tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Krzyżacy i ich zamki. Sztum, Malbork, Gniew i inne. Historia ziem pruskich z siodła motocykla (TPM #56)
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
motul belka podroze 950
NAS Analytics TAG
motul belka podroze 420
NAS Analytics TAG

Krzyżacy i ich zamki. Sztum, Malbork, Gniew i inne. Historia ziem pruskich z siodła motocykla (TPM #56)

Autor: Marek Harasimiuk 2023.07.21, 17:19 Drukuj

Przebieg trasy: Grudziądz-Kwidzyn-Sztum-Biała Góra-Malbork-Skarszewy-Starogard-Pelplin-Gniew-Grudziądz (łącznie około 240 km)

"Nie umie pisać, czytać ani...pływać" tak o barbarzyńcach wyrażali się starożytni Grecy.

NAS Analytics TAG

No, niech im, Hellenom będzie! Ale co mają wspólnego Grecy z rejonem, który będę opisywał, czyli Dolnej Wisły, królowej rzek polskich. Otóż od starożytności, a przynajmniej od początku naszej ery, wiemy że tereny te były zasiedlane przez rozmaite plemiona Gotów. Goci zaś pochodzili z południowej Skandynawii, czyli można rzec byli protoplastami Szwedów. Zresztą Szwedzi, potem w XVII w., znowu pchali się na te tereny. Potem Goci się stąd wyprowadzili na południe, aż gdzieś nad Dniepr i podzielili się na Ostrogotów (wschodnich) i Wizygotów (zachodnich) i dali się dobrze we znaki Imperium Rzymskiemu, które już było też podzielone na Wschodnie (greckie) i Zachodnie (łacińskie). Te ziemie, czyli wschodnie brzegi Wisły, zasiedlili Prusowie (ludy pochodzenia bałtyckiego, jak Jadźwingowie, czy Litwini tzn. Bałtowie). Najbliżej Wisły były pruskie plemiona Pogezan i Pomezan. Z drugiej strony Wisły były już plemiona Słowiańskie. O ile jednak o Prusach już coś wiemy z przekazów piśmiennych wytworzonych przez rozmaitych dziejopisów chrześcijańskich, to o tych Gotach świadczą tylko rozmaite kurhany i kamienne kręgi, a więc wiele rzeczy pozostaje tylko hipotetycznymi domysłami. Potem na tych ziemiach, które usiłowali chrystianizować rozmaici piastowscy władcy, z reguły zresztą nieudacznicy, zostali osadzeni Krzyżacy (1226) i ci, z właściwą swemu narodowi cechą systematycznej umiejętności wyniszczania otaczających ich ludów i narodów, utworzyli tu potężne państwo, które trwało (zresztą ogromnie osłabione i okrojone w wojnie 13to letniej (1454-66) z Królestwem Polskim) do 1525 r (hołd pruski) kiedy to zostało przekształcone w świeckie księstwo jako lenno króla polskiego. Potem jednak rozmaite zbiegi okoliczności oraz ogólna niemoc do jakiej doprowadziła się Rzeczpospolita w XVII, a zwłaszcza XVIII w.,  pozwoliła następcom Krzyżaków, czyli Prusakom utworzyć królestwo (1701), a potem w XIX w stać się hegemonem i zjednoczycielem wszystkich ziem niemieckich w Cesarstwie Niemieckim (1871). Dopiero II wojna światowa zakończyła istnienie Prus i te ziemie od 1945 r. są w posiadaniu państwa polskiego.

Ten przydługi wstęp pozwala nam uzmysłowić sobie, jak wiele na tych ziemiach jest pozostałości, zwłaszcza architektonicznych, po minionych czasach. Oczywiście w krajobrazie dominują zabytki architektury militarnej, czyli zamki pokrzyżackie. Ale jest tu również wiele kościołów z tamtej epoki. Trzeba bowiem z całym szacunkiem przyznać, że ci Krzyżacy, od XIII do XV w. to nastawiali tutaj tych potężnych budowli obronnych co niemiara. Zresztą ich obronność służyła głównie jako bazy wypadowe do unicestwiania otaczających ich plemion pruskich i dlatego były budowane od siebie w odległości jednodniowego pieszego zasięgu (ok. 30 km), własnego oddziału pacyfikującego okolicę i mającego przyjść z pomocą obleganej najbliższej twierdzy. Trzeba również pochylić czoła nad wyposażeniem technicznym tych zamków, które było jak na tamtą epokę naprawdę modernistyczne. Ich systemy grzewcze, czy sanitarne, były często prekursorskie w dziejach europejskich. Praktycznie aż do momentu, kiedy artyleria zaczęła być faktycznie skuteczna, czyli od XVI w. a rzeczywiście XVII, były to fortyfikacje wręcz niezdobywalne. Potem trzeba już było budować zupełnie inne fortyfikacje (bastionowe), a wtedy już tymi ziemiami władali Polacy.

Nucąc więc żurawiejkę 18 pułku ułanów (przyśpiewka, którą posiadał każdy pułk): "mają dupy jak z mosiądza, to ułani są z Grudziądza" ruszamy w drogę, w której będziemy towarzyszyć szeroko już rozlanej Wiśle.

01 Panorama starej czesci Grudziadza zza szeroko rozlanej Wisly

Panorama starej części Grudziądza zza szeroko rozlanej Wisły

Kierunek Kwidzyn, stolica dawnej Pomezanii i potem biskupstwa pomezańskiego. O ile Grudziądz od 1466 r należał do Polski (do pierwszego rozbioru w 1772), to Kwidzyn był po tej dacie nadal w państwie krzyżackim, a po jego zsekularyzowaniu (zeświecczeniu) po 1525 r nadal należał do Księstwa (potem Królestwa) Pruskiego ze stolicą już nie w Malborku, ale w Królewcu i tak się ostał aż do końca II wojny światowej. Obiektem, który koniecznie trzeba ze wszech stron tutaj obejrzeć, jest zespół katedralno-zamkowy. Zamek ściśle przylega do kościoła, a wieża kościelna, będąc najwyższym punktem w okolicy, dawała baczenie krzyżackiej załodze co się w tym rejonie dzieje. Kiedyś udało mi się wdrapać na jej wierzchołek i podziwiać z daleka wstążkę Wisły z zamkiem w Gniewie za nią. Oczywiście i w zamku i w katedrze jest co zwiedzać. Więc jeśli jesteśmy w tej okolicy trochę dłużej to trzeba to zrobić! Ja ze swej strony proponuję rzucić okiem na zwieńczenie bocznej kaplicy (po prawej stronie kościoła). Przy okazji radzę coś poczytać o takim panu, co się nazywał von der Groeben. Na dziedzińcu zamkowym stoją, tak jak i w Morągu na rynku, zdobyczne w wojnie z Francją (1870-71) armaty.

02 Ciekawa rzezba na szczycie bocznej kaplicy w katedrze w Kwidzynie

Ciekawa rzeźba na szczycie bocznej kaplicy w katedrze w Kwidzynie

03 Kwidzyn Widok na zamek i wieze katedry Na pierwszym planie gdanisko

Kwidzyn. Widok na zamek i wieżę katedry. Na pierwszym planie gdanisko

Do Sztumu, gdzie się teraz będziemy kierować, można pojechać najkrótszą drogą, wiodącą też do Malborka. Ale ja proponują zjechać jak najbliżej Wisły i tędy się przemieszczać. Ba, na dodatek w Janowie na chwilę zboczyć w kierunku Wisły, gdzie kiedyś była przeprawa promowa do Gniewa. Prom już nas nie przeprawi bo go nie ma. Zastąpił go wspaniały most spinający Wisłę powyżej tej przeprawy promowej. Ale widok, zza szerokiej Wisły, na Gniew i wspaniały zamek z drugiego brzegu jest wart nadłożenia tych niewielu kilometrów. Jedziemy nadal wzdłuż Wisły, aż do miejsca, które zwie się Biała Góra. Gór nie ma tu żadnych, ale jest za to tama ze śluzą, umożliwiającą odnodze Wisły, jaką jest Nogat, dalsze spływanie w stronę ZalewuWiślanego i potem Bałtyku. Nogat, nad którym położony jest Malbork, okracza od wschodu Żuławy. Żuławy w dużej części to teren depresyjny (poniżej poziomu morza) i będąc pokryty żyznymi glebami od dawna był łakomym kąskiem dla ludności trudniącej się rolnictwem. Dopiero jednak umiejętność melioracji, czyli również odprowadzenia nadmiaru wody, umożliwiła ich wykorzystanie. Trzeba tu przypomnieć ogromną rolę rozmaitych osadników z terenów obecnej Holandii i Zelandii, znęconych wolnością religijną i rozległością ziem godnych zagospodarowania, którzy tutaj znaleźli swoją "ziemię obiecaną".  Mamy teraz dwa warianty trasy. Albo z Białej Góry jechać poprzez duże leśne połacie do Sztumu, albo pominąwszy ten kolejny krzyżacki zamek udać się najkrótszą drogą do Malborka.

Wariant pierwszy, czyli do zamku w Sztumie. Trzeba przyznać że zamek po obejrzeniu Kwidzyna, Gniewu czy Malborka nie czyni wielkiego wrażenia. Ale warto, po jego dość rozległym terenie, pospacerować. Zostało tu w czasach pruskich założone również dość srogie więzienie. Jest tutaj również filia muzeum malborskiego, ale biję się w piersi, że go nigdy nie zwiedzałem.

04 Zamek w Sztumie Most nad fosa

Zamek w Sztumie. Most nad fosą

Wariant drugi, czyli jedziemy bez oglądania Sztumu do Malborka. Dlaczego warto ten wariant wziąć pod uwagę? Otóż zaraz za Białą Górą wpadniemy do Piekła, bo tak się nazywa mała wioska. Za tym Piekłem, trzymając się wału przeciwpowodziowego na Wiśle, skierujemy się na Mątowy. Po drodze przejedziemy przez niezwykłą mini dżunglę, czyli las łęgowy, zwany też Lasem Mątawskim. Rosną tutaj stare drzewa: topole białe, jesiony i buki. Drzewa są ogromne i często porośnięte rozmaitymi bluszczami, czy powojami. Rozmaite krzaki i inne podszycie leśne praktycznie uniemożliwia dostęp do tego skupiska leśnego. Ale z szosy mamy wspaniały widok! Prawdziwa dżungla tropikalna!

Jeśli jednak będziemy jechali ze Sztumu do Malborka, to tuż przed miastem, po prawej stronie drogi, są dwa cmentarze, które warto obejrzeć. Dlaczego? Jeden to jeńców alianckich, zmarłych w niewoli niemieckiej zarówno w czasie pierwszej, jak i drugiej wojny światowej. Ładnie utrzymany cmentarz swoim wyglądem nas nie zadziwi. Natomiast tuż obok jest cmentarz poległych w czasie ofensywy w 1945 r żołnierzy sowieckich. Jest to curiosum! Cmentarz, jak to cmentarz, jest zadbany, ale żołnierze są pochowani w dwóch dołach, a nad cmentarzem góruje płaskorzeźba, w formie tryptyku, w czerwonym kamieniu (piaskowiec?), przedstawiającą taktykę walki pododdziałów "niezwyciężonej" Krasnej Armii. Z okazji wizyt rozmaitych delegacji z Rosji zdarza się, jako suwenir pod tym tryptykiem, niedopita flaszka wódeczki z rosyjską etykietą. Myślę że nie jest to prowokacja "zławriednych Lachow - podstępnych Polaczków".

06 Tryptyk na cmentarzu radzieckich bojcow

Tryptyk na cmentarzu radzieckich bojców

Cóż tu można powiedzieć o byłej, od 1309 r. stolicy Państwa Krzyżackiego.  Malbork był w posiadaniu Krzyżaków przez 150 lat (bez dwóch). A potem był marnie traktowany po I robiorze Polski przez następców katolickich Krzyżaków, czyli protestanckich Prusaków. Przecież nazywał się Marienburg czyli gród Marii, a tę, matkę Jezusa, protestanci niezbyt szanują. Teraz widok na zamek, zza Nogatu, to jeden z najwspanialszych widoków na architekturę militarną na całym świecie. Trudno się dziwić, że kiedy nasz król Kazimierz Wielki był tu gościem w 1365 r., to po tej wizycie stwierdził, że wojna z Zakonem jest niemożliwa do wygrania. Zwiedzanie - tak. Tylko żeby nie te ceny biletów?

05 Najwieksza nizinna sredniowieczna twierdza w Europie a moze i na swiecie czyli Malbork

Największa nizinna średniowieczna twierdza w Europie a może i na świecie czyli Malbork

Niezbyt ciekawą krajobrazowo szosą przebijamy się na lewy brzeg Wisły i kierujemy na Skarszewy. Jest tutaj interesujący zabytek, czyli zamek pojoannicki. Joannici to był inny zakon, który powstał w czasie wypraw krzyżowych. Budynek wygląda jak niezbyt dobrze utrzymana, murowana stodoła. Kiedyś miał oczywiście zupełnie inny kształt. Ale rynek w Skarszewach, czy ogólny widok na otoczone murami miasteczko, jest bardzo uroczy.

11 To byl naprawde zamek Joannitow

To był naprawdę zamek Joannitów?

Teraz docieramy do Starogardu Gdańskiego. Zawsze mi się mylił Starogard ze Stargardem. Teraz Starogardowi się ostał przymiotnik Gdański, natomiast rajcowie miejscy ze Stargardu pozbyli się uwłaczającego swojemu miastu (wg nich) przymiotnika Szczeciński. Starogard jest niekwestionowaną stolicą Kociewia. Regionu w którym Kociewiacy, czując się oczywiście Polakami, pielęgnują swoje zwyczaje i odrębności mowy. Co się rzuca w oczy przy wjeździe do Starogardu? Oczywiście ogromna budowla z kolumnami rektyfikacyjnymi. To zakłady produkujące rozmaite wódeczności. Starogard szczyci się także swoimi murami miejskim z basztami i starymi kościołami, ale my z braku czasu podążymy w stronę wyjazdu na Lubichowo. Przy ulicy Lubichowskiej 86, w jednopiętrowym budynku, mieszkał wraz z licznym rodzeństwem jako dzieciak, bodajże najlepszy polski piłkarz czyli Kazimierz Deyna. Na ścianie budynku jest mural, dość dobrze oddający twarz piłkarza.

07 Starogard Mural na domu gdzie mieszkal maly Kazik Deyna

Starogard. Mural na domu gdzie mieszkał mały Kazik Deyna

Teraz wyjeżdżamy w kierunku na Skórcz i Pelplin. W Pelplinie jest wspaniała katedra, której wnętrze wprost olśniewa bogactwem swoich ołtarzy, rzeźb, malowideł, czy fresków. Natomiast w muzeum diecezjalnym jest kolejny rarytas, czyli Biblia Gutenberga z 1452-55 r. Na dodatek ma swoją "kancerę", czyli mówiąc filatelistycznie jest dodatkowym rarytasem.

08 Przed katedra w Pelplinie

Przed katedrą w Pelplinie

Obejrzawszy ten zabytek sakralny, jedziemy do jednego z ciekawszych zamków krzyżackich w Polsce, czyli do Gniewu. Co prawda chrystianizowani "ogniem i mieczem" Prusowie żyli po tamtej stronie Wisły, ale ponieważ posiłki dla Zakonu szły ze strony zachodniej, więc potrzebne były zamki, umożliwiające strzeżenie traktów Zachód-Wschód. Takim też był w zamierzeniu Gniew, czyli jak wówczas go zwano Mewe. W czasie zwiedzania tego zamku, co się odbyło już kilka lat temu, dowiedziałem się od przewodnika, że to stąd wyruszyli krzyżaccy "komandosi", aby zdobyć dla Zakonu, będący pod polskim dowódctwem, Gdańsk w 1308 r. Czytając coś na ten temat wiem, że byli to Krzyżacy z Elbląga. Jak było, tak było, ale dokonali tam sporej rzezi wśród mieszkańców Gdańska, z których chyba jednak większość posługiwała się też językiem niemieckim. Widocznie dialekty niemieckie tak się różniły, że Krzyżacy nie rozumieli błagania o litość mordowanych Gdańszczan. Potem jednak Gdańsk się usamodzielnił i mimo przeważającego żywiołu niemiecko-holenderskiego był zapiekłym wrogiem państwa Zakonu Krzyżackiego. To dlatego Krzyżacy, budując przy swoich twierdzach stojące na zewnątrz latryny, z których ekskrementy spływały wodami w stronę Bałtyku, nazywali je "dansker czyli gdanisko", to jest to, co kieruje się do Gdańska. Gdańsk = K Dańsk (do Danii). Natomiast w czasie tej wizyty wstrząsnęła mną wizyta w zamkowym dormitorium (sypialni). Oglądając to surowe pomieszczenie, zrozumiałem, jakimi twardzielami byli ówcześni Krzyżacy. Byli to ludzie ogromnie odporni na chłód, głód i zmęczenie. O ich sprawności zaświadcza literacki opis, ale niewiele mijający się z prawdą, kiedy to Longinus Podbipięta ("Ogniem i mieczem") wymachuje olbrzymim mieczem, zdobycznym przez jego przodka na Krzyżakach. W czasach Rzeczpospolitej najsławniejszym polskim starostą Gniewa był późniejszy król Jan III Sobieski.

09 Ten potezny zamek to Gniew

Ten potężny zamek to Gniew...

10 a to panorama Gniewa

...a to panorama Gniewa

Opuściwszy ten zamek i miasto kierujemy się w stronę Grudziądza. Najpierw osiągamy Nowe. Potem, jeśli jest "krótko" z czasem, to tniemy do Grudziądza przez Warlubie, ale jeśli mamy jeszcze ochotę, to warto posnuć się biegnącą wzdłuż Wisły drogą przez Wlk. Lubień. Jeszcze przed dojazdem do mostu im. Bronisława Malinowskiego warto się wdrapać (jest łatwy wjazd) na wał przeciwpowodziowy i zaraz za nim roztoczy się wspaniały widok na skarpę grudziąską z licznymi elewatorami zbożowymi z okresu XVI, XVII, czy XVIII w. kiedy Polska była spichlerzem Europy, a handlująca z nią (głównie) Holandia dzięki temu mogła obronić niepodległość swoich Zjednoczonych Prowincji przed agresją Habsburgów Hiszpańskich i Królestwa Francji oraz skutecznie przeciwstawiać się ekspansji również morskiej potęgi, jaką była Anglia. Takie to i inne dywagacje, być może, będą nam towarzyszyć po tej niezwykle bogatej w rozmaite zabytki architektury wycieczce.

NAS Analytics TAG

Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę