Junak M18, polski "Harley". Pamiêtam 10 lat temu pierwszy M12
Pierwsze wspomnienia z serii M
Pierwszego Junaka z serii M dosiadałem dziesięć lat temu. Nie był to kultowy, stary, polski M10, tylko Junak M12.
M12 to motocykl, który wtedy wyglądał klasycznie — nawiązywał sylwetką do Harleya albo do innego zgrabnego choppera. Był rozchwytywany, bo po prostu dobrze trafiał w gusta. Na przestrzeni lat okazał się też bardzo dobrym, jakościowym motocyklem. Wielu moich znajomych jeździło takimi sprzętami, robiąc naprawdę długie trasy i duże przebiegi. Ten motocykl był solidny, dobrze wykonany i zwyczajnie dobrze służył ludziom.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Jedyne, co można mu było zarzucić, to trochę nudne malowanie — czarny lakier, bez żadnych dodatków wyglądał poprawnie, ale nie porywał. Dopiero później pojawiły się wersje Vintage i Cafe, które dodały mu nieco charakteru i stylu.
Niektórzy narzekali, że M12 ma tylko 10 koni mechanicznych. Konkurencja — w nieco gorszej, jakościowej odsłonie chopperka — potrafiła wykrzesać o dwa konie więcej. Mimo tego M12 przyjął się bardzo dobrze, głównie dzięki solidności i kulturze pracy.
Nowy rozdział: Junak M18
Ale dopiero 15-konny Junak M18 naprawdę przykuł mój wzrok. Nie tylko mocą, ale i wyglądem. To dwukolorowe malowanie po prostu robi wrażenie — eleganckie, z klasą, a przy tym świeże. Popatrzcie sami.
Dla tych, którym nie do końca podoba się to dwukolorowe wykończenie, Junak oferuje M18 również w kolorze pomarańczowo-złotym oraz niebieskim, a dla tradycjonalistów lub fanów minimalizmu pozostawiono też wersję czarną.
Gdy tylko użyje się nawy Junak to oczywiście zaraz się usłyszy, że Junak to miał być nasz, polski, kochany sprzęt — i byłoby super, gdyby nam komuniści pozwolili go produkować wtedy. Może nie nam, tylko naszym dziadkom, podobno bylibyśmy teraz potęgą, mieli swoje fajne motocykle. No, nie pozwolili — podziało się, jak się podziało.
Natomiast popatrzcie: Junak M10 z 1961 roku miał 19 koni mechanicznych i pojemność 350 cm³. Dziś można kupić Junaka M18, który ma 15 koni z pojemności 125 cm³. Tak naprawdę to różnica zaledwie czterech koni mechanicznych! Czyli teoretycznie — można się poczuć na nim prawie jak na Junaku M10. Szczególnie jeśli zamierzamy go dziś zabrać w polską, jesienną, fajną trasę.
Wyposażenie i technologia
Junak M18 to już nie jest prosta, surowa maszyna sprzed lat. Tu mamy ABS, porządne zawieszenie i nowoczesne rozwiązania, które sprawiają, że jazda jest przyjemna i bezpieczna. Jednocześnie nie traci on klasycznego charakteru — wygląda tak, jakby ktoś przeniósł ducha lat 60. do dzisiejszych czasów, nie gubiąc przy tym stylu ani proporcji.
Trochę nostalgii
Rozpisałem się nostalgicznie, bo klasyki zawsze miały miejsce w moim sercu. Junaka nigdy nie miałem, ale miałem CZ, miałem WSK, i zawsze lubiłem motocykle z duszą. I tak naprawdę to, że Junak M18 pochodzi z fabryki Zongshen — notabene bardzo dobrej jakościowo, jednej z czołowych wśród producentów jednośladów — nie oznacza, że szkaluje on markę.
Marka Junak jest polska. I to, że mamy dziś tę naklejkę na baku z polskim logo, to już jest coś. Coś, co powinno nas napawać dumą — że mieliśmy kiedyś taki sprzęt i że nasi dziadkowie potrafili zrobić coś, co do dziś budzi emocje. Firmie Almot trzeba jednak przyznać jedno, posłuchali głosu patriotów i ambitnie przymierzali się do produkcji polskiego motocykla. Niestety przedsięwzięcie, jak wyliczono, było ekonomicznie nieopłacalne.
Pamiętajmy, jednak że Junak to nie tylko motocykl — to symbol polskiej zaradności i ambicji. I choć dziś serce tej maszyny bije w chińskiej fabryce, duch pozostał w stu procentach nasz.
Cena i plany
Cena nowego Junaka M18 w oficjalnym cenniku producenta to 14 499 zł.
I prawda jest taka, że nie mogę się już doczekać wiosny. Bo wtedy zamierzam wziąć go w swoje ręce, objeździć, zobaczyć i poczuć to właśnie, co czuję teraz, patrząc na niego w salonie.
Przyjęło się już w Polsce, że za każdy konik mechaniczny trzeba zapłacić około 1000 zł, i to od co najmniej 10 lat. Patrząc na to w kontekście inflacji i dzisiejszych realiów rynku motocykli, cena Junaka M18 wydaje się całkiem rozsądna i uczciwa.
Podsumowanie
Junak M18 to motocykl, który łączy tradycję z nowoczesnością. Dla jednych będzie po prostu kolejną 125-ką, dla innych — symbolem kontynuacji czegoś, co zaczęło się ponad 60 lat temu. I może właśnie dlatego tak dobrze się na niego patrzy.







Komentarze 2
Poka¿ wszystkie komentarzePierwszy nie by³ przypadkiem M11 na testach?
OdpowiedzCzekam na moto o wiekszej pojemno¶ci. Przdaloby siê jakie¶ 500 ccm.
Odpowiedz