł oczywiście bardzo do przodu, ale spora jego część zatoczyła wielką pętlę i z powrotem przyniosła swoje dokonania z lat 50, 60, 70 i 80. Na ulice wróciły proste płaszcze, kapelusze i sukienki w grochy. Nietrudno wypatrzeć Fiata 500, Mini Coopera, Vespę czy klasycznego nakeda od Moto Guzzi lub Triumpha. W tych szalonych, gnających do przodu latach wciąż kochamy dawny styl, który okazał się ponadczasowy!

W naszej branży motocyklowej moda na retro eksploatowana jest od wielu lat. Wielkimi sukcesami okazały się takie modele, jak klasyczna linia Triumpha, seria BMW R nineT, Ducati Scrambler, Yamaha XSR czy Honda CB1100. Złote Skrzydło udanie eksperymentuje również na styku klasyki i nowoczesności, poprzez serię maszyn Neo Sports Cafe.

W ostatnim czasie, od powiedzmy 2-3 lat, daje się również zauważyć powrót do dawnej stylistyki wśród poważnych motocykli enduro, choć tutaj wzorzec jest nieco bliższy czasowo. Punktem odniesienia są bowiem maszyny rajdowe z przełomu lat 80 i 90, czyli złotego okresu Rajdu Dakar, kiedy tworzyła się legenda tej imprezy. O ile projektanci motocykli "klasycznych" z reguły stronią od plastiku jak diabeł od różańca, to w tym wypadku jest zupełnie inaczej. Rajdówki, które święciły wtedy triumfy, takie jak BMW R80 G/S, Honda NXR800V, Yamaha YZE750, czy wspaniała Cagiva Elefant 900 miały na sobie wiele elementów plastikowych, ba, bywały nimi szczelnie osłonięte niemal w całości.

Maszyny te świetnie sprzedawały się również jako modele produkcyjne. Africa Twin, Tenere, Elefant, Dr Big - chyba wszyscy motocykliści, nawet ci stroniący od tego typu maszyn, są w stanie błyskawicznie przywołać w pamięci ich obraz. Jest jeszcze jedna cecha charakterystyczna rajdówek z przełomu lat 80 i 90 - prawdziwa eksplozja kolorów malowania. Intensywnie zielone, żółte, czerwone, nie uchodziły wtedy za dziecinne czy poza przyzwoitym gustem. Dziś te wzory wykończenia wracają nawet w tych maszynach, które zdecydowanie poszły w nowoczesność, takich jak odrodzona Honda Africa Twin, która do dawnej świetności nawiązuje podwójnym reflektorem i charakterystycznym, trójkolorowym malowaniem.

Przegląd retro-wojowników

Wybór motocykli "retro-enduro" na rynku robi się naprawdę spory. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, który model zapoczątkował wielki powrót. Ostrożnie postawiłbym na Ducati Scramblera, który wchodząc w popularny już wtedy segment o tej samej nazwie, przemycał stylistykę nieco bliższą naszym czasom. W wersji Desert Sled była to już pełnoprawna maszyna enduro, którą spokojnie da się objechać świat, nie szukając asfaltu za wszelką cenę. Udowodnił to 23-letni Harry Crew, najmłodszy motocyklowy globtroter w historii.

Jednak maszyną, która jako pierwsza postawiła na czysto dakarowe konotacje, było BMW R nineT w wersji Urban G/S. Model ten rozpoczął swój żywot jako koncepcyjny Lac Rose, nawiązując nazwą do jeziora w pobliżu Dakaru, a formą do legendarnego R80 G/S, które wygrywało tę imprezę czterokrotnie w pierwszej połowie lat 80. Wersja produkcyjna jest zdecydowanie mniej agresywna, ale do charakterystycznego białego malowania, okrągłej lampy, wysokiego błotnika i pomarańczowego siodła bardzo łatwo dobrać dodatki, które zmienią Urban G/S w pełnoprawną rajdówkę.

Kolejny model wart uwzględnienia to oczywiście Moto Guzzi V85, które w wersji gotowej do sprzedaży zadebiutowało ponad rok temu. Nie do końca oficjalne informacje z fabryki w Mandello del Lario są takie, że ta maszyna jest dla włoskiej firmy prawdziwym wybawieniem. Zamówienia płyną szeroką rzeką z całego świata, a producent ledwo wyrabia się z ich realizacją. Nic dziwnego - postawiono tu na proste, ale bardzo skuteczne w motocyklowej turystyce rozwiązania. Kratownicowa rama, chłodzony powietrzem silnik, wał napędowy, a do tego podwójny reflektor i dakarowa stylistyka, podkreślona zwłaszcza przez dwie specjalne wersje malowania - Sahara i Kalahari.

Na tegorocznych targach EICMA zadebiutował z kolei Suzuki V-Strom 1050. Został on co prawda wyposażony w najnowsze rozwiązania techniczne, jakimi dysponuje japoński producent, ale jego wizerunek jest bardzo zachowawczy i mocno nawiązuje do słynnego modelu Dr Big z nieprzyzwoicie wielkim singlem. Gdyby nie moda na retro, nowy "sztormiak" na pewno wyglądałby dużo nowocześniej.

To jednak nie koniec - za kotarą czekają przyczajone kolejne premierowe modele w nowym-starym segmencie retro enduro. Ducati pokazało w tym roku koncepcyjnego Desert X, który mimo współczesnych dodatków bardzo przypomina Cagivę Elefant 900, napędzaną przecież L-twinem Ducati. Jestem bardzo ciekawy wersji produkcyjnej, chociaż nie spodziewam się oczywiście powrotu do legendarnego malowania z logo marki tytoniowej Lucky Strike. Nieśmiało i w krzakach, czai się również powracająca Aprilia Tuareg, która będzie prawdopodobnie napędzana połówką silnika z RSV4, która trafiła niedawno do sportowego RS660. Jest jeszcze Husqvarna, chociaż należąca do KTM szwedzka marka idzie jak zwykle swoją własną drogą. Jej koncepcyjny Norden 901 łączy dawny sznyt z chłodnym skandynawskim designem. To również będzie bardzo ciekawa propozycja.

Ale po co to wszystko?

Obserwując wzmożone wysiłki producentów i zachwyt klientów w segmencie retro enduro, można zadać sobie pytanie o sens obecności tych motocykli na współczesnym rynku. Przecież maszyna rajdowa czy wyprawowa powinna być lekka, nowoczesna i przede wszystkim skuteczna. I owszem, takie modele wciąż powstają i co więcej, dominują na rynku. Chociażby Yamaha T7, cały arsenał maszyn KTM Adventure, Honda Africa Twin 1100 czy niezatapialne BMW R1250GS lub F850GS… jest w czym wybierać.

Po raz kolejny jednak okazuje się, że w przypadku motocykli osiągi i rozwiązania to nie wszystko. Klienci poszukują czegoś, co luźno można określić mianem duszy. Oprócz parametrów jazdy, liczy się klimat jazdy. Nie da się go osiągnąć samymi tonami elektroniki, nowoczesnymi systemami, gładko pracującymi, mocnymi silnikami. Musi być to "coś", co w przypadku motocykli enduro zdaje się tkwić właśnie w latach 80 i 90. Był to czas piekielnie skutecznych maszyn, która zachowały jednak ducha pierwotnej przygody.

Czy segment retro-enduro będzie tylko chwilowym rozbłyskiem? Nie podejmuję się przewidywać. Cieszę się tym, że pojawił się na rynku akurat w czasie, kiedy sam dużo i aktywnie jeżdżę. Zwyczajnie bardzo mi pasuje, w przeciwieństwie do innych motocyklowych zjawisk, o których może na razie pomilczę. Chwilo trwaj!

 

 

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę