Kierowca motocykla, który potrącił dziecko na pasach i uciekł, usłyszał wyrok
Kierowca motocykla, który w czerwcu zeszłego roku, jadąc przez Olsztyn bez tablicy rejestracyjnej i prawa jazdy potrącił na przejeździe rowerowym 6-letnią dziewczynkę, został skazany na grzywnę i 10-miesięczny zakaz prowadzenia pojazdów.
Przypomnijmy. Poruszający się na motocyklu mężczyzna wyprzedził pojazdy, które się zatrzymały, by przepuścić matkę jadącą z dziećmi na rowerach. Jedno z dzieci siedziało na rowerze matki, drugie jechało za nią.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Kierowca motocykla nie zachował ostrożności, nie upewnił się, że może przejechać bezpiecznie i potrącił dziewczynkę jadącą na rowerze za matką. Po zajściu wprawdzie zatrzymał się, ale swoje działanie ograniczył do odniesienia rowerka i podsumowania sytuacji słowami "nic się nie stało". Następnie odjechał, nie pozostawiwszy swoich danych, ani nie upewniwszy się, że dziecku nic nie jest.
Bulwersujące w tej sprawie było nie tylko zachowanie kierującego motocyklem, ale także postawa policji, która ze względu na fakt, że motocykl nie miał tablicy rejestracyjnej, umorzyła postępowanie z powodu "niewykrycia sprawcy". Dopiero pod wpływem nacisku mediów wzięła się do roboty. Główną rolę w ujęciu sprawcy odegrali jednak mieszkańcy Olsztyna, którzy namierzyli motocykl na jednym z podziemnych parkingów. Policja szybko zatrzymała jego właściciela. Sprawcą potrącenia okazał się 36-letni mieszkaniec Olsztyna, który jeździł po mieście bez uprawnień. Do winy przyznał się już na pierwszym przesłuchaniu.
Policja wniosła do sądu o ukaranie sprawcy grzywną 800 zł w uproszczonym trybie, czyli bez rozprawy. Nie zgodził się na to Sąd Rejonowy, ponieważ uznał, że taka kara jest rażąco niska. Sąd dodał do grzywny zakaz prowadzenia pojazdów. Na to z kolei nie zgodził się sprawca i jego obrońca.
Rozpoczął się więc proces, w którym motocyklista przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. 25 lutego zapadł wyrok, który nakłada na niego 10-miesięczny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, grzywnę w wysokości 1,5 tys. zł oraz pokrycie kosztów procesu. Wyrok nie jest prawomocny.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze