Marcos i Alejandro Patronelli wycofują się z Dakaru?
Dwóch czołowych zawodników klasyfikacji generalnej quadów, bracia Marcos i Alejandro Patronelli wczoraj zagrozili, że wycofają się z Rajdu Dakar. Powodem podjęcia przez argentyńskich kierowców Yamahy takiej decyzji jest 3-godzinna kara, którą otrzymał Marcos podczas VII etapu, za sprzeczną z regulaminem zawodów wymianę koła na odcinku specjalnym. Młodszy z braci Patronelli stanowczo zaprzeczył temu, aby taka sytuacja miała miejsce i złożył odwołanie od decyzji sędziowskiej. Taką samą karę, za takie same przewinienie otrzymał inny z Argentyńczyków - Sebastian Halpern.
„Mówią, że otrzymaliśmy pomoc z zewnątrz, ale tak nie było. Pojazdy, które nam towarzyszą na trasie Dakaru, to członkowie naszej rodziny. Powiedziałem, aby sprawdzili auta i przekonali się, że nie ma w nich żadnych części. Jest pięciu lub sześciu kierowców z Argentyny, którzy tak postępują. Wyjeżdżają na trasę, a za nimi ruszają ciężarówki wypełnione oponami. Powinni zatrzymać ich i ukarać kierowców tak postępujących. Odchodzę z rajdu. Po uwzględnieniu kary jestem na drugiej pozycji, ale kto może mnie teraz zapewnić, że na ostatnim etapie nie powiedzą mi, że cały odcinek przeleciałem helikopterem? Mówią, że widziałem, jak rano robili na mnie pułapkę. Jeżeli tak, to dlaczego wtedy sędziowie nic nie zrobili? Tylko dlatego, że to było kłamstwo. Oni nie mogą zrozumieć, dlaczego wygrywamy i jak to robimy. Odpowiedź jest prosta, mamy dobre quady i z bratem tworzymy dobry zespół." - powiedział Marcos Patronelli.
„Ten rajd przestaje być największym na świecie. Przepraszamy Yamahę, ale zwrócimy im pieniądze. Ci ludzie nie mają wstydu." - dodali brat i ojciec ubiegłorocznego Wicemistrza Rajdu Dakar.
Argentyńczycy winą za to, co ich spotkało obwiniają jednego z sędziów - Ericka Nevelsa. Jednak władze zawodów twierdzą, że posiadają dowody w postaci zdjęć.
Kara nałożona na zawodnika z Las Flores spowodowała zmiany w klasyfikacjach siódmego etapu i tabeli generalnej, w których teraz Rafał Sonik zajmuje odpowiednio drugą i czwartą lokatę.
Dziś, po jednodniowym wypoczynku zawodnicy ponownie ruszyli na trasę Dakaru. Są wśród nich obaj bracia Patronelli. Na 199. kilometrze ósmego OSu, polski kierowca quada był na 3. miejscu. Argentyńscy bohaterowie zamieszania jadą tuż za nim. Pełną relację z dzisiejszego etapu będziecie mogli przeczytać jak zawsze na Ścigacz.pl. Serdecznie zapraszamy.
Fot. Theo Ribeiro, www.webventure.com.br




Komentarze 2
Pokaż wszystkie komentarzenie wierzę, że jechali uczciwie, za duże przewagi czasowe. niech odchodzą
Odpowiedzto, ze ktos jest znacznie lepszy od przeciwnika, nie znaczy ze oszukuje. rownie dobrze motocyklista zajmujacy ostatnia pozycje w generalce moze powiedziec ze pierwsi oszukuja "bo nie mozliwe zeby bez oszukiwania taka przewage mieli". widac dwojka argentynczykow deklasuje reszte i tyle.
Odpowiedzzarzuty okazały się ponoć bezzasadne http://www.scigacz.pl/rajd,dakar,2010,polacy,nie,odpuszczaja,gazu,11707.html
OdpowiedzBo za rękę nie złapali, ale po co rodzina się tam znalazła ?
Odpowiedzjeżeli nawet to nikt za nimi płakać nie będzie ;)
Odpowiedzja będę, zawsze płaczę, na filmach też ;-)
Odpowiedz