Pracownik serwisu uciekał przed policją na "pożyczonym" motocyklu klienta [FILM]
Pod koniec października w Bydgoszczy miała miejsce sytuacja, której nie będą najlepiej wspominać co najmniej dwie osoby - zatrzymany przez policję motocyklista bez uprawnień i właściciel maszyny. Pracownik serwisu udał się motocyklem klienta na nocną przejażdżkę, która zakończyła się policyjnym pościgiem, glebą i sporymi problemami natury prawnej.
Uwagę policjantów patrolujących nieoznakowanym radiowozem ulice Bydgoszczy przykuły dwa motocykle z podgiętymi tablicami. Kiedy funkcjonariusze do nich podjechali, jeden z motocyklistów zaczął uciekać. Krótki pościg zakończył się na progu zwalniającym w jednej z bocznych ulic - kierowca stracił panowanie nad maszyną i przewrócił się.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Zatrzymany 24-latek odpowie za kilka grubszych rzeczy. Po pierwsze, uciekał przed policją. Po drugie, w czasie ucieczki przekroczył dozwoloną prędkość w zabudowanym o ponad 50 km/h. Po trzecie, nie miał uprawnień do kierowania motocyklem. Po czwarte, i chyba najsmutniejsze w tej historii, okazał się pracownikiem serwisu, który bez wiedzy właściciela "pożyczył sobie" jego motocykl i go uszkodził. Za niezatrzymanie się do kontroli grozi mu teraz od 3 miesięcy do 5 lat więzienia, sąd oceni też pozostałe dokonania.
Kłopoty ma również właściciel motocykla Kawasaki, biorącego udział w zdarzeniu. Pojazd nie tylko został uszkodzony, ale nie miał również aktualnych badań technicznych oraz ubezpieczenia OC i trafił na policyjny parking.
Przy okazji - ta sytuacja jest kolejnym przykładem tego, że absolutnie nie warto jeździć nie tylko bez prawka, ale też motocyklem z niekompletnymi lub nieaktualnymi dokumentami. Pisaliśmy o tym w jednym z ostatnich felietonów. Póki jest fajnie, to jest fajnie. Kiedy dojdzie do wypadku lub innego zdarzenia, policja, sądy i ubezpieczyciel dokładnie to sprawdzą.
Źródło: tvn24.pl







Komentarze 2
Pokaż wszystkie komentarzeMozna tez byc Zawisza jezdzic bez prawka odebranego za alkohol, potracic kobiete i dac sie zlapac tego dnia drugi raz na jezdzie autem. Nic tylko zapisac sie do pis.
OdpowiedzTak, nie warto jeździć nie tylko bez prawka, z niekompletnymi lub nieaktualnymi dokumentami. Chyba że jest się Najszubem. Wtedy można jeździć bez prawka, OC i przeglądu, potrącić kobietę na ...
Odpowiedz