Jak bezpiecznie jeździć motocyklem na wiosnę? Po pierwsze zmień myślenie

Autor: Michał Brzozowski 2017.03.31, 15:03 5 Drukuj

Na wiosnę niemalże tradycją są sensacyjne informacje o motocyklistach, którzy uczestniczyli w wypadkach drogowych. Wypadek na motocyklu w marcu i kwietniu sprzedaje się w Polsce jak świeże bułeczki. A to przecież tylko początek lawiny. Jak zatem bezpiecznie jeździć motocyklem?

W naszym kraju w 2016 roku w 2299 wypadkach drogowych z udziałem motocyklistów zginęły 244 osoby. Największa liczba wypadków miała miejsce nie na początku sezonu, kiedy to naturalnie motocyklistów po prostu jeździ mniej, a w sierpniu. Najwięcej wypadków wydarzyło się też przy pięknej pogodzie w sobotę lub niedzielę. To daje mocno do myślenia.

Kubeł zimnej wody

Na wiosnę słychać o każdym z nich. Wielu motocyklistów to bulwersuje, denerwują się, że dziennikarze szukają taniej sensacji. Może to i prawda, ale należy też spojrzeć na zagadnienie z drugiej strony. Ja oglądając zdjęcia roztrzaskanego motocykla dostaję kubeł zimnej wody na głowę. O cholera, tak, z nieodpowiednim podejściem nasze hobby staje się niebezpieczne, trzeba uważać. Oczywiście żal mi osób, które ucierpiały w wypadkach, ale jakoś bardzo się z nimi nie utożsamiam. Po prostu nie mogę, zwariowałbym, albo rzucił w diabły jazdę na motocyklu. Dystansuję się do tego, wręcz myślę o tym tak: ktoś po prostu musi się pomylić. To nieubłagana statystyka. Skupiam się na tym, żebym to nie był ja.

Ucz się na cudzych błędach

Oglądam też na wiosnę dużo filmików z motocyklowymi wypadkami w Internecie. Dlaczego? Analizuję każdą sytuację i zastanawiam się jak postąpiłbym w danej sytuacji. Okazuje się, że w 95% przypadków nie pojechałbym takim torem, tak szybko, czy nie zrobił danego manewru, który zaobserwowałem na ekranie, a który finalnie doprowadził do zderzenia. A jeżeli widzę sytuację, w której zachowałbym się podobnie, staram się ją zapamiętać, uczyć się na cudzych błędach. Oczywiście nie znaczy to, że jestem nieomylny - codziennie jadąc motocyklem sam siebie karcę - tutaj za szybko, tu się nie obejrzałeś, a jakby stąd coś wyjechało, to co? Staram się rozumieć swoją jazdę i nawet jak popełniam błędy - to chociaż je zauważać.

Za szybko panie kierowniku, za szybko

Na wiosnę nasz mózg jest odzwyczajony od wysokich prędkości. Przesiadka z Golfa III na CBR 929 jest po prostu szokiem dla naszych receptorów. Mija jakiś czas, zanim zaczynamy wszystko ogarniać tak jak w połowie zeszłego sezonu. Dodatkowo w grę wchodzą jeszcze stany euforyczne, podobne do tych po zażyciu lekkich dragów. Jest ciepło, jest pięknie, jest szybko, siedzę na mojej niuni, życie jest wspaniałe - euforia, dekoncentracja. Takim stanom możesz się poddać leżąc na karaibskiej plaży z drinkiem w ręku, a nie jadąc motocyklem po drodze publicznej. Niestety podczas jazdy motocyklem nie możemy przestać myśleć o czyhających zagrożeniach, nawet podczas jazdy ze spacerową prędkością.

Słuchaj się ojca

Co do mechanizmu tworzenia się wypadku drogowego, świetnie ujął to kiedyś mój tata, kierowca zawodowy: Do wypadku dochodzi w znakomitej większości przypadków wtedy, gdy pomylą się dwie osoby. Praktycznie zawsze wina leży gdzieś bliżej środka.

Ale jak to? Na miejsce kolizji przyjeżdża przecież policja, karze sprawcę mandatem - za nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu, a poszkodowany mówi - nie moja wina, ktoś mi zajechał drogę, nic nie mogłem zrobić. Tak, to oficjalna wersja, ze względu na procesy odszkodowawcze i nasze prawo. A sprawa powinna wyglądać tak: Pan w Toyocie zajechał drogę, ale pan na cebrze jechał za szybko - orzekamy stosunek winy - 60 do 40. Winni są obaj, choć bardziej przeskrobał jeden. Jeżeli już będziesz uczestniczył w wypadku, nie ze swojej winy - na pewno uświadomisz sobie, że z łatwością mógłbyś go uniknąć, gdybyś tylko…

Jadąc motocyklem weź pod uwagę to, że ktoś może ci nagle zajechać drogę, zmienić pas, albo skręcić w lewo tuż przed twoim nosem. Dostosuj prędkość do swoich stanów lękowych, a gdy zajdzie sytuacja zagrożenia jest duża szansa, że dasz radę z niej wyjść bez szwanku. Skończy się na strąbieniu delikwenta i puszczeniu pod kaskiem kilku soczystych inwektyw.

Za bezpieczny weekend, Władziu!

Przed nami pierwszy wspaniale ciepły, wiosenny weekend. Nie wpadajcie w euforyczne stany, nie bieżcie z założenia od razu 40% winy na siebie, przewidujcie, myślcie za kierownicą, a wszystko będzie dobrze. Nie róbmy statystyk, one nie są nikomu potrzebne.

Do zobaczenia na trasie!

Zdjęcia
Komentarze 2
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę