4 motocyklowe mity, rozsiewane przez nas samych

Autor: Michał Brzozowski 2017.04.21, 14:20 7 Drukuj

Pisaliśmy już o motocyklowych mitach, które krążą wśród poczatkujących motocyklistów, ale przede wszystkim wśród ludzi, którzy z motocyklami nie mieli, nie mają i raczej nigdy nie będą mieli nic wspólnego. Tym razem dawka mitów, które tworzymy my sami - motocykliści.

Kładzenie motocykla w celu uniknięcia wypadku

Ile razy słyszałem tekst - musiałem położyć motocykl, bo inaczej uderzyłbym w coś… Tak. Położenie motocykla mogłoby uratować przed uderzeniem jedynie w naczepę tira, pod którą mógłbyś na farcie zmieścić się, trafiając między koła ciągnika, a koła naczepy. To wszystko. Inne teorie o kontrolowanym kładzeniu motocykla można wsadzić między bajki. Prawda jest taka, że każdy odruchowo robi wszystko, by tylko się nie wywrócić. Jedynie jadąc na kołach (nie na tyłku) mamy wpływ na kierunek i prędkość jazdy. Położyłeś motocykl? Przyznaj się, że po prostu tak wyszło, a nie, że to było twoje celowe działanie.

Wolna jazda to zawsze bezpieczna jazda

Tak, bezpieczna, z tym, że nie zawsze… Na ulicach najbardziej niebezpieczna jest nie tyle prędkość, co różnica prędkości. Jeżeli będziecie jechać z prędkością 70 km/h po autostradzie, możecie narazić się na rozjechanie przez nadjeżdżający z tyłu z dużo większą prędkością pojazd. Osobiście, w gęstym ruchu ulicznym, preferuję jazdę z prędkością o 10 - 20 km/h większą, od prędkości samochodów. Nic mnie nie wyprzedza, to ja wyprzedzam samochody, ale z bezpieczną, rowerową prędkością (chodzi oczywiście o wspomnianą różnicę prędkości), kontrolując to, co się wokół mnie dzieje. Bezpieczniej też jest czasem wyprzedzić samochody, niż snuć się z tyłu za nimi, szczególnie hamując przed światłami. Było bardzo dużo przypadków najechania na motocyklistów, stojących grzecznie jako ostatni w sznurze aut - typowa stłuczka w korku, która dla nas może skończyć się w szpitalu.

Jeżdżę na światłach drogowych, by było mnie lepiej widać

Może i widać cię lepiej, ale oślepieni kierowcy mają problem z określeniem twojej prędkości. Patrząc wprost na zbliżające się, świecące prosto w ich oczy światło, nie wiedzą, czy jesteś 100 metrów, czy 200 metrów od nich i nie potrafią określić z jaką prędkością się zbliżasz. To samo dzieje się, gdy spoglądają w lusterka. Widzą świecący, rażący ich punkt, na którym nie mogą skupić wzroku, nie mogą określić jego dokładnego położenia i prędkości. Chcecie być widoczni? Kupcie kolorowy kask fluo.

Ja nie potrzebuję ABS-u

Jeździłeś tyle lat motocyklami bez ABSu i jakoś sobie radziłeś. Ba, nawet miałeś przez dwa sezony sprzęt z ABSem i ani razu nie poczułeś charakterystycznego drgania prawej klamki. Wyciągasz więc wniosek, że nie potrzebujesz ABSu, jesteś tak doświadczony, że po prostu go nie używasz, bo potrafisz unikać zagrożenia. Ok, masz rację, jeździsz super - gratulacje, ale... Czy rozsądnie brzmią słowa kierowcy samochodu, który mówi, że nie potrzebuje poduszki powietrznej, bo przez lata jazdy żadna mu nie wybuchła? Oby nigdy nie było takiej sytuacji, ale w razie gdyby miała się przydarzyć - to poduszka uratuje życie kierowcy auta, a ABS w twoim motocyklu pozwoli ci nie przewrócić się, albo uniknąć "kontrolowanego" położenia motocykla (patrz mit nr 1)…

Zdjęcia
Komentarze 5
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę