Motocyklista chce pozwać władze toru Nürburgring. Chodzi o zakaz wjazdu dla motocykli na Nordschleife
Na początku lutego 2025 r. władze Nürburgring wprowadziły ograniczenia dla motocyklistów na kultowym Nürburgring Nordschleife. Jeden z częstych bywalców kultowego Zielonego Piekła postanowił nie tylko uruchomić petycję, ale również zebrać pieniądze na prawników, by pozwać władze obiektu do sądu.
W niemieckim Motorrad ukazał się wywiad z Ralfem Bollingerem, który był częstym bywalcem Nürburgring Nordschleife, kiedy tor jeszcze wpuszczał motocyklistów. Zanim wprowadzono zakaz, Bollinger proponował władzom obiektu - spółce Nürburgring GmbH - konsultacje w sprawie tego, co można zrobić, by poprawić bezpieczeństwo i nie wyrzucać motocyklistów z toru. Jednak jego prośby o kontakt pozostały bez odpowiedzi.
Zwraca uwagę na fakt, że argumenty władz toru są sprzeczne ze stanem faktycznym. Uważa m.in., że nigdy nie doszło do wypadku z udziałem motocykla i samochodu. Dodaje też, że różne modele samochodów mają różne linie przejazdów, więc argument o tym, że motocykle jeżdżą innym torem niż samochody, również jest absurdalny.
W swoich działaniach Bollinger zwraca uwagę na lokalne przepisy, które nakazują udostępnienie Nürburgring Nordschleife w sposób niedyskryminujący żadnej z grup użytkowników dróg. To oznacza, że w teorii mogą tam jeździć nawet autobusy, ciężarówki i koparki. W związku z tym Bollinger nie tylko uruchomił petycję pod hasłem #SaveTheRingBikes, ale również odpalił zbiórkę w serwisie GoFundMe, by zebrać pieniądze na prawników i pozwać spółkę, która zarządza torem.
Bollinger znalazł kancelarię, która wcześniej wygrała podobny spór ze spółką Nürburgring GmbH, ale za swoje usługi oczekuje kwoty 10 tys. euro. W tej kwocie zawiera się sporządzenie ekspertyz, które mają wykazać, że wpuszczenie jednocześnie motocykli i samochodów na tor jest bezpieczne, a także oficjalne pismo do spółki. W momencie pisania tej wiadomości motocykliście udało się zebrać 1310 euro.
Przypomnijmy, że w lutym 2025 r. władze toru Nürburgring wprowadziły ograniczenia dla motocyklistów na słynnej Północnej Pętli. Zakładają one, że motocykliści będą mogli wjechać na obiekt tylko 4 razy w roku, w ramach cyklu spotkań Motorcycle Action Team oraz ADAC Doc-School. Oprócz tego motocykliści zyskali dostęp do toru Grand Prix. W momencie ogłaszania swojej decyzji organizatorzy zapowiadali aż 38 spotkań.
- Przyjrzeliśmy się sytuacji, kiedy w wycieczkach biorą udział jednocześnie kierujący motocyklami i samochodami. W tym przypadku motocykliści są narażeni na szczególne ryzyko, ponieważ nie mają strefy zgniotu. Dlatego zdecydowaliśmy się na całkowite odseparowanie samochodów i motocykli oraz zmodyfikować ofertę, by posiadacze jednośladów mogli w możliwie najbezpieczniejszy sposób doświadczać jazdy na Nürburgring - argumentował dyrektor zarządzający obiektu, Ingo Böder.


Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze