tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Powoli, ale do przodu - wyraźny postęp KTM w MotoGP Advertisement
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Powoli, ale do przodu - wyraźny postęp KTM w MotoGP

Autor: Janusz Bębenek 2019.08.28, 10:30 Drukuj

Choć w ostatnich tygodniach o fabrycznej ekipie Red Bull KTM mówi się głównie w kontekście totalnej niemocy i finalnej rezygnacji Johanna Zarco z roli kierowcy, to zupełnie obiektywnie Austriacy prą do przodu. Bardzo dobrze spisuje się Pol Espargaro, który regularnie kończy wyścigi w pierwszej dziesiątce i nawiązuje równorzędną walkę nawet z maszynami fabrycznymi innych producentów. 

KTM to firma niezwykle ambitna. Po osiągnięciu w zasadzie wszystkiego, co możliwe, w dziedzinie dyscyplin offroadowych, postanowiła wziąć się za zdobywanie Olimpu wyścigów szosowych - MotoGP. Jest to dla KTM naprawdę trudne zadanie, ponieważ motocykle sportowe, czy w ogóle przeznaczone wyłącznie na asfalt, nigdy nie były trzonem ich oferty. 

~~~~~------~~~~~

Pol-Position

Dla KTM jest to dopiero trzeci regularny sezon w klasie królewskiej i wciąż wraz z Aprilią są w ogonie rywalizacji konstruktorów. Nie można jednak odmówić Austriakom konsekwencji i widocznych postępów. Rok temu fabryczny kierowca Pol Espargaro tylko raz dojechał do mety w pierwszej 10 - za to w doskonałym stylu, zajmując w Walencji trzecie miejsce. W tym sezonie już 6 razy meldował się w pierwszej 10, a do końca jeszcze 7 rund. W czasie ostatniego wyścigu na Silverstone był w stanie nawiązać równorzędną walkę z zawodnikami na fabrycznych Hondach i Ducati.

Wyniki osiągane przez Pola Espargaro mogłyby być jeszcze lepsze, ale sam zawodnik wskazuje, że teraz celem jest jak najszybszy rozwój maszyny. Poprawki w RC16 wprowadzane są tak często i są tak znaczne, że zwyczajnie nie ma czasu przyzwyczaić się do motocykla w aktualnej konfiguracji i wycisnąć z niego maksimum możliwości.

Zarco na zakręcie

KTM RC16 jest bardzo nietypowym motocyklem, nawet jak na standardy MotoGP, gdzie startują przecież same prototypy. Jako jedyny zbudowany jest na sztywnej stalowej ramie kratownicowej, wymaga więc specyficznego, bardzo agresywnego i fizycznego stylu jazdy. Inaczej po prostu nie chce skręcać. Przekonał się o tym Johann Zarco, którego delikatny i naturalny styl jest zupełnym przeciwieństwem tego, czego wymaga RC16.

Dla Francuza, który niedawno ogłosił rozwiązanie swojego kontraktu po tym sezonie, jest to jeden z najtrudniejszych momentów kariery. Wciąż nie może pogodzić się z tym, że kiedy na stole były propozycje od Hondy i Yamahy, jego ówczesny menadżer Laurent Fellon podpisał umowę z KTM, która być może była korzystna finansowo, ale ze sportowego punktu widzenia okazała się katastrofą.

O tym, jak ciężkim doświadczeniem dla Johanna Zarco jest przygoda z brutalnym RC16 świadczy fakt, że odchodzi z ekipy nie mając niczego w zapasie. Wolne miejsca w zespołach MotoGP na przyszły sezon właśnie się skończyły, a sam Zarco zarzeka się, że nie przejdzie do WSBK. Jedyne opcje to powrót do Moto2, gdzie był dwa razy mistrzem świata lub przynajmniej roczna przerwa od wyścigów i być może praca jako kierowca testowy. Za rok kończą się kontrakty większości aktualnych zawodników MotoGP i wtedy łatwiej będzie wskoczyć do karuzeli transferowej.

Wysoki lot satelity

Odejście Zarco to duży problem nie tylko dla samego zawodnika, ale też dla obydwu zespołów KTM. Tak, obydwu - Austriacy od tego roku mają ekipę satelicką Tech3, w której podobnie jak w fabrycznej, jeden zawodnik radzi sobie bardzo dobrze, a drugi fatalnie. Malezyjczyk Hafizh Syahrin, debiutujący w MotoGP w tej samej ekipie, ale jeszcze na motocyklu Yamaha, również zupełnie nie odnalazł się na KTM RC16 i w przyszłym sezonie będzie zastąpiony przez awansującego z Moto2 Brada Bindera. 

Z kolei zatrudnienie młodego Miguela Oliveiry było strzałem w dziesiątkę. Portugalczyk dobrze radzi sobie z austriackim motocyklem. Na domowym torze Red Bulla w Spielbergu dojechał do mety na znakomitym, ósmym miejscu. Wynik ten chciał powtórzyć na Silverstone, ale na 9 okrążeniu został zdjęty z toru przez upadającego Zarco, bardzo wymowne… Oliveira jest w tej chwili najbardziej naturalnym kandydatem na miejsce w ekipie fabrycznej KTM, jego odejście zostawi jednak dziurę w zespole Tech3, którą szef Herve Poncharal będzie musiał na szybko uzupełnić - będzie to trudne, ponieważ większośc topowych zawodników Moto2 ma już kontrakty na przyszły sezon.

Co dalej?

Szef KTM Racing Pit Beirer nie odpuści - konsekwencja w działaniu i nieustanny rozwój zaprowadziły "pomarańczowych" na szczyt w offroadzie. Przy niemal nieograniczonym zapleczu finansowym, stworzonym przez potężnego Red Bulla, małe kroki KTM mogą już wkrótce zaprowadzić ich do ścisłej czołówki.

  NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę