S1 przebija Beskidy. GDDKiA otwiera dzi¶ fragment ekspresówki
W sercu Beskidów otwarto dziś odcinek, na który kierowcy czekali latami. S1 między Przybędzą a Milówką wreszcie jest przejezdna.
To 8,5 kilometra wstęga asfaltu, który powstawał ze sporymi problemami. Pod ziemią drążono dwa tunele, nad dolinami zawisły potężne estakady, a całość pochłonęła 1,65 miliarda złotych i sześć lat pracy. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak nazwał tę inwestycję inżynieryjnym majstersztykiem i trudno się z nim nie zgodzić.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Budowa obejścia Węgierskiej Górki miała zakończyć się już w 2023 roku, ale góry okazały się nieprzewidywalne. Górnicy przez wiele miesięcy pomagali drogowcom przebić się przez masyw Baraniej i Białożyńskiego Gronia. Pierwszy tunel ma 830 metrów, drugi tysiąc. Ich drążenie zakończyło się dopiero jesienią zeszłego roku, po serii zawałów i przestojów. To właśnie te kłopoty opóźniły prace, ale dziś kierowcy mogą już zobaczyć efekt tego wysiłku.
Trzy mosty, pięć estakad i dwa tunele tworzą fragment trasy, który wygląda jak z podręcznika dla przyszłych inżynierów. GDDKiA podkreśla, że kontrakt z konsorcjum Mirbud i Kobylarnia obejmował zarówno projekt, jak i realizację, a całość prac ma być zamknięta do połowy 2026 roku. S1, biegnąca przez województwa śląskie i małopolskie, stanie się dzięki temu jednym z najważniejszych szlaków komunikacyjnych południa kraju.
Droga jest częścią europejskiego korytarza TEN-T, który łączy Bałtyk z południem kontynentu. Docelowo połączy autostradę A1 w rejonie lotniska Katowice z granicą ze Słowacją w Zwardoniu. Już teraz gotowe są odcinki Pyrzowice - Podwarpie, Dąbrowa Górnicza - Tychy oraz Oświęcim - Brzeszcze. Od dziś do tej listy dołącza fragment Bielsko-Biała - Zwardoń. GDDKiA zapowiada, że cała trasa ma być ukończona na przełomie 2026 i 2027 roku.
W Beskidach pojawiła się więc nowa nitka asfaltu, która ułatwi nam przejazd, ale przy tym dostarczy niemałych wrażeń ze względu na walory krajoznawcze. Przypomnijmy jeszcze, że trasa S1, łącząca Śląsk z południową częścią kraju i granicą ze Słowacją, ma dość długą historię. Rozpoczęła się ona jeszcze w latach 70. XX wieku, gdy planowano rozwój sieci dróg szybkiego ruchu w Polsce. Początkowo S1 była częścią większych planów komunikacyjnych, mających usprawnić transport w regionie przemysłowym Górnego Śląska.
Budowa S1 rozpoczęła się w latach 80., ale postępowała powoli z powodu ograniczeń finansowych i organizacyjnych. Kluczowe odcinki, jak fragmenty w okolicach Bielska-Białej czy Tychów, oddawano do użytku stopniowo w latach 90. i 2000. Ważnym momentem było ukończenie w 2011 roku odcinka od węzła w Mysłowicach do Bielska-Białej, co znacząco poprawiło komunikację w regionie.
S1 jest kluczowa dla transportu międzynarodowego, szczególnie w osi północ-południe, oraz dla rozwoju gospodarczego Śląska i Podbeskidzia.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze