Motocykle Yamaha z zabezpieczeniem przeciw złodziejom. Prosty trick utrudni kradzież
Yamaha przedstawiła motocykle off-road na sezon 2026. Jedną z ciekawszych funkcjonalności jest zabezpieczenie komputera sterującego silnikiem, które może uprzykrzyć życie złodziejom, choć nie jest doskonałe. Na czym polega? W jakich motocyklach się pojawi?
Yamaha zaprezentowała gamę motocykli off-road na sezon 2026. Mowa o modelach YZ250F, YZ450F, YZ250FX, YZ450FX, WR250F i WR450F. Jedną z nowości jest ulepszony komputer sterujący silnikiem. W modelach YZ250F, YZ450F, WR250F i WR450F jest elementem wyposażenia standardowego. Producent wyposażył go m.in. w funkcję możliwości zdalnego wyłączenia za pomocą smartfona. Wszystko odbywa się z użyciem aplikacji Yamaha Power Tuner.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Smartfon komunikuje się z motocyklem za pomocą bezprzewodowego modułu komunikacji. Wystarczy, że użytkownik użyje funkcji "ECU Lock" i amatorzy cudzej własności nie będą mogli uruchomić silnika. Czy funkcja ma jakieś wady i luki? Można wymienić dwie. Pierwsza jest taka, że komputer nie ma modułu GSM, co oznacza, że trzeba pamiętać o zablokowaniu ECU przed pozostawieniem maszyny. W rozmowie z brytyjskim portalem Motorcycle News Leon Oosterhof, manager ds. produktów marki Yamaha przyznaje, że złodzieje mogą obejść blokadę poprzez montaż własnego odblokowanego ECU oraz modułu komunikacji (CCU).
- Jeżeli wymienią ECU i CCU na takie z odblokowanego motocykla, to oczywiście ruszy. Jednak blokada ECU sprawia, że kradzież staje się mniej atrakcyjna. To efektywne rozwiązanie, gdy zostawiasz motocykl w padoku i chcesz zapobiec sytuacji, w której ktoś po prostu nim odjeżdża - powiedział Oosterhof w rozmowie z Motorcycle News.
Hasło ustalone w aplikacji jest przechowywane tylko w telefonie właściciela. To oznacza, że nie będzie przechowywane nawet na serwerach Yamahy. Dzięki temu, w razie ataku hakerskiego na bazę danych, złodzieje nie wykradną informacji o konkretnych motocyklach i hasłach do ich jednostek sterujących. Choć to samo w sobie brzmi jak karkołomny pomysł, to zdeterminowani profesjonaliści mogliby skorzystać z takiej metody. Podobne rozwiązanie mogłoby trafić do pozostałych jednośladów marki Yamaha, choć należy pamiętać, że nie pomoże w sytuacji, kiedy motocykl zostanie po prostu załadowany na busa i wywieziony.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze