Elektryczny koszmarek z Kalifornii - czyli tak bêd± wygl±da³y nasze motocykle
Hadin Panther - pod tą groźną nazwą kryje się elektryczny cruiser, który zadebiutuje w Mediolanie. Producent postanowił odkryć lwią część kart przed premierą i mamy nadzieję, że przyszłość motocykli nie będzie tak wyglądała.
O ile producenci samochodów elektrycznych mają łatwe zadanie, ponieważ wystarczy lekko przemodelować "grill" i reszta samochodu może wyglądać konwencjonalnie (patrz Tesla i BMW i8), o tyle z motocyklami jest nieco trudniej. Siłą rzeczy silnik i napęd są mocno eksponowane, a w przypadku motocykli elektrycznych można zacytować policjantów na miejscu zbrodni - "Proszę się rozejść, nie ma tu nic do oglądania." Patrząc na ten motocykl aż ciężko pomyśleć, że jego stworzenie zajęło trzy lata.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Hadin Panther jest doskonałym przykladem na poparcie tego twierdzenia. Wygląda jak mieszanka nakeda z lat 80. oraz japońskiego cruisera z początków lat 90. z lekką domieszką motocykla sportowego po środku. Do tego mamy wahacz znajdujący się w żelaznym uścisku osłon napędu. Jedyna w miarę ciekawa linia to element, który w motocyklu spalinowym skrywałby pod sobą zbiornik paliwa.
Jak to wygląda od strony technicznej? Dostajemy motocykl ważący 270 kilogramów i rozpędzający się do 130 km/h. Szybkie ładowanie pozwala na napełnienie baterii do 80% w czasie 30 minut. Ładowanie w normalnym trybie od zera do pełna zajmuje od 6 do 8 godzin. Centrum dowodzenia stanowi efektowny elektroniczny wyświetlacz z całkiem fajnym motywem graficznym. Niestety nie został on obudowany w żaden ciekawy sposób, więc sprawia wrażenie, jakby ktoś po prostu przypiął smartfona do kierownicy. Ciekawostką jest obecność kamer z przodu i z tyłu, ale pomimo tego zastosowano konwencjonalne lusterka.
Czy tak będzie wyglądać przyszłość motocykli? Mamy nadzieję, że nie.












Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze