ABS w motocyklu - tak, czy nie?

Autor: Piotr Barry Baryła 2017.05.02, 08:56 14 Drukuj

Byłem przekonany, że dyskusja na temat zasadności stosowania w motocyklach systemu antypoślizgowego ABS zakończyła się już wiele lat temu i wszystko na ten temat zostało powiedziane. Okazuje się, że w niektórych głowach wciąż tlą się dylematy…

Na naszym facebookowym kanale udostępniliśmy ostatnio wpis z bloga "Jazda na kuli" dotyczący zasadności stosowania systemów ABS w motocyklach. Z wypowiedzi autora można wywnioskować, że jego stosunek do wszechobecnych systemów antypoślizgowych jest negatywny. Pod postem rozgorzała dyskusja, w której wiele osób zarzuciło autorowi rozmijanie się z prawdą. Nieliczni starali się bronić przedstawionego stanowiska. Zainteresowanie tematem było ogromne, a liczba komentarzy tak duża, że postanowiłem odnieść się do sprawy i rozwinąć temat na łamach naszego portalu.

Chciałbym zacząć od tego, że stanowisko blogerów prezentowane we wpisach, które niekiedy udostępniamy na naszym facebooku, nigdy nie stanowi jednocześnie oficjalnego stanowiska redakcji Ścigacz.pl. Udostępniamy dany wpis i chętnie z wami dyskutujemy, natomiast nie podpisujemy się pod nim. Czasami zgadzamy się z autorami, a czasami nie, jak to w życiu…

Liczby nie kłamią

Przyznam szczerze, że byłem przekonany, iż jakiekolwiek dyskusje dotyczące zasadności stosowania systemów ABS w motocyklach zostały ucięte już kilka lat temu i jestem zdziwiony, że chyba po raz czterdziesty dziewiąty lub siedemdziesiąty szósty (?) pochylam się nad tym zagadnieniem. Mnóstwo testów dowiodło, że niezależnie od doświadczenia i poziomu wyszkolenia kierowcy, droga hamowania motocyklem wyposażonym w nowoczesny system antypoślizgowy, szczególnie na mokrej nawierzchni, jest po prostu krótsza. Ponadto wyniki uzyskane na takim sprzęcie są bardziej powtarzalne. Testowałem to osobiście i z uwagą przeczytałem kilka lub kilkanaście porównań kolegów z polskich i zagranicznych redakcji. Z liczbami trudno dyskutować, a te prawie zawsze przemawiają za wyższością ABSu (wyjątkiem było kilka testów z udziałem pierwszych motocykli, w których zastosowano jeszcze niedopracowane systemy antypoślizgowe, ale to już historia). W ostatnich latach ABS wygrywa pod początkującym i doświadczonym jeźdźcem, na mniej i bardziej zużytych oponach, przy małej i dużej prędkości… W dodatku z roku na rok jest coraz bardziej dopracowywany i w najnowocześniejszych motocyklach działa już także w zakręcie.

Różnice w drodze hamowania są niewielkie lub prawie niezauważalne na suchym, lecz na mokrym i śliskim asfalcie, stanowią prawdziwą przepaść. Zatem o czym rozmawiamy? Jeśli chodzi o drogę hamowania to temat uważam za zamknięty. Niech teraz każdy sam odpowie sobie na pytanie, jaką wartość ma dla niego skrócenie drogi hamowania o kilkanaście metrów, kiedy ciężarówka wymusi pierwszeństwo, albo z bramy na jezdnię wystrzeli roztargniony dzieciak na rowerku. I wciąż mówimy wyłącznie o długości drogi hamowania, nie wspominając nawet o ryzyku poślizgu i upadku. Oczywiście "mistrzowie" powiedzą tutaj, że oni nigdy nie złapią uślizgu, a dzieciak na rowerku, ani gość w ciężarówce, nigdy ich nie zaskoczą, bo przecież "mistrzowie" wszystko potrafią przewidzieć.

Wątek długości drogi hamowania mamy wyczerpany, zatem podyskutujmy z pozostałymi argumentami przeciwników ABSu w motocyklach…

"Jeżdżę od lat bez ABSu i żyję!"

Cieszę się, że żyjesz i życzę Ci stu lat w zdrowiu i szczęściu. Znam również takich, którzy jeżdżą w korku na gumie, wspinają się bez zabezpieczenia i uprawiają Base Jumping. I oni też wciąż żyją. Ale znów wracamy do liczb, długości drogi hamowania i rachunku prawdopodobieństwa. Jeśli można coś usprawnić niewielkim kosztem, to dlaczego tego nie zrobić? Ci, którzy wspinają się bez zabezpieczenia, też stosują magnezję, żeby im się ręce nie ślizgały…

"Doświadczenia i wiedzy nic nie zastąpi!"

Tak, to prawda. Trudno się z powyższym stwierdzeniem nie zgodzić. Czy to jednak oznacza, że jeśli motocyklista jest doświadczony, nie może jeszcze bardziej poprawić poziomu bezpieczeństwa przez stosowanie dobrodziejstw techniki? W tym przypadku zalety systemu ABS i rozsądku kierowcy mogą się po prostu sumować. Owszem, żaden system nigdy nie zastąpi wiedzy i doświadczenia jeźdźca - tego przecież nikt nie powiedział. To po prostu kolejne elementy składowe. Jedyna pułapka, jaką tutaj dostrzegam, to bezgraniczne zaufanie kierowcy w stosunku do systemów elektronicznego wspomagania i tym samym uśpienie czujności. W tej sytuacji lepiej jednak apelować o zachowanie czujności, zamiast krytykować ABS. Zamiast bać się nowego i bezmyślnie krytykować, uczmy się z tego rozsądnie korzystać.

 "ABS odbiera mi radość z jazdy!"

Serio sprawia ci frajdę robienie czarnej krechy na asfalcie przy użyciu zblokowanej, tylnej opony? Ja rozumiem, że to fajne, kiedy ma się rowerek i 6 lat, ale na motocyklu? Co w tym fajnego? Jeśli już tak bardzo chcesz, to wyłącz ABS i zrób sobie tę krechę przed blokiem koleżanki. Nie masz wyłącznika ABSu? Daj na gumę i gdy przednie koło jest w powietrzu, naciśnij lekko przedni hamulec - system zwariuje, wyskoczy błąd i ABS zostanie dezaktywowany. Nie potrafisz dać na gumę? Ustaw motocykl na centralnej podstawce, włącz pierwszy bieg i wciśnij przedni hamulec - uzyskany efekt będzie identyczny. Kompletnie nie rozumiem, po co chcesz to robić, ale skoro musisz… Jazda w terenie to już inny świat, ale jeśli dobrze pamiętam, większość motocykli o takim przeznaczeniu ma tryb off-roadowy, który wyłącza ABS na tylne koło. Tutaj mówimy jednak o codziennej jeździe po drogach publicznych i na tym się koncentruję.

"ABS i kontrolę trakcji mam w głowie!"

Szkoda tylko, że nigdy nie będą działać tak skutecznie i powtarzalnie, jak te w motocyklu. I znów te liczby...

"Elektronika jest dla dziewczynek!"

Tak, a teraz powiedz to najszybszym motocyklistom na świecie ścigającym się w MotoGP na motocyklach naszpikowanych elektroniką. Jesteś twardzielem i "wolisz bez"? Fantastycznie! Zatem udowadniaj to za zamkniętym obiekcie, a nie na drodze publicznej.

Lubimy nienawidzić nowego…

Jestem przekonany, że temat dotyczący stosowania elektroniki w motocyklach powróci jeszcze nie raz, jak bumerang. Zawsze powraca. Tak już mamy, że lubimy ponarzekać na to, co nowe. Kiedyś chcieliśmy powiesić Kopernika, bo powiedział, że Ziemia krąży wokół Słońca. Niedawno krytykowaliśmy systemy nawigacyjne, poduszki powietrzne w samochodach, a w ostatnich latach fala hejtu wylewała się na kontrolę trakcji w motocyklach. Co będzie następne? Obstawiam, że całą nienawiść przelejemy za chwilę na motocykle elektryczne. Być może nawet sam się przyłączę do hejtowania… Ot taka już nasza ludzka natura, dlatego czasami, poza sercem, warto posłuchać również rozumu.

Zdjęcia
Komentarze 4
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: bartek 04/05/2017 12:15

Gównoburzy ciąg dalszy.

Odpowiedz
Autor: marian 27/12/2017 23:18

Szanowny Autorze w czasach kiedy zaczynałem przygodę z motocyklami motocykle były pojazdami młodych ludzi bo były tanie. Zważ jak bardzo czasy się zmieniły i ilu obecnie młodych ludzi stać na kupno DOBREJ, NOWEJ maszyny. Większość maszyn na jakich jeżdżą i rozstają się z tym światem młodzi ludzie to stary ZŁOM poskładany ze sprowadzonych z zachodu rozbitków. Jak myślisz, dlaczego tak jest? Nie pisz mi proszę że dobre musi być drogie. Wiele udziwnień pakowanych na siłę do motocykli jest dodawanych przez koncerny produkujące motocykle po to aby te były droższe i wymagały serwisowania w ich warsztatach. ,,Odsiew naturalny'' był dawniej i jest obecnie, kto nie zrezygnował i przeżył jeździł do póki umiał wsiąść na motocykl i to bez ABS czy kontroli trakcji. Obecna liczba wypadków wiąże się nie z liczbą maszyn bez ABSów lecz z liczbą motocykli i innych pojazdów na drodze i z modą na mocne motocykle która ogarnęła ludzi których większość nigdy nie powinna wsiąść na motocykl. Jeśli już wymyślono układy mające sprawić by przypadkowy człowiek lub nowobogacki się nie zabił to należało by dodawać je opcjonalnie i na życzenie do standardowego motocykla. Koszt nowych ,,wynalazków'' w nowej maszynie ma znaczący udział w cenie motocykla i stanowi często barierę nie do przebycia dla mniej zamożnych motocyklistów zmuszając ich do kupna używanych szrotów na których jazda jest o wiele niebezpieczniejsza niż jazda bez ABSów czy kontroli trakcji. ... Pozdrawiam.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali
na górę