tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Jazda bez prawka - długoterminowy koszmar na własne życzenie [FELIETON] NAS Analytics TAG
2019 11 01 SportUP MS SE Tauron Arena billboard
NAS Analytics TAG

Jazda bez prawka - długoterminowy koszmar na własne życzenie [FELIETON]

Autor: Konrad Bartnik 2019.10.30, 12:12 Drukuj

Prawo jazdy, prawko, plastik, lejce… wiele określeń, jedna wspólna cecha - nigdy, przenigdy nie wsiadajcie bez tego na motocykl. Jazda bez uprawnień może skończyć się smrodem, przy którym awaria warszawskiej oczyszczalni ścieków to przeciek cysterny z szamponem "Zielone Jabłuszko".

Podstawowa zasada gier hazardowych jest taka, że kasyno zawsze wygrywa. Prędzej czy później, nawet z początkową stratą, zawsze wyjdzie na swoje. Podobnie jest z być może wciągającą, ale bardzo niebezpieczną grą losową, jaką jest prowadzenie jakiegokolwiek pojazdu bez ważnych uprawnień. Jeśli w dodatku tym pojazdem jest motocykl, to można śmiało mówić o rodzaju misji samobójczej - przynajmniej pod względem prawnym i finansowym.

NAS Analytics TAG

Przy niszczącej dalsze życie lawinie, która czeka w przypadku, kiedy coś pójdzie nie tak, podstawowe kary za prowadzenie jednośladu bez wymaganych uprawnień są śmiesznie niskie. 200 zł mandatu za motorower, 300 lub 500 za motocykl, w zależności od tego, czy posiadacie prawo jazdy innej kategorii. Pozornie warte ryzyka. To jednak tylko słodka wisienka na szczycie tortu możliwych kar, a czająca się pod spodem śmietana i biszkopt są obficie nasączone aromatem dotkliwych konsekwencji.

Na każdego w końcu trafi

Statystycznie każdy z nas przynajmniej raz w sezonie jest kontrolowany przez drogówkę. Piszę "statystycznie", ponieważ niektórym nie zdarzyło się to od lat, a inni rozmawiają z miłym towarzystwem w śmiesznych czapkach niemal co tydzień. Można natomiast przyjąć, że motocykliści mają zdecydowanie większe szanse na kontakt z policją, niż kierowcy aut. Pierwszą przyczyną jest stosunkowo niewielka ilość jednośladów w ruchu drogowym, które automatycznie zwracają na siebie większą uwagę. Nawet jadący z naprzeciwka patrol potrafi zawrócić i na "bombach" dogonić spokojnie jadącego motocyklistę, by z ciekawości zapytać o model, pojemność i literki na prawie jazdy. To akurat przykład naszego redakcyjnego kolegi z ostatniego tygodnia.

Drugi koszyk szans związany jest z dużo większą podatnością na uczestnictwo w zdarzeniach drogowych. Nie oszukujmy się, specyfika motocykli wymaga posiadania ogromnego zapasu szczęścia, nawet jeśli jest ono poparte dużymi umiejętnościami. Różne badania podają różne wartości, ale generalnie wybierając się w podróż jednośladem mamy kilkanaście razy większą szansę na udział w wypadku, niż jadąc autem. Mówi się, że każdy motocyklista albo już leżał, albo dopiero będzie. Zaczynając od niegroźnych parkingówek, po efektowne gleby solowe lub w towarzystwie, zderzenia z innymi pojazdami czy potrącenia pieszych.

Krupierzy bez emocji

I właśnie takie sytuacje są jak ponure "sprawdzam" przy partyjce pokera. Biorąc udział w zdarzeniu drogowym musicie być pewni, że wszystkie papiery macie na tip-top. Dotyczy to nie tylko uprawnień, ale też stanu faktycznego motocykla, w szczególności ewentualnych kombinacji z pojemnością skokową czy np. rejestracją na A2 dużo mocniejszych maszyn.

Motocyklista uczestniczący w wypadku jest obserwowany z każdej strony jak ranna zebra na sawannie. Do policji, sądów, ubezpieczycieli, poszkodowanych oraz ich rodzin dołączyły w ostatnich latach inne, bardzo groźne drapieżniki - kancelarie odszkodowawcze. Możecie być pewni, że dobiorą się do was przez każde uchybienie w papierologii jak bakterie przez najmniejszą nawet ranę. Co więcej, w tym przypadku alkohol jej nie odkazi, tylko dodatkowo boleśnie poszerzy.

100 kafli odroczonej pokuty

Jaskrawy przykład opisywaliśmy w ostatnich dniach. W skrócie - motocyklista 17 lat temu jadąc bez prawka śmiertelnie potrącił pieszego. Zapłacił wtedy 30 tysięcy zł odszkodowania, a niedawno, dostał wezwanie do zapłaty kolejnych 99 tysięcy. Rodzina zmarłego z pomocą kancelarii wyciągnęła te pieniądze od ubezpieczyciela, a ten korzystając z tzw. regresu zażądał ich zwrotu od sprawcy. Sąd sprawę przyklepał, a motocyklistę czeka teraz spłata 36 rat po 2750 zł.

Kij w szprychy

Czy jako redakcja portalu motocyklowego możemy do czegokolwiek zmuszać? Do jazdy z uprawnieniami, w odpowiednim stroju, w odpowiedzialny, przepisowy sposób? Oczywiście nie. Mam jednak przekonanie, że jako medium docierające do setek tysięcy motocyklistów mamy obowiązek regularnie zwracać uwagę na konsekwencje. Zniszczyć życie sobie i swojej rodzinie w jednej sekundzie jest bardzo łatwo. Nie chodzi tylko o fizyczne rany, złamania czy trwałą niepełnosprawność. Są to również ogromne kwoty odszkodowań, które wchodząc nam na plecy mogą praktycznie sparaliżować jakikolwiek życiowy rozwój.

Jeśli potrącanie z pensji przez 3 lata prawie 3 tysięcy zł nie jest dla niektórych z was problemem, to pozostaje nam tylko pogratulować. Dla dużej większości, w tym dla nas, to jednak finansowa kaplica. A przecież to i tak względnie łagodny wymiar kary. Zasądzane sumy bywają wielokrotnie wyższe. Czy w tym momencie uprawiamy straszonko? Tak, jak najbardziej, bo jest się czego bać. Na sali sądowej uśmieszki szybko znikają z twarzy nawet największych chojraków. A sępy w garniturach siedzą, obserwują i czekają. Kiedy ruszą na żer, nie będzie czego zbierać.

  NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę