Kartonowa "policja" wchodzi do akcji i sprawdza szczelno¶æ pojazdów pod blokiem
Wyobraźcie sobie, że wasza piękna maszyna po dynamicznym powrocie z trasy odpoczywa na parkingu, a tu nagle spod krzaka wyskakuje samozwańczy szeryf uzbrojony w kawałek tektury po bananach i wsuwa go pod wasz silnik.
Brzmi to jak scenariusz kiepskiej komedii z czasów słusznie minionych? W Zielonej Górze to rzeczywistość, bo ktoś postanowił wyprzedzić fantazje kabareciarzy. Chodzi o inicjatywę pod nazwą Zielonogórska Straż Obywatelska, której członkowie z zapałem postanowili tropić każdą kroplę płynu eksploatacyjnego.
Reklama
Liberty Rental: nowe motocykle, top marki i rezerwacja online. Wypożycz wymarzony pojazd w 10 minut
Wyobraź sobie taką sytuację. Budzisz się w słoneczną sobotę, pijesz poranną kawę i nagle dociera do ciebie, że to jest ten idealny dzień na trasę. Kilka godzin później zakładasz już kask, zapinasz kurtkę i odpalasz silnik maszyny, o której marzyłeś od miesięcy.
Wypożycz wymarzony pojazd szybko i bez wychodzenia z domu »
Zjawisko jest ciekawe o tyle, że oto grupa ludzi bez żadnych uprawnień diagnostycznych czy policyjnych wchodzi w rolę biegłych sądowych i wyroczni technicznych. Ich metoda badawcza jest równie interesująca, ponieważ polega na wsuwaniu kartonów pod zaparkowane pojazdy w celu udokumentowania ewentualnych nieszczelności. W świecie motocyklowym wiemy doskonale, że starsze jednostki chłodzone powietrzem lub klasyczne brytyjskie konstrukcje potrafią zaznaczyć teren, ale dla zielonogórskich strażników to już powód do straszenia mandatami do pięciuset złotych lub sprawami w sądzie o grzywny sięgające pięciu tysięcy.
Absurd goni absurd, bo panowie w odblaskowych kamizelkach wspominają nawet o możliwości zatrzymania dowodu osobistego, co jest prawnym idiotyzmem, gdyż dokument ten nie ma nic wspólnego ze stanem technicznym pojazdu. Wygląda na to, że w dobie braku prawdziwych wyzwań niektórzy postanowili zostać parkingowymi inkwizytorami, czołgając się między zderzakami pojazdów z makulaturą w dłoniach.
Oczywiście nikt nie mówi, że dbałość o ekologię jest nieważna, ale forma egzekwowania przepisów przez przypadkowe osoby ociera się o nękanie i zwykłe pieniactwo. Pozostaje tylko czekać, aż niektórzy internauci zainspirowani tymi poczynaniami zaczną badać głośność wydechów za pomocą przyłożenia ucha do rury albo sprawdzać skład mieszanki paliwowej metodą organoleptyczną, co z pewnością dodałoby kolorytu szarym polskim osiedlom.














Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze