Powiedzieli po pikniku w Modlinie
Mówi± po rundzie w Modlinie
Paweł Szkopek, Superbike, główny organizator (wypowiedĽ z komunikatu organizatora):
„Weekend zapowiadał się wnaprawdę fajnie, bardzo dużo teamów przyjechało pokazać jak dobrze s± przygotowani do sezonu. Piękne ciężarówki, piękne motocykle, niestety po czwartkowym wyjeĽdzie zawodników, którzy jeszcze niekoniecznie znali tor, nie mieli prawa go znać, bo wcze¶niej tutaj nie jeĽdzili, od razu stwierdzili, że tor jest nieczytelny, że tak naprawdę nie wiedz±, w któr± stronę jechać. Od tego momentu zaczęły się schody. Czę¶ć zawodników była za odwołaniem zawodów, bo tor jest nieczytelny i niebezpieczny. Zrobili¶my bardzo wiele, aby to poprawić, sugerowałem, że nie można poznać toru po przejechaniu trzech okr±żeń, sugerowałem, aby zrobić więcej sesji treningowych, tak, aby każdy mógł się zapoznać z drog±, niestety zawodnicy byli przeciw. Jury zawodów podjęło decyzję, że jedziemy bez punktów W tym momencie ¾ zawodników pojechało do domu. Zostali Ci najbardziej zagorzali, za co im bardzo dziękuję. Uważam, że organizacja sama w sobie nie była bardzo zła, problemem był fakt, że wyst±piły tutaj konflikty interesów i niektórzy pojechali do domu. Wyci±gniemy z tego na pewno bardzo dużo wniosków. Zebrali¶my sporo informacji, na podstawie tego, co się działo przez weekend, mamy nadzieje, że ludzie nas nie znienawidz± i będziemy w stanie zrobić jeszcze kiedy¶ co¶ naprawdę fajnego dla tego sportu. Rozlany na koniec olej i fakt, że kibice nie mogli sobie poogl±dać wy¶cigów był gwoĽdziem do trumny. No, ale trudno, co nas nie zabije to nas wzmocni. Popełnionych błędów staram się nie powtarzać w przyszło¶ci, mam nadzieję, że uda mi się to również wtedy, jak będę miał okazję organizować te wy¶cigi. A my¶lę, że ochotę będę miał, bo chcę pokazać, że niekoniecznie jestem nieudacznikiem, tak jak wielu mnie okre¶lało. Tym bardziej chciałbym podziękować wszystkim ludziom dobrej woli, naszym partnerom oraz patronom medialnym, oraz wszystkim tym, którzy pomagali w organizacji tego ogromnego przesięwzięcia, tym którzy potrafili konstruktywnie działać. Dziękujemy za głosy krytyki, gdyż dzięki nim możemy się rozwijać. Do zobaczenia za rok w tym samym miejscu."
Jacek Grandys, promotor Suzuki Cup i wła¶ciciel zespołu Suzuki GRANDys Duo:
„Zasadniczo chciałem powstrzymać się od publicznej wypowiedzi na temat tego, co się wydarzyło w miniony weekend w Modlinie. Tym co wpłynęło na zmianę mojej decyzji, był poniedziałkowy (wieczorny) oficjalny komunikat prasowy wysłany przez G. Jędrzejewskiego - współorganizatora i zastępcę dyrektora zawodów w jednej osobie. Nie otrzymałem go co prawda osobi¶cie, ale od zaprzyjaĽnionej osoby i bynajmniej nie Łukasza ¦widerka, gdyż on też „został usunięty" z listy mailingowej "Modlin2010".
1. Aspekt regulaminowy. Była to pierwsza impreza w jakiej uczestniczyłem, w której były od samego pocz±tku łamane wszelkie regulaminy obowi±zuj±ce na rok 2010. Pierwszym naruszeniem była magiczna data 01/03/2010, gdzie miała zapa¶ć ostateczna decyzja czy runda w Modlinie się odbędzie, czy też alternatywnie tydzień póĽniej w Poznaniu. Organizatorzy prosili wtedy najpierw o dzień, póĽniej trzy, następnie tydzień zwłoki itd. W końcu blisko trzy tygodnie po przekroczeniu wyznaczonego terminu tj. 20/03 ukazała się oficjalna informacja na stronie PZM z dat± wsteczn± 19/03 o potwierdzeniu rundy w Modlinie. Regulamin uzupełniaj±cy zawodów ukazał się z miesięcznym opóĽnieniem, co już było podstaw± do nałożenia kary finansowej na organizatora, czy została nałożona, niestety nie wiadomo. Wiadomo jednak, że 15/03 na podstawie komunikatu nr 2 GKSM, zostały zmienione wysoko¶ci kar finansowych nakładanych na organizatorów poszczególnych rund z centralnego kalendarza rozgrywek na rok 2010.
Czwartek 29/04 - pierwszy dzień zawodów. Przez cał± noc trwało ustawianie fragmentów toru. Planowane od godziny 8 rano treningi wolne nie zostały rozpoczęte - brak oficjalnego komunikatu o zmianie harmonogramu. Trwa natomiast budowa przy użyciu „ciężkiego" sprzętu stanowisk startera przy prostej start-meta. Po godzinie 10-ej wyjeżdża grupa zawodników na rekonesans. Sugeruj± zmiany najbardziej niebezpiecznych fragmentów. Dalej brak oficjalnych komunikatów. Godzina 13-ta, kolejne spotkanie i kolejne pro¶by o zmiany. Godzina 15-ta, słowny komunikat „organizatora", o kontynuowaniu zawodów rangi Międzynarodowych Mistrzostw Polski, jednakże bez przyznawania punktów za zajęte miejsca. W tym momencie zwróciłem się do „Organizatora" o pisemne potwierdzenie tej decyzji. Obiecano j± mi przekazać dwie godziny póĽniej, tj. o godz. 17:30. O umówionej godzinie w i¶cie angielskim stylu „organizatorzy się ulotnili i dopiero godzinę póĽniej otrzymałem informację telefoniczn±, że dzi¶ s± tylko treningi i oficjalne zawody zaczynaj± się jutro, tak więc niczego nie dostanę na pi¶mie." Wieczorem tego samego dnia na kolejnym zebraniu kazano zawodnikom podpisać Komunikat nr 1 o następuj±cej tre¶ci: "Zawodnicy przyjmuj± do akceptuj±cej wiadomo¶ci, że za rozgrywane zawody Mistrzostw Polski i Pucharu Polski (I Runda) w Modlinie nie będ± przyznawane punkty do klasyfikacji sezonu 2010". Następnego dnia rano rozpocz±łem od nacisku na „Organizatora" o wydanie pisemnej decyzji o nie przyznawaniu punktów. Około godziny 10-ej wreszcie uzyskałem takowy dokument, co ciekawe był to kolejny Komunikat nr 1, o tre¶ci "Zgodnie z ustaleniami dokonanymi z zawodnikami, za I Rundę WMMP i Pucharu Polski nie będ± przyznawane punkty do klasyfikacji sezonu 2010". Z przekazanego komunikatu prasowego, dowiedziałem się o Komunikacie nr 2 o przerwaniu w sobotę zawodów. W/g Regulaminu Ramowego, w wyj±tkowych wypadkach do harmonogramu zawodów i regulaminu uzupełniaj±cego, sędzia zawodów może wprowadzić zmiany zatwierdzone na posiedzeniu JURY. Wszystkie zmiany i dodatkowe ustalenia musz± być niezwłocznie podane do wiadomo¶ci uczestników w formie komunikatów, odczytanych przez spikera i wywieszonych na tablicy informacyjnej. Ci co byli widzieli, że innych komunikatów pisemnych, niestety nie było.
Jak można mówić o zwycięzcach klas Superstock 600, Supersport 600, czy Superstock 1000, gdzie podaje się, że na starcie czterech poł±czonych klas stanęło ł±cznie pięciu zawodników? Czyżby wymagana regulaminowo ilo¶ć, minimum sze¶ciu zawodników w tym dniu nie obowi±zywała?
2. Aspekt bezpieczeństwa. Na spotkaniu założycielskim SWM „Organizator" zapewniał Nas o woli współpracy odno¶nie bezpieczeństwa planowanego Toru. Potwierdził także dostęp do zapoznania się z „ułożon± nitk± toru" na 2 dni wcze¶niej. Plan, który nam wtedy pokazano był sprzed 11 lat i jak się póĽniej okazało nie był tym docelowym. Niektóre fragmenty „toru" powstawały dopiero w nocy z 28 na 29 marca. Grupa zawodników z klas mistrzowskich, po zaznajomieniu się z „torem" zwróciła uwagę na jego niebezpieczne aspekty, z pro¶b± o ich zmianę. W międzyczasie, na pro¶bę paru zawodników, aby wydać swoj± opinię, wyjechali na „tor" na skuterach, aktualny Mistrz ¦wiata Endurance Gwen Giabbani oraz były zawodnik Grand Prix i WSBK Andy Meklau. Wyjechali i zaraz wrócili, gdyż nie zostali wpuszczeni na tor. Giabbani po wcze¶niejszej rundzie autem, przekazał co należy zrobić, aby można było startować. Obaj zawodnicy jednogło¶nie stwierdzili, że każdy upadek spowodowany najechaniem na „wyznaczniki toru" lub trafieniem w bramę na start-meta, może zakończyć się poważnymi złamaniami. Jednakże jeden z organizatorów - zawodnik ¶wiatowego formatu i najbardziej do¶wiadczony ze wszystkich (za takiego się publicznie podawał), stwierdził, że „tor" jest bezpieczny i proponowanych zmian nie dokona.
3. Aspekt organizacyjny. Jako promotor Pucharu Suzuki GSX-R, pocz±wszy od 02/03/2010, starałem się dowiedzieć od „organizatora", czy runda odbędzie się w planowanym miejscu i terminie, oraz o przewidywanych warunkach bytowo-sanitarnych, ¶rednio raz w tygodniu. Powodem były liczne telefony od zainteresowanych uczestników spowodowane m.in. planowaniem urlopów. Odpowiedzi były twierdz±ce i uspokajaj±ce, potwierdzono mi również przył±cze do bież±cej wody. To co zastałem na miejscu, można było tylko nazwać improwizacj± i porównać do obozu harcerskiego sprzed 30-tu lat, no może tylko z t± różnic±, że latryn nie trzeba było kopać, bo pola było do¶ć. Medialnie (oprócz prasy branżowej), impreza wystartowała na parę dni przed i nawet okoliczni mieszkańcy nie wiedzieli, że co¶ się będzie działo.
4. Aspekt ludzki. Przyznam się, że pomimo w±tpliwo¶ci wierzyłem, że runda dojdzie do skutku. Zdawałem sobie sprawę, że będzie ciężko, dlatego ze swojej strony, do pomocy zaangażowali¶my specjalistów od zawieszeń i elektroniki z Holandii. Przyjechali¶my z całym naszym zapleczem w postaci dwóch TIR-ów i jednej ciężarówki. Ogółem, dla potrzeb naszego zespołu były zaangażowane 22 osoby (z czego 8 z zagranicy). Wszystko na nic przez uparto¶ć „Organizatora". Szczytem wszystkiego była odmowa zwrotu opłat za treningi oraz wpisowego. Paru ludzi przypłaciło to zdrowiem, wychodz±c z założenia, że skoro nie chc± „mi oddać to sobie pojeżdżę". Jedn± z tych „ofiar" jest Tomek Grabowski, zwycięzca Pucharu klasy 1000 z roku 2009. Chłopak utalentowany, z pasj± i sercem do walki, jednakże najbliższy sezon spędzi w łóżku.
5. Aspekt arogancji. Czytaj±c komunikat, o którym wspomniałem na pocz±tku, odnoszę wrażenie, że byli¶my na dwóch różnych imprezach w dwóch różnych miejscach. W czasach głębokiego komunizmu i propagandy sukcesu, może i ten numer by przeszedł. Jednakże mamy XXI wiek, czas Internetu i szybkich przekazów. Rozumiem, że organizacja imprezy przerosła „Organizatora". Można j± było jednakże ratować, uwzględniaj±c pro¶by zawodników, bo to oni s± „aktorami" i to dzięki nim się odbywa. Można j± było także odwołać, powołuj±c się na przepisy bezpieczeństwa lub inne nieprzewidziane okoliczno¶ci. Jednakże twierdzenie przez „głównego organizatora", że organizacja sama w sobie nie była bardzo zła, że ma nadzieję na organizację wy¶cigów w przyszło¶ci i to w tym samym miejscu. Jeszcze „żar" się nie wypalił, a Ty już planujesz kolejn± imprezę. Czy pisz±c o konfliktach interesów, masz na uwadze koszty logistyczne, które ponie¶li zawodnicy i ich ekipy, aby tylko się przejechać i zbojkotować imprezę? Czy gdzie¶ się pojawiło proste - przepraszam?
6. Epitafium. Żal mi Sędziego Zawodów, który powrócił na ciemn± stronę „mocy", i zaprzepa¶cił to co wspólnie zostało wypracowane w ostatnich latach, żal mi Dyrektora Zawodów, który ulegał naciskom „organizatora". Żal mi „Organizatora", który popadł w paranoję. Współczuję zawodnikom i ich rodzinom, którzy ucierpieli w wypadkach. To już jest za nami i się nie zmieni.
Mamy natomiast wpływ na przyszło¶ć i nie dopu¶ćmy, aby podobne wydarzenie miało miejsce!
Janusz Oskaldowicz, Superbike:
„Zastanawiam się, czy istnieje jeszcze różnica między głupot±, a odwag±. Mnie się zawsze wydawało, a jeżdżę już 35 lat, że potrafię te dwie rzeczy odróżniać. Większo¶ć moich kontuzji spowodowanych było głupot±, ale niestety taka jest młodo¶ć, człowiek uczy się na własnych błędach. Ale teraz po powrocie z tej imprezy zastanawiam się raczej czy jestem tchórzem czy idiot±? To, co mnie tam spotkało wywołało we mnie ogromny szok, szok, którego jeszcze nigdy nie zaznałem na żadnej imprezie motocyklowej. Zostałem wsadzony na motocykl, kazano mi przejechać cztery kółka, żeby sprawdzić tor. W drugim kółku powiedziałem sobie, że tu nie wystartuję. Po zjechaniu i wypowiedzeniu się, że tor się nie nadaje, że jest niebezpieczny i kto¶ musi zgin±ć, bo inaczej się nie da, zostałem zapytany czy pojadę. W tym momencie objawiła się moja bezmy¶lno¶ć, bo powiedziałem, że je¶li będzie trzeba i wszyscy pojad± to ja też. Nie wiem, czemu to zrobiłem, do czego to miało prowadzić. Dopiero gdy zjechał Irek Sikora, zdj±ł kask i powiedział, że ani on, ani puchar BMW tutaj nie wystartuje doszedłem do wniosku, że chyba jestem tchórzem, bo zabrakło mi odwagi, żeby powiedzieć NIE. Bo, o co chodzi w tym sporcie, czy zatracił już wszystkie warto¶ci? Przecież musimy sobie zdawać sprawę, po co my tam jeĽdzimy? JeĽdzimy po to, żeby się ¶cigać. Nie po to, żeby udowadniać, kto odważny, a kto głupi, tylko po to, żeby wyzwolić swoje emocje, żeby¶my mogli być normalnymi ludĽmi jad±c do pracy, na ulicy. Organizujemy wy¶cigi wła¶nie po to, żeby młodzi ludzie nie zabijali się na ulicach, ale to nie oznacza, że maj± zabijać się na torach. W trakcie burzliwych dyskusji z organizatorem miały miejsce dwa zdarzenia, które szczególnie wyprowadziły mnie z równowagi. Pierwsze to, gdy „kolega" Szkopek stoj±c na schodach krzyczał, że Rijeka też jest niebezpieczna i tam gin± ludzie! I co? Ręce opadły, bo on się jeszcze chwalił, że tu jeszcze nikt nie zgin±ł. W takim razie mam pytanie czy jak zginie pięciu to i tak mniej, niż na Rijece i można dalej startować? To był strzał w kolano, który Szkopek sobie sam zrobił. Młodzi, jak i starzy niech sami wyci±gaj± sobie wnioski. Druga sytuacja miała miejsce na spotkaniu zawodników, kiedy organizatorzy doszli do wniosku, że zawodnicy i tak nie maj± nic do powiedzenia. Wtedy zupełnie opadły mi ręce! Wszyscy chcieli¶my, żeby ta impreza się odbyła, wszyscy byli¶my za tym. Ja w Internecie awanturowałem się, że wy¶cigi „wokół trzepaka", maj±c oczywi¶cie na my¶li po jednym torze w Poznaniu nie maj± sensu, że trzeba się rozwijać, z odwag± zmieniać obiekty. Niestety to, co zobaczyłem w Modlinie przerosło moje najgorsze obawy, a do tego to stwierdzenie, że jako zawodnicy nie mamy nic do powiedzenia - to był gwóĽdĽ do trumny. To znaczy, że ja zabł±dziłem w swoim życiu, że to, co darzyłem szacunkiem i miło¶ci±, czyli motocykle i ludzie z tym zwi±zani to był mój wielki bł±d. W tym ¶rodowisku nast±pi teraz wielki rozłam, ale wydaje mi się to konieczne, bo nie możemy tolerować głupoty. Jako zawodnicy dali¶my się wszyscy oszukać, bo uwierzyli¶my w zapewnienia Szkopka, że runda w Modlinie będzie zorganizowana perfekcyjnie i ze wszystko jest dograne. Wszyscy cieszyli¶my się, że będzie można po¶cigać się na innym obiekcie niż Poznań, że w końcu zaczyna się dziać co¶ pozytywnego, że będzie telewizja, imprezy towarzysz±ce, że w wy¶cigi motocyklowe zaczn± być postrzegane przez społeczeństwo polskie jako ciekawy, widowiskowy sport. Kiedy na miejscu okazało się, że obietnice Szkopka nijak się maj± do rzeczywisto¶ci, nikt się od niego nie odwrócił, wszyscy ł±cznie z zawodnikami z zagranicy chcieli pomóc. Bo wszyscy chcieli¶my wystartować. Każdy podpowiadał, co można poprawić, żeby było dobrze, ale nikt nie chciał nas słuchać! Teraz my, zawodnicy jeste¶my postrzegani, jako awanturnicy, pazerni i zawistni ludzie, którzy chc± zniszczyć jego doskonał± pozycję. Doskonał± w czym? W mani wielko¶ci i kompleksach? To jest przerażaj±ce, przerażaj±ce jest też, że zawodnicy tacy jak Meklau czy Giabbani, którzy zwracali swoje uwagi nie zostali po „zmianach" nawet na tor wpuszczeni. Organizatorzy wiedz± lepiej! Szkopek, Kuleczka wiedz± lepiej, a my jeste¶my nieudacznikami i nie potrafimy jeĽdzić. Zastanawiam się czy facet, który podpisuje homologację, wie jak wy¶cigowe motocykle jeżdż±, czy wie, jak bol± połamane ko¶ci. Jestem ciekaw, mamy teraz kilku połamanych chłopaków, którzy jeĽdzili bez żadnego napięcia i było ich pięć procent tego, co powinno startować. Czy kto¶ potrafi sobie wyobrazić, co by się stało gdyby wszyscy ruszyli? Na starcie po trzydzie¶ci motocykli i w pierwszym kółku od razu dziesięciu jest znokautowanych! Jak by to wygl±dało? Pojechałem na trasę, a wszyscy mi udowadniali, że jest w porz±dku. Ja swoje, oni swoje. Sytuacja z szykan± na wyj¶cie przed met±. Nie pozwolę przy tym zamieszaniu powiedzieć złego słowa na Artura Wajdę. Chociaż wszyscy wiedz±, że nie darzyli¶my się nigdy sympati±, nie został dopuszczony do głosu i po którym¶ razie mówi mi na ucho, żebym zobaczył jaka tam jest dziura! No nie wierzyłem! Odsun±łem separator, a na wyj¶ciu dziura pół metrowa o głęboko¶ci ponad dwudziestu centymetrów przykryta tym gównem plastikowym. Przecież to było ruchome i się przesuwało, wyobraĽcie sobie motocykl, który przy prędko¶ci sto pięćdziesi±t km/h wpada w to. Przecież to jest ¶mierć, albo kalectwo! Ale nie! Ta dziura jest przykryta, o tej dziurze się nie mówi. Czy komu¶ było szkoda dwadzie¶cia złotych na zaprawę murarsk±, żeby to załatać? Jedna wielka paranoja. Według mnie co¶ takiego nie powinno mieć miejsca. Zastanawiałem się jad±c do domu czy przypadkiem nie zorganizować takiego lokalnego cross country, bo przecież wystarczy wyj±ć drzwi wej¶ciowe z kamienicy i barierkę z pierwszego piętra z balkonu i wszyscy jeĽdzimy, kto przeżyje ten wygrywa! Czy na tej zasadzie maj± się odbywać wy¶cigi? Czy mamy być postrzegani, jako nienormalni ludzie? To jest najbardziej przykre, a czuję się do tego wszystkiego jeszcze tchórzem, bo nie waln±łem pię¶ci± w stół i nie oplułem, kogo trzeba tam na miejscu. Stracili¶my sponsorów, własny honor i własne zdanie. Ja jeżdż±c po sponsorach, tłumaczę, jakie to wy¶cigi s± wspaniałe, jacy to odpowiedzialni ludzie, bo takie imprezy organizujemy, aby młodzi chłopcy nie zabijali się na ulicach, tylko tu będziemy się bezpiecznie ¶cigać. A raptem się okazuje, że to wszystko jest kłamstwem, jak tak można robić, jak można niszczyć co¶, co budujemy tyle lat wspólnie. Jeden zapatrzony w siebie człowiek rozpieprza cały nasz ¶wiat i podwaliny mojego życia, którym s± wy¶cigi. To jest dla mnie niepojęte. W zeszłym sezonie w¶ród zawodników była zbiórka funduszy na leczenie Szkopka, jestem ciekaw czy Paweł z Marianem będ± zbierać pieni±dze na leczenie ofiar swojej bezmy¶lno¶ci."
Gwen Giabbani, Superbike, Mistrz ¦wiata Endurance:
„Bardzo chciałem wystartować w tym wy¶cigu, ponieważ tracę jeden wy¶cig w Mo¶cie i walka o tytuł będzie utrudniona. Dodatkowo z Jackiem cał± zimę ciężko pracowali¶my, żebym w ogóle mógł się w Polsce pojawić, to nie było proste, a zmiany podróży też kosztuj± spore pieni±dze. Gdy pierwszy raz zobaczyłem tor, byłem załamany i swoje spostrzeżenia przekazywałem organizatorom, tłumaczyłem i chciałem jechać w wy¶cigu gdyby uwzględniono poprawki. Nic nie zrobiono, tylko trzymano nas w niepewno¶ci na tym betonie w słońcu. Ja mieszkam nad morzem i u mnie też była tak piękna pogoda i mogłem spędzić ten czas z dziećmi. Bardzo lubię przyjeżdżać do Polski, ale to było jakie¶ nieporozumienie. Na szczę¶cie teraz mamy Brno, a tam czuję się ¶wietnie."
Bartek Wiczyński, Superbike:
„Na torze w Modlinie jak to kto¶ powiedział „dało się jechać", ale na pewno pewne zasady bezpieczeństwa nie były zachowane. Mi osobi¶cie jest bardzo szkoda tej rundy, bardzo chciałem pokazać się podczas tego weekendu z jak najlepszej strony. Niestety, wy¶cigi się nie odbyły. Sama konfiguracja toru była ciekawa i techniczna, ale dosyć wysokie krawężniki nie pozwalały na popełnienie błędu podczas jazdy. Przede mn± na jednej z szykan przewrócił się Tomek Grabowski, uderzaj±c wła¶nie w taki krawężnik. Tomek ma złaman± ko¶ć w udzie. Życzę Tomkowi i wszystkim innym, którzy ucierpieli podczas tego weekendu szybkiego powrotu do zdrowia. Na ulicy też da się jechać, ale ¶ciganie na niej nie jest bezpieczne."
Bartek Ostrowski, Supersport 600:
Mimo, że mój motocykl tam był, ja na rundę nie dotarłem, w porę ostrzeżony przez przyjaciół, za co serdecznie im dziękuje. W sumie kolej rzeczy mnie nie zdziwiła, spodziewałem się takiego rozwoju wypadków, dlatego też wyjazd odkładałem do ostatniej chwili i z czego bardzo się cieszę, nie musiałem tam jednak jechać. Bardzo chciałem wreszcie zacz±ć ¶ciganie w klasie mistrzowskiej, ale niekoniecznie na tym obiekcie. Nie ukrywam, że po wiosennych treningach we Włoszech, Niemczech i Czechach jestem trochę „rozpieszczony", ale uważam, że dobrze mi z tym i cieszę się, że nie musiałem się „karać" tym absurdalnym modlińskim obiektem. Nie mam aspiracji mistrzowskich, nie kitram sprzęta, silnik to seria, stawiam na szlifowanie techniki i pewnie nie będę jechał w czubie klasy Supersport, ale chcę w tym sezonie uczyć się od lepszych na porz±dnych obiektach i mieć z tego rado¶ć (na Modlinie by jej brakowało), więc uważam, że skoro płacę, należy mi choć minimum jako¶ci, jak psu zupa. Na Modlinie organizatorzy wyznawali jednak zasadę "zapłać i spier..j", a ja, skoro generalnie sam sobie za wszystko płace wolę zasadę „płacę i wymagam", któr± w całej Europie ma szerokie zastosowanie. Z powodu naruszenia wła¶nie tej zasady, Modlin okazał się fars±. Nie mam z tego powodu żadnego żalu, a raczej rado¶ć, że miałem wolny weekend, posprz±tałem chatę i nadrobiłem inne zaległo¶ci życiowe. I nie boli mnie porażka organizatorów Modlina. Jestem poznaniakiem i raduje mnie obecno¶ć tu jedynego porz±dnego obiektu w Polsce. Jedynego bezpiecznego i profesjonalnego, daj±cego po prostu fun z jazdy. Teraz czekam na Brno, po którym jazda daje mi ogromn± rado¶ć, a nauczony do¶wiadczeniem wiem, że ACCR wywi±zuje się z organizacji doskonale, dlatego cieszę się, że tam "rozdziewiczę" się w klasie mistrzowskiej."
Tomasz Wilczyński, Superbike:
„Trudno co¶ powiedzieć... Na pierwszy rzut oka organizacyjnie Modlin według mojej oceny był nieĽle przygotowany. Mam tu na my¶li warunki techniczne, jakie były na miejscu i krótki czas na samo rozstawienie wszystkich elementów na terenie (catering, biura i nitka toru). Jednak w tym wszystkim za mało uwagi po¶więcono przygotowaniu samego toru. O ile sama nitka toru była ciekawa i bardzo techniczna, o tyle narzędzia użyte do jej przygotowania (mam na my¶li te nieszczęsne krawężniki) stwarzały duże niebezpieczeństwo czego skutkiem było kilka złamań, jakie miały miejsce przy upadkach, które na torze bez podobnych krawężników najprawdopodobniej zakończyłyby się tylko siniakiem. Na pewno trzeba zauważyć ogrom pracy i starań włożonych w przygotowanie cało¶ci, ale niestety według mnie zabrakło do¶wiadczenia w organizacji tego typu imprezy i przygotowaniu toru. Bardzo mnie dziwi fakt, że tak „lekko" organizatorzy podeszli do kwestii bezpieczeństwa na torze po zeszłorocznym sezonie, w którym miały miejsce tragiczne w skutkach wypadki, o których wszyscy pamiętaj±. Tym samym argumentacja, że istniej± tory bardziej niebezpieczne nie powinna mieć miejsca i szkoda, że zabrakło chęci i pomysłu jak można by rozwi±zać ten problem, zanim emocje nas wszystkich wzięły górę. Szkoda, że ta runda nie wypaliła tak jak każdy z nas by sobie tego życzył. Już za półtora tygodnia Brno, wszystkim życzę powodzenia."
Kuba Wróblewski, Superstock 600:
„Moje zdanie przed zawodami większo¶ć z Was znała po tym jak wypowiedziałem się pod jednym z felietonów Łukasza. Zostałem tam na wstępie wy¶miany, po czym zapewniony, że wszystko będzie w 100% super i rewelacyjne. W rozmowie z Pawłem Szkopkiem na spotkaniu SWM, które odbyło się w Warszawie około trzech tygodni przed rund± w Modlinie Paweł Szkopek dałby sobie wręcz rękę odci±ć, że będzie wszystko dopracowane i co najważniejsze bezpieczne. I teraz nie miałby ręki. Wracaj±c do samej rundy w Modlinie dziwi mnie jeden fakt, kto i w jaki sposób mógł odebrać ten tor pod k±tem bezpieczeństwa? Kto się pod tym podpisał i czy ten kto¶ zdawał sobie sprawę z faktu, że gdyby ktokolwiek zrobił by sobie naprawdę krzywdę to odpowiedzialno¶ć ponosi nie organizator, a osoba odbieraj±ca tor. Dla mnie runda to kompletna kompromitacja Szkopek Team i AP. Paweł jest oczywi¶cie dobrym zawodnikiem, jednak, jeżeli chodzi o organizację to powinien unikać tego typu przedsięwzięć dla swojego i innych dobra. Na pocz±tku żałowałem, że „tor" nie spełnia wymogów naszych - zawodników pod k±tem bezpieczeństwa, bo szkoda zawalić tak± ponoć medialn± i rozpowszechnion± imprezę. Jednak po wyst±pieniu Pawła Szkopka nie żałuję. Osoba organizuj±ca tego typu zawody rangi międzynarodowej, bo takie miano maj± WMMP, powinna reprezentować sob± między innymi zaufanie, konsekwencję, odpowiedzialno¶ć i potrafić w szybkim czasie podejmować trafne decyzję. Niestety organizator sam nie wiedział nic, unikał zawodników, rozmów i do samego końca chciał unikn±ć podjęcia jakiejkolwiek decyzji, ciekawe dlaczego? W moim odczuciu organizator na ten moment oszukał zawodników, którzy wpłacili wpisowe na zawody, gdyż 99% zawodników wiedz±c przed rund±, że nie będ± przyznawane punkty, wolałaby odpocz±ć przed rund± w Brnie, niż narażać się na duże niebezpieczeństwo tylko po to, by organizator nie stracił. Tłumaczenie Pawła Szkopka, że on już pieniędzy nie ma, bo musiał zapłacić za „co¶ tam" jest niedopuszczalne i nas, jako zawodników bardzo mało interesuje. Organizuj±c zawody sportowe, mecze, koncerty i inne imprezy masowe można wykupić ubezpieczenie od ewentualnego odwołania imprezy, jednak Szkopek Team nie wykupił takiego ubezpieczenia, gdyż chciał zebrać pieni±dze duż± łyżk± zamiast mał± łyżeczk±. Powiedzenie mówi „chytry dwa razy traci" i tak tutaj jest. Mógłbym o niedoci±gnięciach tej imprezy pisać wiele, jednak najważniejsze jest jedno. Dobrze, że punktów nie ma, bo dzięki temu większo¶ć z nas odpu¶ciła i w pełni zdrowi przygotowuj± się do kolejnej rundy. Natomiast zawodnikom, którzy wpłacili wpisowe chciałbym dać do przemy¶lenia fakt, że kto¶ nas kompletnie zignorował i próbuje oszukać tłumaczeniem, że zawody s±, nie dajmy się dla samego faktu."
Adam Badziak, Superstock 1000:
„Stało się bardzo Ľle dla polskich wy¶cigów motocyklowych, ponieważ niektórzy, którzy karmi± się niepowodzeniami mog± mieć teraz sporo argumentów, dlatego, że wy¶cigi motocyklowe mog± się odbywać tylko i wył±cznie w Poznaniu, co jest nieprawd±. Runda w Modlinie, która niestety nie była przygotowana w profesjonalny, b±dĽ odpowiedni po prostu sposób może spowodować, że będ± osoby takie, które powiedz±, że tylko Poznań nadaje się w Polsce, co jest nieprawd±. Lotniska nadaj± się do organizowania Mistrzostw Polski, co widać za granicami, gdzie znacznie większe imprezy się odbywaj±, tylko trzeba przygotować to profesjonalnie. Zabrakło tego w Modlinie, już pół roku temu kilku zawodników powinno pojechać obejrzeć trasę, stwierdzić czy teren w ogóle się nadaje, a je¶li tak, to jak przygotować trasę. Zabrakło współpracy między organizatorem, a reszt± ¶rodowiska i przyniosło to fatalny skutek nie tylko dla imprezy, ale i zespołów, sponsorów i mogło zahamować rozwój dyscypliny. Jednak my¶lę, że nie zahamuje. Jako zespół POLand Position postanowili¶my tam zostać jak najdłużej, ponieważ wydali¶my na tę rundę dużo pieniędzy, chcieli¶my spotkać się ze sponsorami. Postanowili¶my też, że w trudnych warunkach nie będziemy wyjeżdżać na tor, a treningi przeznaczyli¶my na dostrojenie motocykli, ponieważ nie mieli¶my w tym roku dużo okazji ku temu. Nie były to całkowicie stracone trzy dni, ale pod względem sportowym można powiedzieć, że była to wielka klapa, je¶li nie kompromitacja. Liczę, że nasi sponsorzy nie odwróc± się od wy¶cigów i uda nam się wytłumaczyć, że WMMP tak nie wygl±da. To, że zobaczyli cztery namioty na krzyż w sobotę, to nie jest prawdziwy obraz naszej dyscypliny. Mam też nadzieję, że inne zespoły i ich sponsorzy nie strac± zapału do rozwijania wy¶cigów w Polsce. Jestem przekonany, że WMMP mog± jeszcze wrócić na lotniska i polscy zawodnicy będ± mogli jeĽdzić po różnych obiektach, niekoniecznie wyjeżdżaj±c za granicę."
Adam Kropiwnicki, Superbike:
„Wielka szkoda, że tak to się skończyło. Bardzo liczyłem, że wy¶cigi jednak się odbęd±. Miały one być promocj± sportu motocyklowego w Polsce, niestety nie udało się. Co nawaliło nie wiem sam. Być może brak porozumienia pomiędzy pewnymi osobami. Zdaję sobie sprawę, że organizacja zawodów to trudna rzecz i podjęcie się tego to duża odpowiedzialno¶ć i wyzwanie. Trzeba brać pod uwagę wiele aspektów np.: higienę zawodników, bo niestety brak toalet i pryszniców, jak widać może być ogromnym problemem. Nie wspominaj±c o bezpieczeństwie zawodników, co według mnie nie podlega nawet dyskusji, to rzecz najważniejsza. Kto¶ jednak podpisał zgodę, uznaj±c, że tor jest ok. Trudno było mi wytłumaczyć wszystkim znajomym, że wy¶cigi s± odwołane. Po raz pierwszy zebrała się spora ekipa, która dzięki temu, że zawody miały odbyć się blisko Białegostoku, miałaby okazję je zobaczyć. Pomysł był fajny, lecz najwidoczniej przerósł organizatorów. Uczmy się na błędach."
Michał Stróżycki, Superstock 600:
„Do Modlina nie pojechałem i nie startowałem ze względów finansowych, niestety nie uzbierałem takiej kwoty, aby móc startować przez cały sezon w każdej rundzie. Jednak po tym, co tam się działo chyba mogę mówić w pewnym sensie o szczę¶ciu w nieszczę¶ciu. Oby kolejne rundy były już normalne."
Michał Pernach, Supersport:
„Mimo zamieszania, jakie można było obserwować od samego pocz±tku, przynajmniej w czwartek można było zobaczyć jak wielka jest to dyscyplina. Jak wielu zawodników przyjeżdża, jak wielu zainteresowanych jest zawodami. Od strony piknikowej zapowiadało się na największy event motocyklowy, jaki kiedykolwiek był. Niestety bardzo poważne błędy zostały poczynione w trakcie przygotowania imprezy, przerosła ona Pawła i Grze¶ka. Tu nawet nie chodzi o kwestię toru czy bezpieczeństwa, widać było, że na t± imprezę potrzeba było sztabu ludzi i dużo większych pieniędzy. Pieniędzy do dyspozycji, a nie zebrania. Po prostu dużej firmy, która by to przygotowała, a Paweł mógł to koordynować od strony sportowej. Oni porwali się we dwóch nie maj±c w dodatku do¶wiadczenia w organizacji takich imprez. Wcze¶niej byłem przekonany, że większe zaplecze stało za nimi, teraz wiemy, że robili to we dwóch i się na tym bardzo mocno przejechali. Porażka gigantyczna, je¶li chodzi o nasz± dyscyplinę. Ja osobi¶cie boleję najbardziej, ponieważ wszyscy walcz± żeby wy¶cigi motocyklowe zostały zauważone, chc± zapraszać sponsorów i media, a taka porażka trafia nie tylko w zawodników, ale w całe ¶rodowisko. To jest podcięcie gałęzi, na której siedzimy, wszyscy z pewno¶ci± ponie¶li straty nie tylko sportowe, ale i finansowe. Decyzja, że jest niebezpiecznie była słuszna, ale mam żal do ¶rodowiska, że można było się powstrzymać z tymi wyjazdami, poczekać i zastanowić się, co zrobić. Może udałoby się jaki¶ piknik z tego zrobić, a tak naprawdę nerwy poniosły wszystkich. Mam wrażenie, że były też osoby, którym zależało żeby to rozłożyć, więc do tego wszystkiego doszli jeszcze ludzie nieprzychylni temu wszystkiemu. Można było z tego zrobić piknik WMMP, pokazać to sponsorom i każdy wyci±gn±łby z tego, co się da. Skończyło się to jednak wielk± porażk±, a Paweł z Grze¶kiem s± spaleni, jako ludzie, którzy mog± cokolwiek organizować."
Piotr Pasik, Computex Racing Team:
„Z rund± w Modlinie wi±zali¶my duże nadzieje i dlatego, pomimo, że mieszkamy trzydzie¶ci kilometrów od tego obiektu, byli¶my już na miejscu w ¶rodę o czternastej. Chcieli¶my jak najszybciej się urz±dzić na miejscu, żeby wzi±ć udział we wszystkich wolnych treningach. Czwartkowe treningi zaczęły się z dużym opóĽnieniem, w efekcie, którego odbył się tylko jeden trening dla każdej z klas. Większo¶ć zawodników zrezygnowała z jazd ze względu na to, że tor był bardzo niebezpieczny, a atmosfera stała się z winy niektórych, co bardziej nerwowych ojców młodszych zawodników, bardzo napięta. Zakręty zostały wytyczone ciężkimi podstawami znaków, z którymi spotkanie nie należało do przyjemno¶ci. Dodatkowym zagrożeniem były plastikowe separatory ustawione po zewnętrznych stronach zakrętów. Po naradzie całego teamu przed treningami zadecydowali¶my, że mimo wszystko zostajemy i potraktujemy te jazdy, jako trening przed następn± rund±. Ciężko teraz mówić czy ta decyzja była doba czy zła. Ja swoje jazdy zakończyłem podczas pierwszego treningu zerwaniem łańcucha i uszkodzeniem silnika. Junior (Grzegorz Pasik) z okr±żenia na okr±żenie robił coraz lepsze czasy. Jego też nie omin±ł pech, zakończył jazdy w pi±tek po spotkaniu z plastikowym separatorem. Spotkanie to skończyło się wizyt± w szpitalu. Na szczę¶cie okazało się, że to tylko potłuczenia i otarcie prawego przedramienia. Grzegorz (Grzegorz ¦mietanko) jako jedyny z nas wystartował w pi±tkowym wy¶cigu i zdołał go ukończyć. Niestety na dalekim czternastym miejscu, ale dobre i to. Nasz team poniósł dotkliwe straty. Najlepszy zawodnik ma uszkodzon± rękę, co może go wyeliminować na dłużej z zawodów. Silnik w moim motocyklu nadaje się tylko do wymiany, co wi±że się z bardzo poważnymi kosztami. Wszystko to powoduje, że nasz start w najbliższej rundzie WMMP odbywaj±cej się w czeskim Brnie, stoi pod wielkim znakiem zapytania."
Marek Piechuła, Rookie 600:
„Wła¶ciwie nie wiem, o czym tu powiedzieć. Modlin miał być wielkim wydarzeniem, a był wielkim skandalem, o którym można pisać długie wypracowania. Zarówno na forach, jak i na ¦cigaczu wszystko zostało już opisane, dlatego też nie będę tego ponownie roztrz±sał. Powiem zatem co innego. Po czwartkowym wypadku czeka mnie teraz rehabilitacja. Nie byłoby kraksy, gdyby nie te krawężniki, które zostały umieszczone przez tępych organizatorów. Mam złamany obojczyk oraz motocykl, podobnie jak ja wymagaj±cy rehabilitacji. Modlina nie będę wspominał pozytywnie. Od pocz±tku byłem wrogiem tego pomysłu, za co byłem oskarżany „o bicie piany", ale okazało się, że to ja miałem rację. A tych wszystkich palantów, którzy na siłę chcieli przeprowadzić zawody, powinno poci±gn±ć się do odpowiedzialno¶ci. To, co zrobili to była kpina i to oni s± winni ewentualnego pogorszenia wizerunku wy¶cigów w Polsce, a nie rozumni zawodnicy, którzy postanowili spakować sprzęt i wrócić do domu."
Piotr Betlej, Superstock 1000:
„Pomysł rundy w Modlinie mimo wielu kontrowersji bardzo mi się podobał. Nowy tor, na którym jeszcze nikt nie jeĽdził, długi weekend majowy, blisko¶ć Warszawy, wiele atrakcji przygotowanych przez organizatorów, to mocne argumenty. Miał być super event, a wyszła mega klapa. Po czę¶ci wina organizatora, po czę¶ci wina pogody, ale po czę¶ci wina nas samych, zawodników. Długo by polemizować nad tym co było nie tak, a, że ryfle nie takie, a, że asfalt mało przyczepny, a że linie, a że chociażby kible pozamykane. Mimo najlepszych chęci organizatorów kilka rzeczy można było zrobić lepiej. Mnie osobi¶cie trapi± dwie kwestie. Po pierwsze, to dlaczego nagle w czwartek tor okazał się zbyt niebezpieczny, kiedy już we wtorek i ¶rodę ludzie (zawodnicy) widzieli tor i mogli wtedy zgłosić swoje obiekcje i wprowadzić konieczne zmiany? Po drugie, miała być super runda, która będzie promować WMMP, ¶ci±gać potencjalnych inwestorów i wzmacniać nasz sport, a wyszła mega klapa której „smród" będzie się ci±gn±ł za nami jeszcze długo, chociażby przy następnych rozmowach ze sponsorami i co najgorsze zamiast konsolidować nasze w±skie grono, to wprowadziła kolejne podziały, spory i wa¶nie w¶ród całego towarzystwa WMMP. Nie szybko kto¶ zdecyduje się na zorganizowanie imprezy gdzie¶ indziej niż na torze w Poznaniu, co jest niew±tpliwym krokiem wstecz, bo raczej nieprędko doczekamy się kolejnego obiektu wy¶cigowego w Polsce. Mam nadzieję, że „Pejser" wkrótce upora się z cał± biurokracj± i będziemy mieli kolejny SPRAWDZONY obiekt, na którym będzie można się po¶cigać bez tych wszystkich problemów których byli¶my ¶wiadkami w ten weekend.
Cezary Chrobot, Rookie 600:
„Wrażenia po Modlinie s± bardzo pozytywne ze względu na zdobycie pierwszego podium w życiu, jednak jest pewien niesmak po tych zawodach, bo jednak nie do końca było jak być powinno. Według mnie tor był bardzo dobry pod względem możliwo¶ci nauki, był też „¶wieży" w porównaniu z Poznaniem, ¶wietny układ zakrętów i charakterystyka toru , jak kto¶ powiedział Phillip Island w Polsce. Jednak awantura poszła o bezpieczeństwo, które powinno być najważniejsze. Tor był hardcorowy, to nie ulega w±tpliwo¶ci, wy¶cigi same w sobie już s± ekstremalne. Krawężniki, o które chodziło mogły być zast±pione czym¶ innym, jednak taka kwestia powinna być przemy¶lana dużo wcze¶niej, a nie w dniu rozpoczęcia zawodów. Modlin był zapowiadany jako rewolucja, co¶ ¶wieżego i nowego w naszych rodzimych wy¶cigach i z takim nastawieniem jechali¶my do Nowego Dworu Mazowieckiego. Szkopek Team starał się o stworzenie prawdziwego wydarzenia i niewiele brakowało, aby profesjonalny event (nie tylko zawody) odbyły się w pełni i żeby¶my wszyscy na tym skorzystali. Przez te awantury na pewno nie zyskamy jako sportowcy, a nasza wy¶cigowa rodzina mocno się podzieliła, do tego nie powinno nigdy doj¶ć."
Igor Piasecki, szef Bogdanka Racing:
„No cóż, punktowana runda mistrzostw nie odbyła się, z tego, co wiem to obiekt został zamknięty przed planowanym końcem zawodów, ze względu na olej, który nie mógł być usunięty z toru. W pi±tek, po wprowadzeniu poprawek toru, uznali¶my, że po zapoznaniu się z nimi, zawodnicy zespołu powinni wypowiedzieć się odno¶nie startu w Modlinie. Tak też zrobili. Decyzja odno¶nie naszego startu, chociaż w okrojonym składzie, była odkładana w czasie. Ostatecznie w pi±tek wieczorem, po tym jak kilku zawodników innych zespołów doznało kontuzji i prognoza na sobotę jednoznacznie wskazywała na deszcz, zespół podj±ł ostateczn± decyzję o nie braniu udziału w wy¶cigach. Widać było, że organizatorzy włożyli dużo pracy w to przedsięwzięcie, szczególnie imponowało, że udało im się zaangażować media ogólnopolskie, szkoda, że okoliczno¶ci nie pozwoliły na odbycie się normalnej punktowanej rundy WMMP."
Tomek Kędzior:
„Jestem mocno zawiedziony tym, co zobaczyli¶my na miejscu. Organizacja i zabezpieczenia toru były niewystarczaj±ce. Wielu zawodników zgłosiło protest i nie chcieli wystartować na torze, gdzie wywrotka mogła skończyć się kontuzj± lub zniszczeniem motocykla. W 1999 roku wy¶cig zorganizowany przez Polonię Cup przyci±gn±ł wielu kibiców i media, szkoda, że po wielu latach próba organizacji zawodów na lotnisku tak się skończyła, my¶lę, że gdyby organizator przyłożył się bardziej do lepszego wytyczenia trasy zawody mogłyby przyci±gn±ć wielu kibiców. Organizator przygotował atrakcje dla publiczno¶ci takie jak koncerty, jazdy testowe czy plac zabaw dla dzieci. Niestety główna atrakcja, czyli wy¶cigi, gdy wielu zawodników zrezygnowało ze startu wygl±dały mizernie. Informacje, jakie ukazywały się na portalach i forach internetowych oraz deszczowa pogoda w sobotę zniweczyła cały trud organizatora. Mam nadzieję, że w przyszło¶ci jeszcze znajdzie się kto¶ odważny, aby zorganizować zawody na lotnisku. Takie zawody mog± być alternatyw± dla wy¶cigów na torach, ale należy przyłożyć jak największe starania, aby trasa była wytyczona czytelnie i odpowiednio zabezpieczona pod względem bezpieczeństwa zawodników."
Artur Wajda, Prezes SWM:
„Nie rozumiem zaskoczenia i głosów rozpaczy. Przygotowanie imprezy o randze międzynarodowej już ze swojej definicji wymaga wzmożonych nakładów organizacyjnych. Od momentu, kiedy zostałem zaproszony, a raczej dopuszczony na kilkukrotn± pro¶bę SWM względem organizatora, interesowało mnie, jak będzie technicznie przygotowane podłoże do rozegrania Mistrzostw. Działania zwi±zane z promocj± s± spraw± drugorzędn± zaraz po zapewnieniu bezpieczeństwa zawodników. Jak zawodnicy będ± mieli warunki do rozegrania rywalizacji, to tym samym będ± czę¶ci± ekscytuj±cego widowiska, które samo się obroni przed kibicami. Wszystkie konsultacje z zawodnikami były przeprowadzane pod presj±, że organizator już zainwestował w promocje i media. Nie przypominam sobie, aby przed zawodami organizator zorganizował konferencję prasow±, co jest w takich sytuacjach zabiegiem standardowym. W 1999 roku, kiedy startowałem na tym obiekcie na tak± konferencję byłem zaproszony, jako jeden z pretendentów do tytułu. Nikt się nie zastanawiał czy kto¶ z kim¶ się lubi czy nie. Podkre¶lono w ten sposób rangę imprezy i profesjonalizm przygotowania. W czwartek rano zamiast treningów według harmonogramu, na obiekcie trwało ustawianie toru. Przybyli wirażowi z Poznania poprosili mnie, abym spojrzał na miejsca ich rozstawienia, mieli w±tpliwo¶ci czy jest wystarczaj±ca ilo¶ć punktów sędziowskich i czy ich punkty postoju s± usytuowane bezpiecznie względem toru przejazdu motocykli. OpóĽnienie w rozpoczęciu treningów było spowodowane ci±głymi poprawkami. Sam prosiłem o to, aby poprawić kilka punktów na torze, ale z dziur± w nawierzchni na prostej startowej zakryt± jednym z plastikowych separatorów nie mogłem się zgodzić. Poproszono kilku zawodników z klas mistrzowskich o ocenę przygotowania obiektu pod k±tem bezpieczeństwa. Po próbnym przejeĽdzie ich ocena była jednoznacznie negatywna. Nadmienię, że nie uwzględniono opinii zawodników, którzy zechcieli b±dĽ, co b±dĽ zaszczycić swoja obecno¶ci± Modlin. To jest nawet nie skandal, tylko daleko posunięta impertynencja, aby zlekceważyć zdanie Meklaua i Giabbaniego. Z tego miejsca chciałem przeprosić w imieniu Automobilklubu Polski wszystkich zawodników, którzy poczuli się dotknięci wypowiedziami organizatora dalekimi od przyjętych standardów obyczajowych.
Pragnę też wyja¶nić, że Automobilklub Polski zlecił cało¶ć organizacji rundy WMMP w Modlinie Firmie Szkopek Team na jej pro¶bę. Odpowiedzialno¶ć Szkopek Team za zaistniał± sytuację reguluje stosowna umowa. Liczę na to, że niesmak i rozczarowanie z niedotrzymanych standardów Szkopek Team czę¶ciowo zatrze honorowo zwracaj±c wpisowe tym zawodnikom, którzy w tej niejasnej sytuacji zrezygnowali ze startu.
Łukasz Bończak, organizator pucharów Hondy:
„Niestety tej rundy nie będę zaliczał do tych pozytywnie zapamiętanych. W zasadzie, decyzja o nie klasyfikowaniu tej rundy w generalce zadecydowała o rychłym końcu tej imprezy. Wszystko się tak pięknie zapowiadało, każdy ł±czył jakie¶ większe nadzieje z t± inauguracyjn± rund± nieopodal stolicy. Niestety po czwartkowej decyzji, większo¶ć czołowych zawodników zrezygnowała ze startów, tłumacz±c dużym ryzykiem kontuzji no i też trochę brakiem motywacji. Skutek był taki, że czę¶ć się przestraszyła i nawet nie przejechała się po torze. Puchary BMW i Suzuki w ogóle nie wystartowały i ta informacja była już podana w czwartek rano. Nie chciałem, aby decyzja odno¶nie pucharów Hondy wygl±dała podobnie, chciałem przedtem poznać zdanie zawodników (Hornet Cup i CBR125R Cup) po obu sesjach treningowych, aby każdy z nich miał szansę wyrobienia własnego zdania. Decyzję podjęli¶my wspólnie (praktycznie wszyscy zawodnicy byli na "nie") w pi±tek około dwunastej i spakowali¶my nasze miasteczko. Mamy na uwadze to, że w naszych pucharach startuj± najmłodsi zawodnicy WMMP i a naszym zadaniem, jako organizatora jest, aby ewentualne ryzyko maksymalnie zminimalizować. Sama nitka toru była naprawdę ciekawa, ale kilka punktów toru (m.in. gumowe krawężniki, biała szeroka malowana krecha i te nieszczęsne plastikowe murki na szykanach) nie dodawały odwagi. Szkoda, że tyle pracy i pieniędzy poszło w gwizdek. Organizatorzy bardzo odważnie podeszli do organizacji tej rundy w my¶l „kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana", ale niestety taki ogrom pracy chyba ich nieco przerósł. Ale mam nadzieję, że ta runda nie zniechęci innych przed kolejnymi próbami organizacji rund WMMP i ich promocji w mediach. Wszystkim kontuzjowanym życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Hubert Tomaszewski, Superbike:
Niestety ja już w ¶rodę podj±łem decyzję, że nie startuję ze względu na moj± chor± mamę. Ale to co spotkało wszystkich zawodników to jest wręcz kompromitacja na skalę dot±d niespotykan± w sporcie motorowym! A miało być tak pięknie! Te słowa mówi± same za siebie. Miałby wspaniały weekend wy¶cigowy, zespół GRANDys duo był w pełni przygotowany jak i pozostałe teamy. Wszyscy omamieni wizj± Telewizji i innych mediów jak i reklam, zostali bezczelnie oszukani przez organizatorów I rundy WMMP, bo jak inaczej nazwać brak reklam billboardowych (widziałem 1 billboard i dwie płachty na ogrodzeniu lotniska...) oraz szumnie zapowiadan± relację w TVP INFO, której oczywi¶cie miało nie być, bo nie było żadnego opisu takiej relacji w programie telewizyjnym! Ale to jest co¶ co można pomin±ć (jak również brak bież±cej wody...), a i tak, czy inaczej się ¶cigać, bo po to tam wszyscy przyjechali. Na miejscu okazało się, że organizator kompletnie zignorował bezpieczeństwo zawodników wytaczaj±c nitkę toru krawężnikami o wysoko¶ci 20cm które stosuje się do zwalniania prędko¶ci! Pomijam fakt, że były one czarne, co zdecydowanie utrudnia wizję gdyż asfalt jest również czarny. Na siedem wywrotek pierwszego dnia treningu, było pięć złamań ( udo, miednica, obojczyki, ręce), dlatego, że zawodnicy uderzali w te przeklęte krawężniki! Nie chciałbym zanudzać kibiców długim opisem, ale trzeba wyci±gn±ć pełne konsekwencję prawne w stosunku do organizatorów, tym bardziej, że wszystkie zespoły poniosły nakłady finansowe, aby startować w Modlinie, ale niestety z winy organizatora, który zaniedbał obiekt pod względem bezpieczeństwa jak i infrastruktury. Nie zapominajmy o zawodnikach, którzy przez niedbalstwo s± teraz w szpitalach i czeka ich długa rehabilitacja.
Wszystko przez butę i pychę organizatorów! Tu chciałbym zdecydowanie podziękować Arturowi Wajdzie, który udowodnił że dla niego najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo zawodników, a nie komercyjna strona! Jego osoba bardzo nam zaimponowała i wiemy już z cał± stanowczo¶ci±, że jest to osoba godna zaufania i powierzenia tak odpowiedzialnej funkcji jak± jest Prezes SWM. Jednocze¶nie chciałbym wytłumaczyć mój stanowczy ton: wzięło się to st±d że najwyższy czas, aby¶my przestali być oszukiwani przez jednostki, które niestety często powtarzaj± te błędy i należy ukrócić fałszowanie rzeczywisto¶ci. Szkopek Team już dziękujemy za organizację jakichkolwiek zawodów! Gdy pojawił się oficjalny komunikat na stronie organizatorów, z ich opisu wynika, iż tacy zawodnicy jak Meklau, Giabbani, Oskaldowicz, Sikora, Wiczyński s± zwykłymi tchórzami, bo nie stanęli na starcie! Przecież to jest haniebne i pozbawione jakiegokolwiek wstydu obrażanie zawodników oraz wciskanie ludziom farmazonów. Dlaczego prezes SWM nie został wpuszczony na obiekt tydzień wcze¶niej? Dlaczego wizytację dopu¶cili dopiero dzień przed zawodami? Bo my¶leli, że jako¶ będzie? Na szczę¶cie Oskaldowicz, Sikora, Wiczyński, Górka, mieli odwagę powiedzieć stanowczo nie dla bezczelnej amatorki! A teraz dwa pozytywne aspekty: 1. Cieszę się że ¦widerek namówił mnie, aby dzieciaki z sierocińców zaprosić w czwartek, a nie w sobotę jak planowałem, dzięki temu były szczę¶liwe na widok motocykli i miały przyjemno¶ć raczyć się potrawami z grilla w wykonaniu Kropy, były wręcz zachwycone. 2. Wreszcie mamy jedno¶ć w¶ród zawodników, która się okazała przełomowa i jednocze¶nie nikt nie będzie nas więcej otumaniał. Jestem dumny że mówimy jednym głosem.



























Komentarze 13
Pokaż wszystkie komentarzeProponuję zgotować "komitet powitalny" w Brnie dla naszych bohaterów narodowych Padła Szopka, który jako jedyny dba o dobro wy¶cigów w Polsce, oraz jego oddanego menago- Greka J±drowego zwanego ...
Odpowiedzhttp://mzkr.wrzuta.pl/film/72ttcwoYxuI/po_trupach_do_celu_-_kazdy_chce_lezec_na_wawelu_-_wojewodzki_i_figurski_eska_rock_-_poranny_wf i ta melodia ze zmian± imion i ich cel zabić wmmp
OdpowiedzT± wypowiedz tez znalazłem przez przypadek.Wyglada na to ze ten horror miał byc kontynuowany przez trzy lata!!!!!!! ...
Odpowiedza gdzie? daj linka!
OdpowiedzKtos na forum Motogp.pl umiescił to co znalazł.
OdpowiedzHomologacje toru na lewo mogla zalatwic tylko jedna osoba. Czlonek Głównej Komisji Sportu Moto. który był sędzi± głównym
Odpowiedzja te relacje czytam dokładnie, polecam..... podpisał kto¶ pod presj± kogo¶...... i odpowie kto¶..... bez krzyku, czytać dokładnie..... problem co powie pzm
Odpowiedza kto Ci powiedział, że homologacja toru była na lewo wystawiona????
OdpowiedzPo opisie widać ze chyba raczej nie na prawo:DDDD
OdpowiedzOd jakiego¶ czasu nie mieszkam w Polsce, dlatego też przyjazd na "zawody" w Modlinie był dla mnie dużo wczesniej planowan± wypraw±... Je¶li chodzi o sprawy organizacyjne, to problem był dla mnie ...
Odpowiedzludzie przestańcie robić czarny PR WMMP. Zastanówcie się teraz "jedziecie" po wszystkim i po wszystkich a potem będziecie płakać, że nikt nie chce was sponsorować, będziecie zdziwieni a dlaczego bo...
Odpowiedztak, lepiej mieli powiedzieć, że było super? raz ten sport już umarł i odrodzenie przyniosło efekty, odsiało słabe ogniwa. może znów tak trzeba zrobić, upór prawdziwych pasjonatów pozwoli im wytrwać i będzie lepiej. tolerowanie czego¶ takiego zabiło by ten sport
Odpowiedznie o to chodzi przeczytaj jeszcze raz! głupot± było by mówić,że było super! a kto dla ciebie jest słabym ogniwem Szkopek? jego trzeba "odsiać"? zastanów się co mówisz? jeżeli ten sport co jaki¶ czas bedzie umierał to nigdy nie odrodzi sie i nie bedzie funkcjonował tak dobrze jak za granicami Polski. a o sponsorach zapomnij! zostanie ten sport tylko dla ludzi z duuż±± ilo¶ci± pieniedzy we własnym portfelu.
Odpowiedzsłabe ogniwo? złodziejskie ogniwo!! dobrze mówisz bo Szkopek już pozabierał wszystkie pieni±dze z PZM i dla nikogo już nie starczy!! cham, cham ,cham
OdpowiedzKuleczka się podpisuje jako szok, ale szok!!!!!!!! wstydu sobie oszczedzcie i schowajcie sie na dlugie lata gdzies w afryce, chociaz i tam was przegonia za przekrety...
Odpowiedza sk±d taka wiedza, że to Grze¶?
Odpowiedzjaki szkopek? szkopek padł ofiarom swojego ego, ale kto¶ to dał robić? wy¶cigi firmuje jaka¶ organizacja, tam s± chyba jakie¶ szczeble i decyzje, ludzie. tak? tu nitki trzeba odcinać, a szkopek niech gaz odkręca jako zawodnik! ale przepraszam by się jednak chyba przydało?
Odpowiedzuważam że masz racje co do tego,że Szkopek powinien odkręcać gaz w motocyklu a nie zajmować się organizacj±, ponieważ nie da się dwoch rzeczy na raz robić. W szczególnosci, że organizowanie takiej oimprezy pochłania badzo dużo czasu.
OdpowiedzNo to dobrze że się zgadzasz.Jeszcze niech Szkopek porozlicza się z ludzmi i sprawa s....nia we własne gniazdo będzie zakończona.
Odpowiedzp.s. upór czyni cuda ale w tym sporcie niestety licz± się także pieni±dze i to badzo duże. po za tym w tym sporcie potrzebny nam jest Mistrz a nie prawdziwy pasjonat! potrzeba nam 2 Rossiego , żeby¶my zostali zauwarzeni na arenie Międzynarodowej!!!!
OdpowiedzPanie Grandys , uważa się Pan za organizatora z do¶wiadczeniem jakiego nikt teoretycznie nie ma ( Pan tak uważa) jednakże, Pan organizuje wszystko na "torze poznan" gdzie PRAKTYCZNIE ma Pan ...
Odpowiedza Pawlowi ktos kazal? Regulamin po cos jest. Pokaleczyc ludzi latwo, szkopek powinien to wiedziec najlepiej! Oskaldowicz ma racje, niech zbieraja teraz na innych,a on podziekowal za to co dostal publicznie? Powiedzial ile dostal i na co? Widzial ktos to w mediach?
Odpowiedz