tr?id=1223146534440221&ev=PageView&noscript=1

StuntGP 2014 - deszczowy finał

Autor: Dawid Stolicki 2014.07.08, 15:30 7 Drukuj

Za nami 6. edycja największej i jedynej międzynarodowej imprezy stunterskiej w Polsce. W dniach 4-6 lipca, na placu przed bydgoskim centrum handlowym Auchan w cyklu mistrzostw świata Federacji Ekstremalnych Sportów Motocyklowych – EMS Federation w stunt ridingu zmierzyło się kilkudziesięciu zawodników z całego świata. Atmosfera była gorąca, frekwencja wśród kibiców wysoka, jedynie pogoda pokrzyżowała nieco plany podczas niedzielnych zmagań. Stunterom to jednak nie przeszkodziło.

Show must go on

W tym roku na zawodach w Bydgoszczy pojawiło się mniej zawodników niż można się było spodziewać. Jedni nie dojechali z przyczyn niezależnych, inni przygotowywali się w tym czasie do zaplanowanych wcześniej pokazów, jeszcze inni zrezygnowali na wieść o braku nagród. Podejrzewam, że szczególnie ta ostatnia kwestia była nieoficjalną wymówką większości z nich. Człowiek bowiem szybko przyzwyczaja się do dobrego, więc brak marchewki w postaci wysokowartościowych nagród zapewne mocno niektórych zniechęciła. Nie wszyscy jednak potraktowali tę imprezę wyłącznie w kategoriach finansowych. Umówmy się, StuntGP to impreza kultowa. Marka, którą na przestrzeni ostatnich 6 lat udało się wypracować, mimo problemów wynikających z braku finansów, obroniła się w tym roku sama. Można to było zauważyć chociażby po ilości kibiców, którzy zjawili się na placu przed bydgoskim Centrum Handlowym Auchan równie licznie jak w latach poprzednich.

Oficjalna część imprezy rozpoczęła się w piątek od kwalifikacji, podczas których wyłoniono pierwszych 30 zawodników startujących w sobotnich półfinałach. Do niedzielnego, deszczowego finału zakwalifikowała się czołowa dwudziestka. Warto wspomnieć, że na ostateczny wynik składała się suma dwóch przejazdów – półfinałowego i finałowego. Myśląc o zwycięstwie nie można było sobie zatem pozwolić na jakikolwiek błąd. W składzie sędziowskim zasiedli: AC Farias – brazylijska ikona oraz jeden z prekursorów stuntu motocyklowego na świecie, który regularnie pojawia się w gronie jurorskim podczas StuntGP, Cyril Aguilera i Ludovic Soulignac – francuscy stunterzy, a także lokalny przedstawiciel jury – Tomek „MOK” Mokosiński.

O ile w sobotę przez cały dzień z nieba lał się z żar, a zawodnicy, poza wysoką temperaturą mieli idealne warunki do jazdy, o tyle w niedzielę nie było już tak kolorowo. Krótko po południu nad Bydgoszczą pojawiły się burzowe chmury, które zwiastowały obfite opady deszczu. Po chwili zamiast żaru, z nieba zaczął padać siarczysty deszcz. Finał odbył się więc na raty. Żeby jednak w ogóle udało się go rozegrać do końca, organizator zmuszony był wypuszczać kolejnych zawodników bez względu na warunki. Prawdę mówiąc odniosłem wrażenie, że większości z nich to praktycznie nie przeszkadzało (pomijając kwestię sporego utrudnienia podczas wykonywania trików). Sądząc po ilości funu, jaki towarzyszył co niektórym podczas taplania się w kałużach, możnaby stwierdzić, że wręcz przeciwnie.

Polska górą!

Pod nieobecność Stuntera13, pałeczkę przejął jego godny jak się okazuje następca – Marcin Głowacki. Korzeń swoimi przejazdami nie pozostawił żadnych złudzeń. Genialne HC coastery, cyrkle we wszystkich możliwych konfiguracjach i drifting, który ostatnimi czasy świat stunterski wyjątkowo sobie upodobał. Mimo gleby, którą zaliczył podczas finałowego przejazdu, jako jedyny po raz kolejny przekroczył próg 300 punktów, co jedynie potwierdziło jego obecny poziom. Na pudle znaleźli się również Martin Kratky z Czech oraz Kevin Parussini „Kafon” z Francji. Martin przez ostatnie 2 lata sukcesywnie piął się po drabince pozycji w StuntGP, aż w końcu udało mu się załapać do pierwszej trójki. Równie zadowolony ze swojego występu powinien być Kafon. Po zeszłorocznej kontuzji, która wykluczyła go z walki w finale, Francuz zaprezentował świetny, płynny przejazd. Do wyprzedzenia Kratky'ego zabrakło mu zaledwie 5 punktów. Kolejne trzy miejsca powędrowały natomiast do trzech japońskich, sympatycznych stunt-wojowników – Hymyuki Ogawy, Shinsuke Kinoshity i Dai Yabiku. Pozostali polscy zawodnicy zmagania w Bydgoszczy zakończyli na następujących pozycjach: 12 był Dawid Marach „Procent”, 14. Sylwek Osiadacz, 17. Maciej Bielicki oraz 20. Wojciech „Beku” Kozioł.

Poza głównym elelemntem StuntGP mieliśmy również okazję niejednokrotnie podziwiać pokazy dwóch młodocianych stunterów – Piotrka z Olsztyna oraz Nikity z Moskwy. Chłopcy mimo młodego wieku (11 i 10 lat) bardzo dobrze się zaprezentowali. Była jazda na gumie, były stopale i pierwsze próby driftu – póki co na tylnym hamulcu. Nikika dorzucił do tego dodatkowo kilka świetnie wykonanych cyrkli. Nie pogardził także quadem, na którym popisywał się jeżdżąc bokiem. Niestety z uwagi na niepogodę, chłopcy w niedzielę nie mieli okazji pojeździć na tyle, na ile by sobie tego życzyli.

Sporo zamieszania na głównym placu narobili quadowcy z Leo Stunt na czele. Przyznam szczerze, że część z zaprezentowanych przez nich trików, mimo że wykonywanych na dwóch kołach robiło spore wrażenie. Kręcenie się w tandemie podczas palenia gumy (dwa quady zaparte ze sobą przednimi kołami) – tego jeszcze nie widziałem. Było mnóstwo palonej gumy i ryku silników, czyli to co ekstremalne tygryski lubią najbardziej.

Druga strona medalu

Oczywiście były pewne niedociągnięcia, o których nie sposób nie wspomnieć. Najważniejszym z nich była sportowa dyscyplina, której momentami trochę jednak brakowało. Wprawdzie trudno oczekiwać od środowiska stunterskiego idealnego podporządkowania i zmanierowania, kiedy to właśnie na antonimie tych słów zbudowany jest cały motocyklowy freestyle. Nie mniej jednak sytuacja, w której prażący się w słońcu kibice oczekują przejazdu jednego z zawodników, (który jeszcze nie wie, że właśnie jest jego kolej) nie powinna mieć miejsca. Drugim widocznym, a w zasadzie słyszalnym problemem było nagłośnienie. O ile muzyka wydobywająca się z głośników brzmiała całkiem nieźle, o tyle słów wypowiadanych przez mikrofon nierzadko trzeba się było domyślać, bądź analizować je pod kątem kontekstu.

Stunt to dyscyplina w której w dużej mierze bez znaczenia jest to kto za tobą stoi, czy jeździsz na odpicowanym sprzęcie, czy 20-letnim szrocie – tu wszyscy rozliczają ęię pod kątem twoich umiejętności oraz osobowości. Żeby sprawdzić na ile sympatyczni są stunterzy biorący udział w zawodach, w sobotni wieczór w klubie The One zorganizowane zostało otwarte dla wszystkich After Party, gdzie przy dźwiękach muzyki klubowej można się było całkowicie wyluzować. Podobna okazja nadarzyła się również w niedzielę, gdy stunterska śmietanka oraz ich motocykle pozostawały do pełnej dyspozycji kibiców – były zdjęcia, autografy oraz mnóstwo pytań.

Do następnego

6 edycja StuntGP przeszła już do historii. Po większości komentarzy usłyszanych na świeżo po imprezie można wywnioskować, że mimo pewnych niedociągnięć, impreza wciąż napawa środowisko ogromnym optymizmem. Według zapewnień organizatora, StuntGP 2015 na pewno się odbędzie – nie wiemy jeszcze gdzie i kiedy, ale wierzymy, że za rok znów się na niej spotkamy, w jeszcze szerszym gronie. Warto bowiem choć raz się pojawić i na własnej skórze poczuć panujący tu luźny klimat.

Na zakończenie zachęcamy do zapoznania się z trzecią, finałową odsłoną StuntGP w klipie przygotowanym przez Marcina Idziaszka z StuntStyle.com.

Polecamy pełną fotorelację ze StuntGP w Bydgoszczy (116 zdjęć):

Beku przed startem
Beku whellieholix
Bydgoscy kibice
Czescy kibice Stunt GP 2014
Damien Van theemsche
Damien Van theemsche Stunt GP 2014
StuntGP w Bydgoszczy okiem fotografa - FOTORELACJA
Zdjęcia
Korzen
Korzen Stunt GP 2014
Maciej DOP
Maciek DOP
Marcin Glowacki
Marcin i Martin
Martin Kratky
Martin Kratky Stunt GP
Martin Kratky Stunt GP 2014
Matija Podhraski
Matija Podhraski Stunt GP
Matija Podhraski Stunt GP 2014
... więcej zdjęć »
Komentarze 5
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: Tomek 09/07/2014 10:07

i dobrej organizacji!!

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę