tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Taddy Błażusiak - dał gazu i wygrał Halowy Puchar Świata Enduro!

Taddy Błażusiak - dał gazu i wygrał Halowy Puchar Świata Enduro!

Autor: Żmija 2010.01.10, 16:15 8 Drukuj

Taddy dosłownie zdominował ostatnią rundę Indoor Enduro World Cup w Hiszpanii!

Jeszcze w piątek wieczorem pisaliśmy o startach Tadka Błażusiaka i Bartka Obłuckiego w trzeciej rundzie Halowego Pucharu Świata w Hiszpanii, która została rozegrana w minioną sobotę. Już po raz trzeci z rzędu Tadek zdeklasował rywali i tym samym, na jedną rundę przed końcem IEWC wygrał całą serię tych zawodów!

Aktualny Mistrz Ameryki w AMA Endurocrossie może teraz poszczycić się kolejnym tytułem na swoim koncie. Tadek, który był dwukrotnym Wicemistrzem IEWC (2007, 2008), nie ukrywał we wcześniejszych rozmowach z nami, że bardzo zależy mu na poprawieniu swojego wyniku z lat ubiegłych. Teraz już wiemy, że jego marzenie się spełniło. Naszego drugiego rodaka, co prawda zabrakło w finalne w Vigo, jednak już teraz, jak sam mówi w krótkim komentarzu do występu w Hiszpanii, szykuje się do ostrej walki w Barcelonie.

Oto jak nasi komentowali minioną rundę Halowego Pucharu Świata Enduro w Hiszpanii:

Ścigacz.pl: Można by rzec, że wreszcie Ci się udało. Postawiłeś na swoim!

Taddy Błażusiak: Faktycznie, za tym tytułem jeżdżę już od trzech lat. Ten sezon okazał się być jednak bezawaryjny zarówno pod względem kontuzji, jak i samego motocykla. Po prostu w tym roku wszystko się poskładało tak, jak trzeba. Idealne zgranie trzech czynników, zawodnik + motocykl + team było najlepszą receptą na sukces. Wszystko ułożyło się w dobrym momencie, no i jestem tu gdzie jestem, z tytułem w ręku! Przy okazji wielkie dzięki dla całego zespołu, a także dla Szymona, mojego mechanika, dzięki któremu przez cały sezon fura dawała radę.

Ścigacz.pl: Historia lubi się powtarzać. Podobnie jak w AMA Endurocrossie, przeszedłeś przez cały sezon jak burza i na jedną rundę przed końcem tych zawodów zgarnąłeś tytuł. Twoje wrażenia?

Taddy Błażusiak: Jestem przeszczęśliwy! Na trzy wyścigi przed końcem Halowego Pucharu Świata Enduro, wypracowałem sobie przewagę punktową, która pozwoliła mi już teraz sięgnąć po tytuł. Bardzo ciężko pracowałem na ten wynik, a zdobyty tytuł wydaje się być dla mnie najlepszą nagrodą. Wiadomo, że celem każdego zawodnika jest wygranie danej serii zawodów, dlatego też jestem naprawdę zadowolony, że udało mi się wygrać!

Ścigacz.pl: W piątek wieczorem rozmawialiśmy na temat toru. Początkowo jego konfiguracja wydawała się Ci odpowiadać. Jak było jednak w praktyce i jak Ci się po nim ścigało w trakcie sobotnich rozgrywek?

Taddy Błażusiak: Tor w Vigo był wolniejszy od tych, po których przywykłem ścigać się w trakcie dwóch ostatnich rund IEWC. Ciężko było odjechać pozostałym zawodnikom, a przeszkody, które się na nim znajdowały były bardzo śliskie. Naszym zadaniem jest jednak pojechać dobrze po wszystkim. Przy takiej konfiguracji toru, start miał kluczowe znaczenie, a wszystkie trzy starty miałem udane. Tak jak zapowiadałem, starałem się przede wszystkim kontrolować tempo i nie popełnić błędu, który mógłby kosztować mnie znaczącą stratę. To mi się udało i z tego jestem zadowolony. W pierwszym finalne wystartowałem razem z Cervantesem, który narzucił naprawdę szybkie tempo. Przez chwilę jechałem za nim na drugiej pozycji, jednak kiedy popełnił błąd, który kosztował go utratę czterech miejsc, wiedziałem, że mogę zdobyć tytuł już w Vigo. W trakcie kolejnych dwóch przejazdów skupiłem swoją uwagę na dowiezieniu odpowiedniej ilości punktów. Udało mi się pojechać bezbłędnie i jestem z tego powodu naprawdę szczęśliwy.

Ścigacz.pl: Co dalej?

Taddy Błażusiak: Teraz wracam do Polski, gdzie z Bartkiem Obłuckim będziemy ostro trenować do ostatniej rundy Halowego Pucharu Świata Enduro w Barcelonie. Pomimo, że tytuł mam już w kieszeni, chciałbym tam pojechać jak najlepiej. Najważniejsze jest to, że teraz mogę się wyluzować psychicznie i pojechać bez ciśnienia. W weekend po Barcelonie odbędą się zawody Hell's Gate, zatem nie zwalniam tempa!

Ścigacz.pl: Runda w Vigo była dla Ciebie nieco pechowa?

Bartek Obłucki: To nie był mój dzień. Do startu w tych zawodach wybrałem zupełnie inny motocykl niż ten, którym ścigam się na co dzień w Mistrzostwach Świata Enduro. Myślałem, że będzie on po prostu lepszy. Teraz już wiem, że nie był to dobry pomysł i że popełniłem błąd. Po powrocie do Polski chcę skoncentrować się na przygotowaniu do ostatniej rundy w Barcelonie, gdzie wystartuję już na swoim motocyklu. Mam nadzieję, że tam pojadę na miarę swoich możliwości i pokażę, na co mnie stać.

Już za dwa tygodnie odbędzie się finałowa runda Indoor Enduro World Cup w Barcelonie, w której wystartują nasi zawodnicy. Trzymamy zatem kciuki za ich przygotowania do startów i będziemy bacznie przyglądać się ich poczynaniom na międzynarodowej arenie.

Zdjęcia
Komentarze 8
Pokaż wszystkie komentarze
Autor:lisek 11/01/2010 11:41

brawo! jesteś wodzem!

Odpowiedz
Autor:kulku kielce 10/01/2010 21:14

szacun taddy

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę