tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Taddy wygrywa Halowe Enduro - ŁKM w Barcelonie NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Taddy wygrywa Halowe Enduro - ŁKM w Barcelonie

Autor: Mirosław Pleskot 2011.02.10, 14:43 9 Drukuj

Zachęceni rozmową z managerem naszego mistrza, Wojtkiem Błażusiakiem, jako grupa działaczy ŁKM-u postanowiliśmy zobaczyć jak wyglądają Mistrzostwa Świata w Halowym Enduro od strony organizacyjnej, no i jak wygrywa Taddy!

W niedzielę 6. lutego w Barcelonie odbyła się kolejna runda Mistrzostw Świata w Halowym Enduro „FIM Indor Enduro World Championship”, gdzie od wielu lat dominuje nasz rodak Tadeusz Błażusiak. Będąc organizatorami niedawnej imprezy w Łódzkiej Atlas Arenie, zachęceni rozmową z managerem naszego mistrza, Wojtkiem Błażusiakiem, jako grupa działaczy ŁKM-u postanowiliśmy zobaczyć jak wygląda impreza rangi światowej od strony organizacyjnej.

Hala Palau Sant Jordi

W zimowej scenerii wyjechaliśmy z kraju, aby po dwóch dniach dotrzeć do słonecznej Hiszpanii, gdzie na terenie imponującego ośrodka olimpijskiego czołówka zawodników miała zaprezentować swoje wspaniałe umiejętności. Oficjalnie początek imprezy nastąpił w chwili, kiedy opadły bramki startowe, aby w biegach „ostatniej szansy” wyłonić dwóch zawodników awansujących do rundy finałowej. Po około dwudziestu minutach była przerwa, kiedy to zgromadzonym widzom zademonstrowano pokaz fenomenalnej gry światła, laserów oraz muzyki.

Następnym punktem całej imprezy były interesujące, aczkolwiek zdecydowanie mniej żywiołowe zawody X-Trialu. Zmagania trialowców to pokaz technicznych umiejętności, opanowania oraz dużej odwagi. W trakcie zawodów konferansjer nieustannie zachęcał publiczność do aktywnego uczestniczenia w pokazie, a kiedy zwycięzca, miejscowy zawodnik Toni Bou dokonywał niewiarygodnych ewolucji, w dopingu dawała o sobie znać gorąca krew hiszpańskich widzów. Zakończeniem X-Trialu była dekoracja na podium.

Aby podgrzać atmosferę na hali Palau Sant Jordi, odbył się ponownie pokaz audio-wizualny, będący jednocześnie wprowadzeniem do Grand Prix Barcelony w Halowym Enduro. Wtedy też nastąpiła oficjalna prezentacja finalistów. Kolejność zawodników na starcie odpowiadała ich bezpośrednim miejscom zajętym podczas kwalifikacji. Jako pierwszy na płycie pojawił się David Knight, następnie miejscowy reprezentant Carvantes, a nasz Tadeusz „Taddy” Błażusiak wjechał jako trzeci.

Finał 1

Podobnie jak podczas biegów „Last Chance”, zawodnicy startowali z dwóch rzędów. Już na pięć sekund przed startem zabrzmiała symfonia w wykonaniu dwu i czterosuwowych silników, a po opadnięciu bramek zawodnicy wystartowali w kierunku pierwszego zakrętu. Prowadził Knight, Błażusiak był czwarty.

Potrzeba było zaledwie kilu przeszkód i kilkudziesięciu metrów, aby Taddy, rozprawił się z rywalami. Przed naszym zawodnikiem pozostał jedynie Brytyjczyk z teamu KTM, ale śmiały atak w basenie z wodą zaowocował przesunięciem się Błażusiaka na pierwszą pozycję jeszcze przed upływem pierwszej minuty wyścigu. Dalsza część rywalizacji była popisem koncertowej jazdy Polaka.

Finalnie, bez żadnej litości dla rywali, z ogromną przewagą Tadek zameldował się na mecie jako pierwszy. Widać było, że po niedawnej kontuzji nie został żaden ślad, a reszta stawki będzie miała ciężkie zadanie, aby nawiązać z nim bezpośrednią walkę.

Ciekawym przerywnikiem pomiędzy finałami był bieg „Off Road Challenge”, czyli rywalizacja amatorów na dystansie trzech okrążeń. Zawodnicy pokazali serce do walki, ale nieco gorzej było jednak z ich techniką w porównaniu z finalistami. Efektowne upadki, walka do samego końca oraz chęć zabawienia widowni łudząco przypominały zmagania podczas naszej imprezy w hali Atlas Areny. W odróżnieniu jednak od Polskiej publiczności, hiszpańscy kibice nie byli w stanie docenić wysiłku zawodników, którzy musieli stawić czoła trasie wymagającej nienagannej techniki, kwitując ich niepowodzenie gromkim śmiechem.

Finał 2

Po amatorach na płycie znów pojawili się zawodnicy Mistrzostw Świata. Nowością organizacyjną było to, że Hiszpanie postanowili urozmaicić start poprzez ustawienie zawodników w kolejności odwrotnej do zajętych wcześniej miejsc. Tym razem jako jeden z ostatnich na maszynę wjechał nasz zawodnik, aby startować z drugiej linii. Skutecznie przebijając się do przodu, po pierwszym zakręcie był na siódmym miejscu, walcząc łokieć w łokieć z Knightem. Niestety w tym wyścigu Brytyjczyk w ferworze walki bezpardonowo i agresywnie zaatakował Polaka, przyczyniając się do jego upadku.

Niezniszczalny Taddy natychmiast pozbierał się i kolejny raz demonstrując swoją mistrzowską klasę, rozpoczął pogoń za stawką, wzbudzając przy tym zachwyt publiczności. Każdy atak na kolejną pozycję był nagradzany dużym aplauzem. Na trzecim okrążeniu wysunął się na prowadzenie, aby za kilka metrów stracić rytm i zablokować koło w luźno rozrzuconych kamieniach. Po uporaniu się z przeszkodą, ponownie zaczął gonić lidera, aby na kolejnym okrążeniu objąć prowadzenie nie oddając go do samego końca.

Kolejny wyścig „Night Race”, rozgrywany był przy wyłączonym oświetleniu hali, gdzie jedyną widoczność zapewniały lampy enduraków. Z perspektywy widza ciężko było rozpoznać poszczególnych zawodników, dlatego spiker podawał kolejność na trasie. Ku radości miejscowej publiczności, zwyciężył Hiszpan Cervantes.

Finał 3

Na starcie ponownie pojawili się najlepsi zawodnicy by zmierzyć się w trzecim i ostatnim biegu finałowym. Tym razem nikt nie eksperymentował i na maszynę startową zawodnicy ustawiali się w kolejności zajmowanych wcześniej miejsc. Przebieg trzeciego biegu to kolejny pokaz geniuszu Tadka.

Od samego początku Polak kontrolował przebieg wyścigu, nie popełniając przy tym błędów. Odważna i płynna jazda w połączeniu z perfekcyjną techniką i efektownymi skokami dały mu ogromną przewagę. Słowa uznania za dobry występ należą się również Knightowi, któremu przypadła druga pozycja na mecie.

Wszystkie niedzielne biegi były zdominowane przez Polaka, zapewniając mu pierwszy stopień na podium rundy w Barcelonie, następnym w klasyfikacji był David Knight, trzeci stopień padł łupem Szweda Joakima Ljunggrena.

Na płycie hali

Po finałach publiczność szybko zaczęła opuszczać trybuny, nie czekając na dekorację zawodników. Tuż po ceremonii ochrona subtelnie, acz stanowczo prosiła pozostałą garstkę widzów o opuszczenie hali.

Dla nas jako przedstawicieli Łódzkiego Klubu Motorowego, oraz organizatorów podobnej imprezy w Polsce, wieczór nie skończył się, gdyż zgodnie z założeniami wyjazdu czekała na nas wizyta na płycie hali. Dzięki uprzejmości Tadka Błażusiaka oraz niezwykle przyjacielskiej postawie jego brata Wojtka Błażusiaka, jako jedyni z publiczności znaleźliśmy się bezpośrednio na torze.

Wojtek dwoił się i troił, aby szczegółowo opowiedzieć nam o konstrukcji przeszkód, wykorzystanych materiałach oraz rzeczywistym czasie organizacji takiej imprezy. Nasz mistrz chętnie zrobił sobie z nami pamiątkowe zdjęcia oraz przekazał kilka gadżetów ze swoim podpisem. Naszym łupem padły czapeczki oraz błotnik KTM-a.

Po takim zakończeniu imprezy, w dobrych nastrojach wyruszyliśmy naszym camperem z powrotem do Polski. W naszych odczuciach impreza była bardzo udana, pomimo kilku niedociągnięć. Przykładem jest fakt, że organizatorzy przeprowadzili ceremonię dekoracji zawodników bez odegrania hymnu narodowego przy praktycznie pustej widowni.

NAS Analytics TAG

Zdjęcia
Taddy Blazusiak KTM 111Taddy blazusiak IEWC barcelona 2011
Taddy Blazusiak iewc2011Taddy i LKM
Taddy na podium II Runda IEWC 2011x-trial
taddy tadek blazusiak iewc2011 barcaTadek BLazusiak barcelona 2011
Tadek Blazusiak i Lodzki Klbu motorowyTadek Blazusiak Taddy
barcelonabarcelona indoor endurocross
belki endurocrossblazusiak wywiad na telebimie
bramki startowe barcelonaKTM Factory
kamienie endurocrossendurocross barcelona
LKM LodzLKM z lodzi
LKM z Tadkiemnajazd
lodzki klub motorowyP1090765
P1090768P1090810
trial x-trialTaddy skacze Barcelona
Komentarze 7
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę