200 tys. zł odszkodowania dla motocyklisty. Pomogli dziennikarze
Opieszałość, lekceważący stosunek oraz indolencja policji, prokuratury i sądów spowodowały, że motocyklista ze Śremu, który w 2013 roku stał się ofiarą wypadku nie ze swojej winy, dopiero teraz otrzymał odszkodowanie. Czekałby zapewne dłużej, gdyby nie pomoc ekipy programu "Interwencja", emitowanego na Polsacie.
39-letni dziś Arkadiusz Ziółkowski ze Śremu w kwietniu 2013 roku jechał przez Poznań motocyklem drogą z pierwszeństwem przejazdu. Poruszał się zgodnie z przepisami. W pewnym momencie z drogi podporządkowanej wyjechał Opel Vectra, którego motocyklista nie dał rady ominąć. CBR-ka wbiła się w auto tuż za przednim kołem, a Arkadiusz doznał rozległych złamań rąk i nóg. Po wszystkim przeszedł kilkanaście operacji.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Sprawy zaczęły się komplikować już na samym początku. Prokuratura z góry założyła, że winnym zdarzenia jest kierowca motocykla. Borys Nowaczyk, pełnomocnik Arkadiusza powiedział:
On w ogóle nie brał udziału w postępowaniu. Prokuratura z góry założyła, że jest motocyklista, młody człowiek, który jak pewnie przyjęto, brawurowo przemieszczał się po naszych drogach. Ktoś inny popełnił błąd, a on do tej pory za to płaci.
Na szczęście w sądzie udało się szybko udowodnić, że wypadek spowodował kierowca Opla. Arkadiusz Ziółkowski wystąpił o pół miliona złotych odszkodowania. Tutaj niestety sprawa utknęła na kilka lat w martwym punkcie. Ofierze wypadku skończyły się środki na leczenie i rehabilitację, opuściła go żona, groziła bezdomność.
Trzy lata temu do Arkadiusza dotarła ekipa telewizji Polsat, kręcąca program "Interwencja". Po emisji odcinka, podobnie jak w wielu innych przypadkach, postępowanie sądowe w magiczny sposób ruszyło. Niedawno motocyklista otrzymał odszkodowanie - co prawda nie 500, a 200 tysięcy zł, co jednak pozwoliło mu stanąć na nogi i wyremontować mieszkanie, w którym mieszka obecnie z matką.
O konsekwencjach dla policjantów i prokuratora prowadzącego sprawę Arkadiusza nie mamy żadnych informacji.
Zdjęcie: Przemysław, epoznan.pl







Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarze4 władza zazwyczaj tylko jątrzy i wkurza ale jeżeli zaczyna działać w obronie pokrzywdzonych, potrafi jak nikt zdyscyplinować każdą inną władzę. Dobra robota.
Odpowiedz