tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Wschodnie rubieże Polski na motocyklu
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Wschodnie rubieże Polski na motocyklu

Autor: Sylwia Krakówka 2016.09.13, 11:38 Drukuj

Jak opisać kolejną wyprawę motocyklową w swoim życiu? Jak ująć w słowach sens podróżowania, poznawania nowych terenów, rozmów z napotkanymi ludźmi, ilości przejechanych kilometrów? Trzeba chyba zacząć od tego, że ta wyprawa motocyklowa była wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Pierwsza długodystansowa wycieczka na własnym motocyklu. Sprzęt nie poraża prędkością, nie można na nim pewnie wykonywać manewru wyprzedzania, jednak niepozorna, niska Yamaha TW 125 dała sobie świetnie radę. W ciągu 11 dni przejechała 3000 kilometrów, zwiedziła kawał Polski. Po raz kolejny przekonałam się, że nasz kraj jest atrakcyjny turystycznie. Głównym celem tej krajowej wyprawy było poznanie wschodniej Polski.

Wraz z mężem na Hondzie XR 250, wyruszyliśmy z Górnego Śląska wczesnym rankiem lipcowego dnia. Pogoda nie sprzyjała. Było zimno i deszczowo. Po 550 km udało nam się dojechać do miejscowości Prehoryłe we województwie lubelskim. Niedaleko od tego miejsca rzeka Bug z Ukrainy wpływa do Polski, wije się polsko-ukraińskim, a następnie polsko-białoruskim pograniczem, by w końcowej fazie swojego biegu połączyć się z Narwią. Akurat tam trafiamy na lokalny festyn wędkarski, czyli na święto suma. Następnego dnia wjeżdżamy na Nadbużankę, czyli drogę lokalną o numerze 816, która przebiega tuż przy granicznej rzece. Szosa nie posiada jednak nawierzchni w dobrym stanie. Nie jest to problem dla naszych motocykli enduro. Odwiedzamy Sobiborski Park Krajobrazowy i położony w tamtejszych lasach, teren byłego, nazistowskiego obozu zagłady. Mijamy nieco zatłoczoną Włodawę. Odwiedzamy także prawosławny klasztor w Jabłecznej. Nocujemy we Sławatyczach. Do naszej dyspozycji drewniany domek, gdzie na parterze mieściła się kiedyś...pizzeria. Zachował się nawet piec do wypieku znanego na całym świecie smakołyku.

Trzeci dzień wyprawy to podziwianie koni arabskich w okolicach Janowa Podlaskiego. Tutaj znajduje się bowiem słynna stadnina, do której zjeżdżają miłośnicy tych zwierząt z całego świata. Na trwającej wówczas licytacji, prezentowane konie osiągają zawrotne sumy. Jesteśmy już w Parku Krajobrazowym Podlaski Przełom Bugu. Bug nie jest już rzeką graniczną. Podziwiamy ją z punktu widokowego i swobodnie spacerujemy bo brzegu. Jest to jedna z ostatnich tak dzikich i nieuregulowanych rzek w Europie. Cisza i spokój. Spotykamy zaledwie kilku wędkarzy. Powalone pnie, zieleń drzew, starorzecza. Aż żal opuszczać tak urokliwe miejsce. Dowiadujemy się, że z powodu niskiego stanu wody, nieczynna jest przeprawa promowa między lubelską miejscowością Gnojno, a podlaskim Niemirowem. Kierujemy się więc w stronę Mielnika, gdzie przeprawiamy się przez Bug. Pamiątkowe zdjęcie Yamahy TW 125 i już jesteśmy na Podlasiu. Nas mieszkańców, rozbudowanego Górnego Śląska urzeka tutejsza przestrzeń. Niewiele tu zabudowań, sklepów, restauracji. Mała pojemność zbiornika paliwa mojego motocykla, wymusza częste postoje na stacjach benzynowych. Podlaskie drogi to motocyklowy raj. Piaszczyste, szutrowe, lub wąskie asfaltowe biegną przez lasy, mokradła, niewielkie wsie. Mimo zmęczenia, ciągle jedziemy. Chłoniemy krajobrazy. Spotykamy wielu rowerzystów, bo wyznaczono tutaj wschodni szlak rowerowy, który liczy sobie aż 2000 kilometrów. Może i nam uda się go kiedyś pokonać na jednośladach bez silników. Wracając do relacji, odwiedzamy Grabarkę - święte miejsce prawosławia w Polsce. Znajduje się tu tysiąc wotywnych krzyży. Dojeżdżamy do Białowieży, gdzie udaje nam się znaleźć wolny pokój w zajeździe. Późnym wieczorem spacerujemy po niewielkiej miejscowości. Dookoła tylko puszcza. Dopiero nocą rozgrywa się koncert leśnych dźwięków.

Czwartego dnia wstępujemy do zagrody pokazowej żubrów. Zwierzęta początkowo nas ignorują, bo są zajęte konsumpcją śniadania. Nasza cierpliwość zostaje jednak wynagrodzona. Podziwiamy ogromne osobniki, które kiedyś zostały wybite co do jednej sztuki. Żyją tu także żubronie, łosie, dziki i wilki. Żubra z pewnością nie chciałabym spotkać gdzieś na leśnym szlaku. Wystarczy mi podziwianie go zza ogrodzenia. Kierujemy się w stronę Puszczy Knyszyńskiej - znajduje się tu jeden z największych parków krajobrazowych w Polsce. Właśnie w jego okolicach kręcono takie znane, rodzime filmy, jak: "U Pana Boga za piecem", "U Pana Boga w ogródku", "U Pana Boga za miedzą". Między innymi po obejrzeniu tej trylogii, zaczęłam marzyć o podlaskiej wyprawie. Porę obiadową spędzamy w Supraślu, gdzie raczymy się prawdziwie tatarskimi specjałami. Jesteśmy na Szlaku Tatarskim. Odwiedzamy Kruszyniany, gdzie znajduje się drewniany meczet. Przekonujemy się także, jak kiedyś wyglądało życie w tatarskiej jurcie. Dzień kończymy w Augustowie, delektując się zimnym piwem i obserwując ruch wodny na Kanale Augustowskim.

Piątego dnia dojeżdżamy do Wigierskiego Parku Narodowego. Odwiedzamy klasztor we Wigrach i pod murami sakralnego kompleksu, próbujemy jeszcze ciepłych pierogów wigierskich z rabarbarem. Szczątki zakonników w katakumbach, przypominają nam o ulotności i kruchości ludzkiego życia. Przejeżdżamy przez Suwałki. Prawdą jest, że to jedne z najzimniejszych terenów w naszym kraju. Odwiedzamy molennę rosyjskich staroobrzędowców we Wodziłkach. Gubimy się na piaszczystych szlakach Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Jesteśmy nieco poirytowani, bo mamy problem ze znalezieniem wolnego miejsca noclegowego. Udaje się dopiero nad Jeziorem Hańcza, gdzie wynajmujemy pokój w drewnianym dworze. Spacerujemy wzdłuż najgłębszego jeziora Polski. W lokalnym barze spotykamy motocyklistów z Pomorza. Okazuje się, że podróżują wzdłuż granic Polski. Nowo spotkani kompani, zachęcają nas do wzięcia udziału w kursie nurkowania i zanurzenia się w krystalicznie czystej wodzie Hańczy. Jednak my jako szczury lądowe nie dajemy się przekonać.

Szóstego dnia docieramy na polski biegun zimna, czyli w okolice miejscowości Wiżajny. Jesteśmy na trójstyku granic Wisztyniec. To tutaj spotykają się granice 3 państw: Polski, Litwy i Rosji. Opuszczamy Podlasie i wjeżdżamy na teren województwa warmińsko-mazurskiego. Po kilkunastu kilometrach, podziwiamy słynne suwalskie akwedukty, czyli mosty kolejowe we Stańczykach. Jedne z najwyższych w naszym kraju. Są ogromne i można po nich spacerować. Znowu pada. Przemarznięci i przemoczeni nocujemy w okolicach Węgorzewa.

Następny dzień naszej wyprawy upływa nam na zwiedzaniu kompleksu bunkrów niemieckich z okresu drugiej wojny światowej, gdzie znajdowała się Kwatera Główna Niemieckich Wojsk Lądowych. Schrony położone są w osadzie leśnej Mamerki. Wdrapujemy się na wieżą widokową i podziwiamy Jezioro Mamry. Odwiedzamy także Kanał Mazurski i tamę w Leśniewie. Podziwiamy żaglówki i jachty w porcie Sztynort.

Opuszczamy Mazury i wracamy na Podlasie. Ostatnie dni naszego urlopu postanawiamy poświęcić na poznanie Biebrzańskiego Parku Narodowego. Objeżdżamy go na motocyklach, pływamy kajakiem po Biebrzy, a nawet wypożyczamy rowery i odwiedzamy Carską Drogę, na której można spotkać łosie. Nam jednak nie jest dane ich zobaczyć w naturalnym środowisku. Jest nawet koncert blues rockowy w podlaskiej stodole, na który zostajemy zaproszeni przed sklepem spożywczym i dwa ogniska pod rozgwieżdżonym, podlaskim niebem. Po 11 dniach motocyklowej tułaczki wracamy na rodzinny Górny Śląsk, a na Podlasie z pewnością jeszcze wrócimy.

  NAS Analytics TAG

Zdjęcia
1 Janow Podlaski2 Podlaski Przelom Bugu
3 Przeprawa przez Bug4 Podlasie
5 Mielnik6 Podlasie
7 Podlasie8 Bialowieza
9 Bialowieza10 zubry
11 Puszcza Knyszynska12 Podlaskie bagna
13 Puszcza Bialowieska14 Kruszyniany
15 Kruszyniany16 Wigierski Park Narodowy
17 Wigry18 Jezioro Hancza
19 Suwalski Park Krajobrazowy20 Wisztyniec
21 Stanczyki22 Mamerki
23 Lesniewo24 Sztynort
25 Mazury26 Biebrzanski Park Narodowy
27 Biebrza28 Carska Droga
29 Podlasie30 Podlasie
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę