Suzuki GN 125. Klasyczny motocykl dla osób z prawem jazdy na samochód. Opis, zdjęcia
Czy można być jednocześnie niepozornym i uroczym? Suzuki GN 125 udowadnia, że tak. Ten lekki motocykl zadebiutował w 1982 roku, ale drzemie w nim jeszcze duch lat 70. Patrząc z dzisiejszej perspektywy dodaje mu to tylko uroku.
Motocykle klasy 125 z reguły projektuje się tak, by wyglądem przypominały większe modele. Dzięki temu młodzi nabywcy, którzy dopiero zaczynają swą przygodę z warczącym jednośladem, mogą traktować swą "125" jako wprawkę przed motocyklem, o którym naprawdę marzą. Coś na zasadzie dziś CBR 125, jutro CBR 600, a pojutrze Fireblade. Z drugiej strony, motocykle kategorii 125 często wybierają ludzie starsi, by uwolnić się od korków w dużym mieście. Ci z kolei chcą mieć tani, ekonomiczny i niewymagający środek transportu na codzienne dojazdy i weekendowe, krótkie wypady na przysłowiowe ryby albo grzyby. Ta grupa klientów z racji wieku chętnie wybiera modele o klasycznej ponadczasowej linii, bez zbędnych wodotrysków i agresywnej sportowej stylizacji.
Reklama
Liberty Rental: nowe motocykle, top marki i rezerwacja online. Wypożycz wymarzony pojazd w 10 minut
Wyobraź sobie taką sytuację. Budzisz się w słoneczną sobotę, pijesz poranną kawę i nagle dociera do ciebie, że to jest ten idealny dzień na trasę. Kilka godzin później zakładasz już kask, zapinasz kurtkę i odpalasz silnik maszyny, o której marzyłeś od miesięcy.
Wypożycz wymarzony pojazd szybko i bez wychodzenia z domu »
Suzuki GN 125 zdaje się zaspokajać potrzeby obu wymienionych grup docelowych, bo przecież wśród młodszej klienteli również znajdą się tacy, którzy wolą klasyczny styl od nowoczesnego. Już w czasie kiedy "mały Gienek" wchodził na rynek był klasyczny do bólu. Nie było w nim żadnych technicznych wodotrysków, tylko dobrze znane i sprawdzone od lat rozwiązania. W prostej ramie z rur stalowych umieszczono równie prosty czterosuwowy singiel.
Kiedy pierwsze GN 125 pojawiły się w salonach nie było jeszcze limitu mocy w tej klasie pojemnościowej, więc na rynku spotkać można było wysilone dwusuwowe "125" dysponujące mocą 30 KM i zdolne pomknąć z prędkością 160 km/h. Na ich tle GN 125 wypadał bardzo blado, ale nikomu to nie przeszkadzało, bo już w założeniach charakter tej maszyny był zupełnie inny. Chłodzony powietrzem singiel miał pojedynczy wałek rozrządu w głowicy, który napędzał zawory (jeden ssący, jeden wydechowy) za pośrednictwem dźwigienek zaopatrzonych w śruby regulacyjne. W układzie zasilania pracował podciśnieniowy gaźnik o średnicy gardzieli 26 mm. Elektroniczny zapłon był całkowicie bezobsługowy. Wszystko to powodowało, że dysponując książką serwisową można było przeprowadzić serwis maszyny w domu, a nie muszę chyba mówić jak zbawienny ma to wpływ na koszty eksploatacji.
GN 125 nie był tytanem mocy, jego silnik rozwijał moc 12 KM przy 9500 obr./min, co jednak w zupełności wystarczyło, by lekki, bo ważący zalewie 116 kg motocykl rozpędzić do prędkości przekraczającej 100 km/h. To zupełnie wystarczy, by poruszać się sprawnie w ruchu miejskim i eksplorować podmiejskie boczne drogi. Mały singiel zużywał średnio 2,5 l/100 km, więc jego eksploatacja nie była żadnym obciążeniem nawet dla niezbyt zasobnego portfela.
O własnościach prowadzenia nawet nie ma co wspominać, bo lekkość konstrukcji i niewygórowana moc silnika nie były żadnym wyzwaniem dla podwozia, więc mały GN po prostu skręcał i hamował tak jak należy. Był więc sprzętem niewymagającym zarówno od strony jeździeckiej jak i od strony eksploatacji i utrzymania. Dodatkowym atutem "Gienka" był i nadal jest jego prosty klasyczny styl utrzymany w klimacie soft choppera. Purystów ucieszy również fakt, że ilość plastikowych elementów zredukowano tu do minimum, za to zadbano o eleganckie klasyczne malowanie i gustowną czyli nieprzesadną ilość chromu.
Wszystkie te cechy w połączeniu z trwałością i niezawodnością powodują, że GN 125 cieszył się powodzeniem i sympatią jako maszyna nowa i jako motocykl używany. Dzisiaj dodatkowym argumentem do jego kupna jest fakt, że jest on już pełnoprawnym klasykiem i może brać udział w imprezach weterańskich. Udana konstrukcja tego motocykla sprawiła, że cieszył się on popularnością na wszystkich rynkach gdzie był oferowany, a także stał się "inspiracją" dla licznych producentów chińskich i koreańskich i obok DKW RT 125 zalicza się do maszyn najczęściej kopiowanych.
Drobne modyfikacje przeprowadzono w 1987 roku, kiedy wprowadzono mocniejszy i trwalszy rozrusznik i w 1992, kiedy zastosowano mocniejsze łożyska wału korbowego. Na niektórych rynkach GN 125 wciąż występuje jako motocykl nowy.
Prezentowany na zdjęciach egzemplarz pochodzi z 1989 roku, więc jak twierdzi jego właściciel, nie jest jeszcze bardzo stary. Jakub kupił go w kwietniu tego roku, przywrócił do stanu oryginalnego (z zachowaniem patyny) i wykorzystuje do codziennych dojazdów. Jakub mówiąc oględnie nie jest fanem współczesnej motoryzacji. Najmłodszy pojazd w jego "stajni" ma 18 lat. Z racji licznych zajęć zawodowych jak i hobbystycznych Jakub posiada wyrobiony zmysł estetyczny, jest bardzo wyczulony na klasyczne formy, więc Suzuki GN 125 ma w jego garażu zapewnioną przyszłość.


























































Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze