To by³ po prostu rower z silnikiem. Prawda o pierwszych Harleyach
Dziś marka z Milwaukee kojarzy się z masywnymi cruiserami, potężnym momentem obrotowym i charakterystycznym dudnieniem widlastych dwucylindrówek. Trudno uwierzyć, że na początku XX wieku motocykle sygnowane logo Harley-Davidson wymagały od kierowcy solidnej pracy nóg.
Pedały nie były oczywiście jakiegoś rodzaju ozdobą ani sentymentalnym dodatkiem. Otóż zanim motocykl stał się pełnoprawnym pojazdem mechanicznym, świat poznał rower. To na jego konstrukcji oparto pierwsze jednoślady z silnikiem. W praktyce były to wzmocnione ramy rowerowe z doczepioną jednostką napędową o bardziej niż skromnych możliwościach. W 1903 roku model Harleya-Davidsona korzystał z jednocylindrowego silnika o pojemności 10.2 cala sześciennego (około 167 cm³). Moc była na tyle ograniczona, że prędkości mieściły się w przedziale 30-35 km/h (ok. 20-22 mph), a każda większa pochyłość terenu stanowiła niemałe wyzwanie. Bez wsparcia nóg podjazd pod wzniesienie bywał po prostu nierealny.
W tamtym czasie pedały pełniły podwójną funkcję. Pomagały rozpędzić maszynę, gdy silnik nie dawał sobie rady, oraz umożliwiały jej uruchomienie. Kilka lat później, gdy pojawiła się druga generacja konstrukcji, wciąż trzeba było kręcić korbą, aby naładować akumulator w stopniu wystarczającym do rozruchu. Co więcej, ruch pedałów budował również kompresję w cylindrze. To była fizyczna praca połączona z przygotowaniem silnika do odpalenia i po prostu trzeba było ją wykonać.
Ale rozwój technologii następował bardzo szybko. Do 1915 roku konstruktorzy konsekwentnie zwiększali moc i udoskonalali podzespoły. Model 11F z tego rocznika był ostatnim trójbiegowym Harleyem wyposażonym w pedały. Producent oficjalnie deklarował 11 koni mechanicznych, co wówczas robiło ogromne wrażenie. W porównaniu z poprzednim rokiem oznaczało to wzrost mocy o około 37 procent według danych branżowych. Sercem 11F był widlasty silnik F head o pojemności 61 cali sześciennych, współpracujący z trzybiegową przekładnią. Przy takich parametrach pedały nie służyły już do wspomagania jazdy. Wykorzystywano je głównie do uruchamiania jednostki napędowej, choć dostępny był również kickstarter. Motocykl miał zarówno sprzęgło ręczne, jak i nożne, które należało odpowiednio obsłużyć przed startem.
Wraz ze wzrostem mocy i poprawą niezawodności pedały stały się zbędne. Motocykl przestał być rowerem z silnikiem i zaczął żyć własnym życiem jako odrębna kategoria pojazdu.


Komentarze 1
Poka¿ wszystkie komentarzeGdyby nie pojemno¶æ silnika, to prêdzej mo¿na by to nazwaæ motorowerem a nie motcyklem, choæ wtedy nie by³o jeszcze takich prawnych rozró¿nieñ.
Odpowiedz