Buell 1125CR w kosmicznej ods³onie. Custom z Mediolanu ³amie schematy
Kiedy w warsztacie pojawia się FTG Moto, wiadomo jedno. Będzie odważnie.
Mediolański duet prowadzony przez braci Filippo Tagliabue i Giacomo Tagliabue od lat udowadnia, że motocykl może być czymś więcej niż tylko mechaniczną maszyną. Tym razem na warsztat trafił Buell 1125CR i szybko stało się jasne, że nie będzie to subtelny lifting.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Warto przypomnieć, że bracia z Mediolanu mają na koncie takie ciekawostki, jak przeróbkę BMW R80, która powstała dla Brada Pitta, czy też słynny "Project T", to jest modyfikację Kawasaki H2R wykonaną w hołdzie dla "Top Gun".
Być może wrócimy jeszcze kiedyś do tych projektów, bo nie wszystkie dzieła Włochów były prezentowane na łamach Ścigacza, ale dziś zajmijmy się ich najnowszym customem. Przede wszystkim warto przypomnieć, że seryjny 1125CR sam w sobie ma wyrazisty charakter, natomiast w rękach braci przeszedł całkowitą metamorfozę. Motocykl został rozebrany do ostatniej śrubki, a zbędne elementy po prostu zniknęły. W ich miejsce pojawiły się rozwiązania, które radykalnie zmieniły sylwetkę i architekturę maszyny. Jednym z kluczowych kroków było zastosowanie wysokiej klasy chłodnicy RC Racing, umieszczonej centralnie przed silnikiem. To odejście od fabrycznego układu z podwójnymi chłodnicami po bokach całkowicie przeorganizowało wizualny i techniczny układ przodu.
Największe wrażenie robi jednak to, co powstało ze stalowych rur. Zamiast klasycznych tworzyw, laminatu czy elementów z włókna węglowego, konstruktorzy postawili na surową, spawaną strukturę. W miejscu atrapy zbiornika paliwa, który w Buellu jest tylko stylistycznym elementem, powstała ażurowa forma odsłaniająca to, co zwykle bywa skrzętnie ukrywane. W centrum uwagi znalazł się potężny filtr powietrza K&N, eksponowany niczym serce całej konstrukcji i to rzeczywiście uderza po oczach.
Tę samą filozofię widać z tyłu. Pętla pomocniczej ramy wykonana ze stali współgra z główną ramą motocykla, tworząc spójną kompozycję masywnych brył i lekkich, rurowych linii. Na niej spoczywa prosta kanapa obszyta czarną skórą, bez zbędnych ozdobników. Przód otrzymał natomiast stalową owiewkę w duchu cafe racera, która nadaje maszynie drapieżny, niemal torowy charakter.
Oświetlenie to niewielki, ale wydajny reflektor LED osadzony przy użyciu uchwytu wykonanego w technologii druku 3D. Kokpit wypełniono komponentami wysokiej klasy, w tym aluminiowymi przełącznikami frezowanymi z jednego bloku oraz pompą hamulcową Accossato. Kierowca operuje manetką gazu Domino, a kierunkowskazy LED sprytnie zintegrowano z osłonami dźwigni, dzięki czemu całość pozostaje czysta wizualnie.
Z tyłu uwagę przyciąga wspornik tablicy rejestracyjnej obrabiany w technologii CNC i zamocowany bezpośrednio do wahacza. Zintegrowane oświetlenie LED zapewnia zgodność z przepisami drogowymi. Co istotne, nie wszystko zostało zmienione. Zawieszenie, koła oraz układ hamulcowy pozostały seryjne, co świadczy o tym, że projekt nie miał być wyłącznie pokazową rzeźbą.
Wydech to już zupełnie inna historia. Oryginalny układ ustąpił miejsca indywidualnie zaprojektowanej konstrukcji z tytanu. Lekka, precyzyjnie wykonana instalacja doskonale wpisuje się w agresywną linię motocykla i podkreśla jego sportowy rodowód. Całość dopełniają opony Pirelli o wysokiej przyczepności, które spinają projekt z asfaltem.
Finałem prac było lakierowanie. Klasyczne połączenie czerni i czerwieni nadało całości głębi i chyba można napisać, że jeszcze mocniej podkreśliło napięcie między stalową konstrukcją a zwartą sylwetką ramy. Czy to się wszystko udało, zależy jak zwykle od odbiorców, bo przecież takie maszyny powstają głównie po to, aby cieszyć wzrok i pozostałe zmysły.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze