tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Bagnaia dominatorem w MotoGP 2024 na miar Verstappena w F1
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
motul belka 950
NAS Analytics TAG
motul belka 420
NAS Analytics TAG

Bagnaia dominatorem w MotoGP 2024 na miar Verstappena w F1

Autor: Mick Fiakowski 2024.03.19, 21:56 Drukuj

Choć za nami dopiero pierwsza z dwudziestu rund, Mick ma wrażenie, że już potwierdziło się wszystko, co przewidywał przed startem sezonu MotoGP. Czy to oznacza, że walka o tytuł zakończyła się jeszcze zanim na dobre się rozpoczęła?

Wszyscy widzieliście, co działo się w Katarze. Choć Jorge Martin wygrał sprint - jak wielokrotnie rok temu - to jednak w niedzielę górą był obrońca tytułu, Pecco Bagnaia, a jego głównym rywalem okazał się drugi w obu wyścigach Brad Binder.

NAS Analytics TAG

Martin tymczasem ledwie wybronił się przed Markiem Marquezem, którego z kolei wcześniej naciskał Pedro Acosta. Debiutant zostawił daleko z tyle doświadczonych rywali na japońskich maszynach. Co to wszystko oznacza? Rozbijmy to na kilka czynników.

Bagnaia faworytem

Obrońca tytułu w niedzielę w Katarze pojechał po mistrzowsku, przyznając jednocześnie, że bardzo pomógł mu sobotni sprint, po którym mógł dostosować zarówno ustawienia, jak i tempo.

Podobnie było z Binderem, co raz jeszcze pokazuje, że sprinty są strzałem w dziesiątkę nie tylko jeśli chodzi o kibiców, ale także zawodników i zespoły.

Wróćmy jednak do Pecco. Już podczas testów w Katarze było widać, że Włoch jest na innym poziomie, a pierwszy weekend wyścigowy tylko to potwierdził. I wiecie co? Obawiam się, że jego dominacja będzie powiększać się z każdą rundą. Obym się mylił.

Dlaczego tak uważam? Pecco jako jedyny ma w tej chwili spokojną głowę. Jako jedyny dysponuje kontraktem z Ducati na kolejne lata i jest dla włoskiej marki absolutnym numerem jeden. Tymczasem jego główny rywal, Jorge Martin, wydaje się mocno zrezygnowany.

O zmianie producenta otwarcie mówi już nie tylko Hiszpan, ale także jego obecny zespół, co ewidentnie sugeruje, że coś jest na rzeczy. Jeśli Martin nie ma już w kieszeni nowej umowy z kimś innym, np. Aprilią, obawiam się, że brak przyszłości w Ducati może na tyle grać mu na nerwach, że doprowadzi do bardzo kosztownym błędów…

To byłoby bardzo niefortunne rozstrzygnięcie, bo jednocześnie mam wrażenie, że Martin jest obecnie o krok przed Marquezem i Bastianinim. W walce o fotel u boku Pecco na sezon 2025 wydaje się murowanym faworytem, ale obawiam się, że decydującą rolę odegrają aspekty inne, niż sportowe.

Bestia, mimo groźnego pseudonimu, wydaje się PR-owo dużo lepszym i bezpieczniejszym skrzydłowym dla Pecco, a jeśli on rozczaruje wynikiem, to jednak ściągnięcie Marqueza do fabrycznego zespołu to marketingowo dużo lepszy ruch, niż awansowanie tam charakternego, nieco nieobliczalnego, a przy tym zdecydowanie mniej popularnego Martina.

Jorge znalazł się więc w potrzasku, ale najlepsze, co może zrobić, to zagrać wszystkim na nosie, niezależnie od swojej przyszłości. Czy pokona Pecco? Zobaczymy, co pokaże w Portugalii, ale gdyby zgarnął tytuł i odszedł z numerem 1 np. do Aprilii… to byłoby coś!

Marquez nie kłamał

Katar pokazał także, że Marc Marquez nie kłamał i wciąż potrzebuje czasu, aby w pełni komfortowo poczuć się na Ducati. Jeśli nie był w stanie nawiązać walki o zwycięstwo na torze Lusail, gdzie przecież testowano tuż przed rundą, to dlaczego miałby to zrobić na kolejnych obiektach?

Co prawda nadal uważam, że z omawianej czwórki to właśnie Marc ma największy potencjał na poprawę tempa i wyników, ale czy będzie w stanie faktycznie nawiązać walkę o tytuł?

Póki co wydaje się, że czeka go jeszcze długa droga, ale jednocześnie trzeba pamiętać, że Katar nie jest ulubionym torem.

KTM bliżej niż Aprilia?

W sobotnim sprincie w Katarze zaimponował Aleix Espargaro, który wydawał się także mieć najlepsze tempo pod kątem długiego, niedzielnego dystansu. Tak się jednak nie stało i Hiszpan przepadł z powodu problemów z przyczepnością. Jednocześnie w obu wyścigach rozczarował Vinales, nie mówiąc już o zawodnikach Trackhouse.

Póki co wszystko wskazuje na to, że zdecydowanie bliżej jest KTM, a przynajmniej jego lider, Brad Binder. Zawodnik z RPA dwukrotnie sięgał po drugie miejsce i moim zdaniem będzie w tym roku silniejszy, niż w poprzednim sezonie.

Jednocześnie znów rozczarował Jack Miller, co tylko dolało oliwy do ognia, jeśli chodzi o obsadę drugiego motocykla w fabrycznym zespole. Tym bardziej, że ze świetnej strony pokazał się Pedro Acosta.

Pamiętacie, jak pisałem po testach, że młody debiutant ma świetne tempo, ale może zabraknąć mu powtarzalności? Dokładnie tak stało się w niedzielę i mam wrażenie, że sytuacja może się jeszcze kilka razy powtórzyć, ale Acosta już zrobił to, co miał zrobić.

Udowodnił bowiem, że jest nową gwiazdą na miarę "kosmity" i kiedy już złoży detale w jedną całość, będzie walczył z Binderem o miejsca na podium. Ciekawe, czy jeszcze w tym sezonie.

Tak, jak Marc Marquez ma moim zdaniem największy potencjał do poprawy wśród zawodników Ducati, tak ewidentnie Acosta ma największy potencjał rozwoju w całej stawce.

Ciekawie będzie porównać na koniec roku jego stratę do zwycięzcy w pierwszych trzech i ostatnich trzech wyścigach sezonu. Jak dużą zmianę obstawiacie? A może wcale nie będzie to "strata"?

Japonia bez przełomów

To, czego obawiali się przed sezonem zawodnicy dosiadający japońskich motocykli, stało się faktem. Ani Honda, ani Yamaha, nie zbliżyły się do czołówki i choć na pewno potrzebują jeszcze trochę czasu, aby wykorzystać pełnię koncesji, to jednak tego czasu nie mają ich podopieczni.

Mam wrażenie, że Fabio Quartararo ma już spakowane walizki i za chwilę dowiemy się, że jego cierpliwość względem M1-ki uległa wyczerpaniu.

Im szybciej, tym lepiej, bo takie samo wrażenie sprawia w Hondzie Joan Mir. Sęk w tym, że konkurencyjnych miejsc jest w stawce niewiele, więc niektórych zawodników czeka chyba ciekawy wyścig poza torem. Nie wszyscy są w stanie ten wyścig wygrać…

Są i niespodzianki!

Żeby nie było, że wyciągnąłem z kieszeni złotą kulę i przewidziałem z niej wszystko (a raczej wyczytałem z tempa w testach)! Muszę przyznać, że w Katarze wydarzyło się coś, co totalnie mnie zaskoczyło.

Nie chodzi jednak o klasę MotoGP, a jej przedsionek, Moto2. Czy chaos, jaki panował w niej podczas pierwszego wyścigu na nowych oponach Pirelli to zapowiedź równie nieprzewidywalnego sezonu czy tylko wypadek przy pracy?

Tego, póki co, nie wiemy, bo przed sezonem zawodnicy mieli wyjątkowo mało czasu na testy. Czy ogarną setupy w mgnieniu oka czy jednak czeka nas całkowita loteria i zmiany układu sił z weekendu na weekend?

Musze przyznać, że nie spodziewałem się pod tym względem trzęsienia ziemi aż takich rozmiarów, ale bardzo mnie ono cieszy, a Moto2 zapowiada się w tym roku bardzo ciekawie i dużo bardziej nieprzewidywalnie niż MotoGP!

NAS Analytics TAG

NAS Analytics TAG
Zdjcia
NAS Analytics TAG
Komentarze
Poka wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s prywatnymi opiniami uytkownikw portalu. cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialnoci za tre opinii. Jeeli ktrykolwiek z komentarzy amie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunity. Uwagi przesyane przez ten formularz s moderowane. Komentarze po dodaniu s widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadajcym tematowi komentowanego artykuu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu cigacz.pl lub Regulaminu Forum cigacz.pl komentarz zostanie usunity.

motul belka 420
NAS Analytics TAG
Zobacz rwnie

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualnoci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep cigacz

    motul belka 950
    NAS Analytics TAG
    na gr