Barton B-Max. Duży i tani, a teraz z bajeranckim wyświetlaczem
Barton B-MAX to skuter, który mam w pamięci już od dobrych kilku lat. Siedem lat temu miałem go u siebie na testach - i już wtedy pozytywnie mnie zaskoczył. Był sprzedawany z kufrem w standardzie i kosztował, uwaga… 12 000 zł. Dziś ten sam model, co prawda bez kufra, ala nadal trzyma się w okolicy 11 000zł.
Czyli praktycznie nie zdrożał - albo nawet symbolicznie staniał.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
To, że B-MAX jest dostępny w Polsce co najmniej od 7-8 lat i cały czas jest importowany, mówi jedno: ludzie go kupują. Gdyby nie miał powodzenia, to już dawno by zniknął z oferty, bo jak coś się u nas nie przyjmuje, to maksymalnie po trzech sezonach kończy żywot.
A tu proszę, w 2025 roku mamy drobny lifting. Zmienił się tylko wyświetlacz, ale wygląda to teraz bardziej nowocześnie. I właśnie ten nowy wyświetlacz widzicie na zdjęciu.
A żeby nie było, że tylko sentymentalnie wspominam, kilka konkretów. Barton B‑MAX ma silnik 125 cm³ i generuje około 8,8 konia mechanicznego. Niby nie wyścigówka, ale do miasta i podmiejskich wypadów w zupełności wystarcza. Zwłaszcza że skrzynia jest automatyczna CVT, więc odkręcasz manetkę i jedziesz. Bez kombinowania z biegami.
Z przodu mamy koło 14-calowe, co przy miejskich dziurach robi naprawdę robotę. Wybiera nierówności dużo lepiej, niż typowe skutery na małych kółkach. Do tego CBS, czyli układ hamowania kombinowanego i hamulec postojowy, który przydaje się przy staniu na wzniesieniu, czy po prostu przy światłach. Małe rzeczy, ale cieszą.
Jest też oświetlenie LED i z przodu, i z tyłu, więc w nocy nie tylko dobrze widać, ale i dobrze cię widać.
No i ciekawostka dla tych, którzy myślą o dalszych wyjazdach: na B‑MAX-ie można legalnie wyjechać za granicę - na przykład do Czech, czy na Słowację, mając tylko kategorię B! Oba te kraje, tak samo jak Polska, pozwalają na jazdę motocyklem 125 z automatem na prawku B. Czyli pakujesz plecak, tankujesz za stówkę i śmigasz w góry.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze