Koniec z unikaniem mandatów. Szerokie plany rz±du
Fotoradary w Polsce mają przejść prawdziwy lifting, choć nie chodzi o nowe skrzynki przy drogach, a o to, by zdjęcia z nich rzeczywiście kończyły się mandatem.
Ministerstwo Infrastruktury zapowiada zmiany, które mają sprawić, że kierowcy nie będą już mogli tak łatwo wymigać się od odpowiedzialności. Statystyki z 2024 roku pokazują skalę problemu - urządzenia wyłapały prawie 720 tysięcy przypadków zbyt szybkiej jazdy, a mimo to mandat udało się wystawić tylko w połowie sytuacji. Reszta poszła do kosza, bo albo zdjęcie ze starego radaru było niewyraźne, albo właściciel pojazdu sprytnie odmawiał podania danych kierującego.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
W teorii przepisy przewidują, że wtedy ukarany może zostać sam właściciel pojazdu, ale w praktyce system ma dziury jak ser szwajcarski. Jak przyznał wiceminister Stanisław Bukowiec, dziś nawet 40-45 procent spraw ostatecznie kończy się bez żadnej kary. Dla rządzących to sygnał, że czas przykręcić śrubę. Oficjalnie zapowiadają, że mechanizm stanie się szczelniejszy, mniej spraw będzie bez kary, a każdy, kto złamie przepisy, ma poczuć skutki na własnej skórze. Szczegółów jednak nie zdradzają, wolą zachować tajemnicę, tłumacząc, że temat jest częścią większego pakietu ustaw.
A ten pakiet zapowiada się naprawdę rozbudowany. Rząd nie ogranicza się jedynie do fotoradarów, ale szykuje całą listę inwestycji i zmian. Oprócz uszczelnienia systemu kar i dokładniejszego łapania piratów drogowych pojawią się nowe pomiary odcinkowe i dodatkowe kamery rejestrujące przejazd na czerwonym świetle. Nie wszystkie nowości będą dla kierowców kulą u nogi. Dla transportu ciężarowego przewidziano ponad 320 milionów złotych z KPO na wymianę tachografów. Do tego dojdą fundusze dla GDDKiA na modernizację najstarszych fragmentów autostrad i ekspresówek, które już od dawna proszą się o remont, a to akurat dobra wiadomość i dla motocyklistów.
W planach jest również kilka dużych i kosztownych inwestycji. Na czele listy znajduje się Droga Czerwona - strategiczne połączenie portu w Gdyni z obwodnicą Trójmiasta, której koszt szacowany jest na 4,5 miliarda złotych. Do tego dochodzi długo wyczekiwana Wschodnia Obwodnica Warszawy w ciągu S17 oraz budowa trzecich pasów na autostradach A2 między Łodzią a Warszawą i A4 na odcinku od Balic w stronę Zakopianki.
Jednak wszystko wskazuje na to, że kierowcy muszą przygotować się na trudniejsze czasy, jeśli chodzi o unikanie mandatów. Przynajmniej jeśli chodzi o fotoradary. Teraz łapanka przestanie być loterią, a stanie się niemal pewnym źródłem kary dla tych, którzy zdecydują się odkręcić gaz. Jednocześnie infrastruktura drogowa ma wreszcie doczekać się porządnych modernizacji i rozbudowy, co może przynieść realne korzyści wszystkim użytkownikom dróg. Rząd chce najwyraźniej połączyć przyjemne z pożytecznym - więcej dyscypliny na drogach i więcej miliardów w beton. Czy co? Klasyczny kijek i marchewka?







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze