tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Dani Pedrosa - mały, wielki człowiek w MotoGP

Dani Pedrosa - mały, wielki człowiek w MotoGP

Autor: Jarek "BENITO" Czech 2018.11.15, 12:41 Drukuj

Trzykrotny mistrz świata, po osiemnastu latach spędzonych w serii Grand Prix kończy właśnie karierę zawodnika wyścigowego. Wierny jednej marce, cichy i przyjazny w paddocku pojedzie w Walencji swój ostatni wyścig w klasie MotoGP.

Jak zaczynał

Daniel, bo tak ma na imię, urodził się w 29 września 1985 roku w hiszpańskim mieście Sabadell i przez 33 lata urósł do zaledwie 158 cm, co ma swoje dobre i złe strony. Jeździł na motocyklu od dziecka. Już ojciec Antonio woził go na baku, by w końcu kupić starszemu z dwóch synów pierwszego pocket bikea , gdy ten ukończył sześć lat.

W wieku dziesięciu lat wystartował w mistrzostwach Hiszpanii mini moto, w 1997 roku był dziesiąty, by w roku kolejnym zdobyć swój pierwszy tytuł mistrzowski. Wtedy na jego drodze pojawił się Alberto Puig - były zawodnik, a dziś szef zespołu Repsol Honda w MotoGP, który zauważył talent małego Pedrosy i umożliwił mu start w pucharze Activa Joven. Dani w ciągu tygodnia nauczył się zmieniać biegi w motocyklu, gdyż wcześniej ścigał się sprzętami z automatyczną skrzynią biegów. Cztery pole position w sześciu wyścigach i czwarta pozycja na koniec sezonu otworzyła mu drzwi do zespołu Puig Telefonica Movistar Honda w klasie 125ccm w Grand Prix.

Głęboka woda

Debiut miał miejsce podczas GP Japonii w 2001 roku i swój pierwszy wyścig ukończył na osiemnastej  pozycji. W tym pamiętnym wyścigu wystartowali tak znani zawodnicy, jak Pablo Nieto, Angel Nieto, Alex De Angelis, Mika Kallio, Jakub Smrz, Hector Barbera, czy Luccio Cecchinelli.

Swój drugi w karierze GP wyścig ukończył już na podium, a debiutancki sezon zamknął na ósmej pozycji, zdobywając tytuł Rookie of the Year (debiutant roku). Drugi rok startów przyniósł drugie v-ce mistrzostwo, by w 2003 zostać mistrzem świata w klasie 125cm3 i awansować do pośredniej kategorii 250 cm3. Tam jeździł przez dwa lata i w siodle Hondy zdobył dwa kolejne tytuły mistrzowskie, jak dziś wiemy, ostatnie.

Awans do MotoGP

Ck66WuEXAAAXKl1

W 2006 roku Pedrosa przejmuje miejsce w garażu Repsol Hondy po Maxie Biaggim i zaczyna przygodę na dużych motocyklach u boku Nickego Haydena. Kończy rok na piątej pozycji w klasyfikacji generalnej i później jest już tylko lepiej, lecz nigdy na szczycie. W MotoGP łącznie wywalczył 31 pole position, 112 razy stawał na podium i wygrał 31 wyścigów. Trzykrotnie był v-ce mistrzem i tyle samo razy drugim v-ce mistrzem.

A7dlnWECIAAI4DU

Zawsze miał bardzo silną konkurencję w zespole i ciężko było się przebić przez talent takich zawodników jak wspomniany Hayen, Dovizioso, Stoner, czy jego dzisiejszy partner zespołowy - Marc Marquez. Aktualny mistrz MotoGP kiedyś marzył być zawodnikiem na miarę Daniego Pedrosy i tak mocno do tego dążył, że go prześcignął. Poznajecie tego dzieciaka?

Kolejną przeszkodą w zdobyciu wymarzonego tytułu w klasie królewskiej były liczne kontuzje. Dani jest wręcz mikroskopijnym zawodnikiem w porównaniu do konkurencji i jego podatność na złamania jest zdecydowanie wyższa. Wyliczyłem, że od 2003 roku miał 18 złamań większości kości całego ciała. Niska waga zdecydowanie wpływa na lepsze przyspieszenie i uzyskanie wyższych prędkości maksymalnych, lecz ma negatywny wpływ na przyczepność. Słabe dociążenie motocykla, szczególnie na mokrym torze jest trudne do zniwelowania.

Wygrał ostatni wyścig sezonu 2017 w Walencji, po pięknej walce z Johannem Zarco. Czy jest w stanie zejść ze sceny, kończąc swój ostatni wyścig w podobnym stylu?

Pedrosa dziś

Dani nie zaliczy tego sezonu do udanych, gdyż przed kończącym sezon wyścigiem w Walencji jest na jedenastej pozycji w generalce, ze stratą 24 punktów do Jorge Lorenzo i przewagą jedynie jednego nad świetnie jeżdżącym ostatnio Bautistą. Najlepszym wynikiem tego roku było piąte miejsce i brak motywacji, jazda w cieniu Marqueza i świadomość kończącej się kariery miały pewnie niemały wpływ na postawę Hiszpana.

Plany na przyszłość

Pedrosa był zawsze związany z Hondą, a po ukończonym wyścigu zawsze pił wodę z puszki po Red Bullu. To właśnie współpraca z producentem napoi energetycznych z pewnością doprowadziła do podpisania kontraktu z ekipą KTMa, gdzie od przyszłego sezonu, który zaczyna się tuż po wyścigu w Walencji, będzie pełnił rolę kierowcy testowego. Jego doświadczenie zdecydowanie pomoże ciągle najmłodszemu w stawce zespołowi w rozwoju motocykla. Umowa zawiera zapis mówiący o tym, że Dani nie będzie się ścigał w wyścigach z tzw. dziką kartą.

CkWr9L2WEAAZI2A

Zawsze był kumplem w paddocku i choć wyścigom towarzyszy bardzo duża dawka adrenaliny i nerwów, mały samuraj nigdy chyba się z nikim nie pokłócił. Nawet po wywrotce spowodowanej urwaniem czujnika kontroli trakcji przez Marqueza, czy potem po legendarnym dzwonie z Lorenzo i Dovizioso, nigdy nie zarzucał rywalom niesportowego zachowania. Zawsze wspomagał kolegów, co czyniło go wymarzonym team partnerem.

Zapytany kiedyś o genezę jego przydomku Baby Samurai odpowiedział, że zawsze fascynował się samurajami, więc któregoś dnia ktoś z otoczenia połączył to z jego wzrostem i tak po prostu wyszło. Pedrosa posiada ogromną rzeszę fanów na całym świecie i jest zdecydowaną gwiazdą wyścigów motocyklowych, która błyszczy kunsztem swej jazdy, zapominając o innych drogach do zdobycia rozgłosu.

Dani, dziękujemy.

Drq1lGNXcAUCYHB

Zdjęcia
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę