FLSTC Evo 1998 po radykalnej metamorfozie. Softail w nowej, surowej ods³onie
Nie każdy motocykl trafia w ręce nowego właściciela przypadkiem. Ten egzemplarz Harleya-Davidsona FLSTC Heritage Softail Classic z 1998 roku przez lata funkcjonował w lokalnym środowisku Mogilna, czy szerzej województwa kujawsko pomorskiego, jako maszyna rozpoznawalna już z daleka.
Ten motocykl był głośny, bezkompromisowy i można napisać, że surowy w obyciu. W 2023 roku trafił do Dawida, choć historia tej relacji zaczęła się właściwie aż osiem lat wcześniej, gdy dwudziestoletni wówczas chłopak po raz pierwszy zobaczył go na ulicy. Wtedy był dla Dawida tylko odległym marzeniem, ale marzenia są przecież po to, aby je realizować.
Marzenie staje się faktem
W czerwcu 2023 roku pojawiło się pewne ogłoszenie. Motocyklowe marzenie chłopaka z Mogilna trafiło na sprzedaż. Wystarczył jeden telefon i po dwóch dniach klasyczny Softail stał już w garażu szczęśliwego, nowego właściciela. Okazało się, że to dopiero początek dużych zmian w motocyklu.
Ale zacznijmy od samego początku. Ten model pochodzi z samego końca epoki Evolution w rodzinie Softail. FLSTC zadebiutował w 1987 roku jako bardziej stylizowana, nostalgiczna odmiana linii Softail. W latach 1987-1999 napędzał go silnik Harley-Davidson Evolution Big Twin o pojemności 1340 cm³, czyli 80 cali sześciennych. Chłodzony powietrzem, w układzie 45 stopni V-Twin, z rozrządem OHV i 2 zaworami na cylinder miał i wciąż ma niepowtarzalny wygląd oraz charakterystyczny gang. Jednostka zadebiutowała w połowie 1984 roku i od rocznika 1985 była seryjnie montowana w modelach Big Twin. W wersji Heritage generowała zazwyczaj 58-67 KM przy około 5000 obr./min oraz 95-100 Nm momentu obrotowego. Całość współpracowała z 5 biegową skrzynią i napędem pasem zębatym, charakterystycznym dla Softaili od połowy lat 80.
Amerykańska nostalgia w czystej postaci
Fabrycznie FLSTC był manifestem tęsknoty za bezkresną drogą i klasycznym stylem Harleya-Davidsona. Głębokie błotniki, szerokie opony z białym paskiem, sakwy, przednia szyba, dodatkowe reflektory. Rama Softail, opatentowana przed wdrożeniem produkcyjnym w 1984 roku przez Harleya-Davidsona, ukrywała tylne amortyzatory, tworząc złudzenie klasycznego hardtaila. To właśnie ta mieszanka klasyki i nowoczesności stała się punktem wyjścia do zmian.
Po pierwszym sezonie jazdy Dawid postanowił pójść znacznie dalej niż standardowy serwis i obsługa motocykla. Silnik został doprowadzony do perfekcyjnej kondycji poprzez pełne uszczelnienie, regulacje i dodatkowe przeglądy. Jednostka pozostała seryjna, ale otrzymała gaźnik z kolektorem ssącym oraz filtr powietrza S&S, co poprawiło reakcję na gaz i podkreśliło mocny charakter 1340 cm³ V-Twina.
Japońska inspiracja, radykalna zmiana
Prawdziwa rewolucja dotyczyła jednak stylistyki. Inspiracją stały się japońskie bobbery, znane z niskiej linii, czystości formy i bezkompromisowego minimalizmu. Motocykl został odarty z elementów, które nie wpisywały się w tę koncepcję. Zawieszenie przednie typu springer obniżono o dwa cale (5 cm), a następnie dodatkowo skrócono o 3 cm, co wyraźnie zmieniło proporcje przodu i nadało sylwetce agresywnie pochylony profil. Zastosowano półkę springera przystosowaną do wąskiej kierownicy inspirowanej japońskimi konstrukcjami. Sama kierownica powstała na zamówienie według indywidualnych wymiarów i wyróżnia się wąskim rozstawem oraz uniesionymi rogami.
Układ wydechowy wykonano na zamówienie, zgodnie z założeniem, że brzmienie ma być równie bezkompromisowe jak wygląd. Klamki sprzęgła i hamulca z pompą pochodzą od Wannabe Choppers, przełączniki dostarczyło Kustom Tech, a białe manetki WL dopełniły oldschoolowy klimat. Efektem jest motocykl radykalnie uproszczony wizualnie, ale dopracowany technicznie.
Minimalizm, który wywołuje emocje
Może niewielkim, ale mocnym akcentem pozostaje surowe siedzenie, które przyciąga uwagę i jasno komunikuje filozofię projektu. Nic zbędnego, nisko, mechanicznie, bez udawania. To wciąż Heritage Softail z 1998 roku, jeden z ostatnich przedstawicieli ery Evolution w tej rodzinie, ale jego charakter przeszedł pełną transformację w finalne marzenie Dawida. Chociaż pasja do dwóch kół rzadko kiedy zna ostateczne granice.
I jeszcze jedno. Dawid kupił swój wymarzony egzemplarz od Ślimaka, osoby znanej w regionie z pasji do motocykli. To właśnie dzięki jego doświadczeniu i wspólnym konsultacjom powstało nowe oblicze klasycznego FLSTC.
Konsekwencja w realizacji wymarzonej wizji pozwoliła na spotkanie amerykańskiej tradycji z japońskim minimalizmem. Efekt trudno pomylić z jakimkolwiek innym Softailem. Ma w sobie zarówno nutę nostalgii za mitem USA, sznyt japońskiej precyzji, jak i czegoś większego, głębszego, trudnego do zdefiniowania. To dlatego motocykle zawsze pozostaną z nami. Za to, że potrafią być tak niezwykłe.
Artykuł powstał na podstawie tekstu Dawida Obiała. Zdjęcia: Natan Głowacki


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze