Słaby prąd Harleya-Davidsona. Czy elektryczny cruiser pojawi się w przyszłym roku?
Elektryczny motocykl Harley-Davidson może mieć trudne dzieciństwo. Mimo szumnych zapowiedzi szefa firmy, prace nad elektrykiem wydają się znacznie mniej zaawansowane niż moglibyśmy się spodziewać.
Najbardziej chyba spektakularną operacją związaną z rozwojem projektu, była zmiana oficjalnej nazwy z LiveWire na Revelation. Nie, żeby szły za tym jakieś rzeczywiste rewelacje - ot, taka kosmetyka, lekko wyolbrzymiona nazwa, jedna z tych, które Amerykanie tak kochają.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Na razie szukamy ludzi
Tymczasem, choć Matt Levatich, szef H-D deklarował, że elektryk z Milwaukee pojawi się już w przyszłym roku, prace nad wdrożeniem tej obietnicy w czyn idą jak po grudzie. Dopiero niedawno firma rozpoczęła rekrutację na kluczowe dla projektu stanowiska: Electric Vehicle Lead Product Manager, Developmental Services Engineer - Electric Vehicles i Multiple Electric Vehicle Systems Engineers. Pisząc po polsku chodzi o ludzi, którzy odpowiedzialni będą za stworzenie motocykla.
Trochę słabo to wygląda, jeśli weźmie się pod uwagę proces technologiczny tworzenia jednośladu - oprócz długotrwałych prac projektowych, trzeba poświęcić wiele czasu na testy i dopracowanie ewentualnych usterek przedprodukcyjnych. To praca na lata, nie miesiące.
Inna sprawa, że Harley musiałby pokazać coś naprawdę grubego, żeby przekonać do alternatywnego napędu kogokolwiek. Z własną, konserwatywną klientelą może być bardzo, ale to bardzo ciężko - wystarczy wspomnieć model V-Rod, który, mimo oczywistych zalet i konkretnych osiągów, nigdy nie zdobył szacunku fanów marki.
Konkurencja jest silna
A czym nowych klientów miałby skusić Harley? Firmy oferujące elektryczne jednoślady wyrastają jak grzyby po deszczu - wystarczy wspomnieć Zero, którego konstrukcje są świetnie dopracowane i oferują bardzo przyzwoite zasięgi. Albo Brammo, wykupione przez Polarisa - fajny cruiser o iście sportowych osiągach i ciekawym designie. Jak Harley może przeskoczyć taką konkurencję w 12 miesięcy?
Jest wszakże jedna nadzieja - motocykl może być już prawie gotowy, a Harley szuka tylko ludzi, którzy gładko przepchną projekt z laboratorium do produkcji. Jeśli tak właśnie jest, możemy być naprawde zaskoczeni.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze