Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 79
Pokaż wszystkie komentarzeNiezawodna oferta pożyczki. Udzielamy pożyczek wszystkim poważnym osobom, które są w stanie spłacić pożyczone pieniądze. Mamy szybki i wydajny zespół, który jest do Państwa dyspozycji, aby służyć Państwu na najlepszych możliwych warunkach. Oferujemy pożyczki z oprocentowaniem 3%; nasz adres e-mail: mageromualde@gmail.com Skontaktuj się z nami, aby uzyskać więcej informacji. Z poważaniem,
OdpowiedzTo jest dosc latwo zrozumiec jesli przestanie sie idealizowac nature czlowieka. Ludzi po prostu nie obchodzi, ze ktos obok zdycha, ale sa ciekawi zapachu smierci obok siebie. Jak sie znajdzie jeden, ktory pomoze (tu autor), to normalne jest, ze jest potem z tego dumny i daje temu wyraz w takim artykule. Od takich artykulow znieczulica nie ustapi. Takie artykuly nie maja innego sensu jak tylko masturbacja swoja dobrocia. Gdyby czlowiek pomagajac mogl zarobic z ubezpieczenia OC tego goscia, to zapewne zatrzymaloby sie wielu oj wielu.
Odpowiedzja jak miałem wypadek skuterem kolegi, lecz dość groźny, to gdyby nie koledzy z którymi akurat jechałem to nie wiem co by było.... zaliczyłem szlifa przy 80km/h w zakręcie gdyż jakiemuś baranowi wysypało się na nim trochę żwiru... no i podnoszę się patrzę co się stało i zeszliśmy na bok, kolega dał mi chusteczki wycieram moje rany z krwi których było mnóstwo a zaraz obok było jedno podwórko gdzie stała jakaś babka i na przeciwko niej 2 gdzie był jakiś dziadek i stali i się patrzyli jak w telewizor, nawet nie raczyli zapytać co się stało i kolega podszedł do nich i zapytać się czy mają trochę wody, to z trudem ale babka trochę dała.... gdyby nie koledzy to nie wiem jak bym dotarł do domu 15km dalej... i nie wspomnę już o możliwości wezwania karetki i policji bo bym miał niezły przypał... ja bez karty skuter bez żądnych opłat.... szkoda gadać, i sami dobrze wiecie jacy są ludzie.... i widząc nas motocyklistów jest tylko jedna myśl: wariat, dawca itp.
Odpowiedzbaranie, zanim zaczniesz innych nazywac baranami... nie miales karty?ale odblokowany motorower miales?w takim wypadku w gre nie wchodzi karta tylko prawo jazdy kolego.co to jest motorower? bodajze 11kW (czy ile tam) i 45km/h! a Ty ile jechales? 80km/h? gratuluje poczucia humoru;-)
Odpowiedzpo pierwsze chłopcze to z twojego opisu wnioskuje ze był to teren zabudowany i gdybyś jechał 50 km/h to byś zdążył zareagować na warunki na drodze. Po drugie była to pewnie wioska gdzie jak wiadomo można się spodziewać wszystkiego na drodze. Ewidentnie Twój błąd, a tego ze nikt nie zareagował nie trzeba komentować. ps jakbyś się odpowiednio ubrał do tej jazdy z prędkością 80 km/h (w co wątpię) to byś się nie poobdzierał
OdpowiedzBanda baranów i debili, to pewnie wy przejeżdżacie obok i nic nie robicie. Debil z niego ze tak jechał ale dzieciak ma racje nikt nie zareaguje tylko go jeszcze zbluzgają (patrz wyżej). Kiedyś w górach ratownik mi opowiadał jak poszli po kogoś nie przygotowanego kto skręcił kostkę. Najpierw go "uratowali" a potem wystawili rachunek.... W takich sytuacjach tak należy postępować. Nie jestem idealny. Jeśli mogę staram się pomóc wszystkim. Niezależnie czy puszka czy motor. Kiedyś to ja mogę potrzebować pomocy i ktoś komu pomogłem może akurat być w okolicy. Dzieciak ma nauczkę. Pamiętaj apteczka i strój to podstawa co z tego że ciepło ze fajnie bez życie masz jedno.
OdpowiedzPod koniec czerwca tego roku miałam wypadek, co prawda samochodowy, ale zachowanie ludzi to samo.. jechałam jako pasażer z chłopakiem, jego wina, bo było ślisko, a on za szybko jechał.. uderzyliśmy w tył innego auta. ja na szczęście zawsze pasy zapinam, on nie. uderzył głową w szybę, ale od razu wyskoczył z auta żeby sprawdzić, czy ludziom z drugiego auta nic się nie stało. po chwili naokoło nas zebrał się tłumek złożony przeważnie z biznesmenów oraz tzw 'moherowych babć' i tylko słyszę komentarze "gówniarz taki, za szybko jeździ, powoduje wypadki, dobrze mu tak". a on cały zakrwawiony, rozwalona głowa i kolano, nikt nie podejdzie i nie pomoże.. dla tych wszystkich ludzi to była świetna scena, pooglądać jak inni cierpią, pośmiać się i skrytykować, że małolat to nieodpowiedzialnie jeździ i pójść potem opowiadać innym.. rozumiem, że zawinił ale czy to jest jakikolwiek powód by mu nie pomóc? dopiero, gdy spytałam się jednej z pań czy ma chusteczki to łaskawie mi trochę pomogła do przyjazdu karetki..
OdpowiedzCałe szczęście , że przez waszą głupotę życia nie stracił inny użytkownik drogi, a wam no cóż uważam , że dobrze. Czego Ty dziewczyno oczekujesz od ludzi, współczucia gdy sama jesteś sobie winna, najpierw się myśli... Jeśli masz takie podejście do sprawy to wielka szkoda, że nie zginęliście w tym wypadku...
OdpowiedzDenerwuje mnie jeden fakt zazwyczaj jak jest wypadek z udziałem motocyklisty wszyscy mówią na pewno jechał za szybko to jego wina a tak na prawdę najczęściej jest że to nie była jego wina tylko ktoś wyjechał albo coś innego. a nawet jeżeli jechał za szybko to jemu pomoc już się nie należy???
OdpowiedzRaz mi myjechał starszy koleś samochodem z parkingu. Zdążyłem wyhamować skuterem z tych 30 km/h ale się przewróciłem. Oczywiście usłyszałem, że za szybko jechałem i tyle go widziałem.
Odpowiedzciekawi mnie to co by bylo gdyby cwaniakow w puszkach byloby stac na ferrari motocyklisci byli by cacy bo zawsze wszystkim przeszkadzamy
OdpowiedzJa się tam raz tylko na rowerze wywaliłem (stoppie 40km/h na twarz) ale odrazu przyleciało 8 gości i zaczęło sie pytać czy wszystko ok i tak dalej nawet karetke chcieli wzywać ale powiedziałem że jest ok
OdpowiedzWitam, podzielę się moją sytuacją, która miała miejsce w poniedziałek. Kobieta wymusiła mi pierwszeńswto, a ja nie zdołałem wyhamować i uderzyłem w bok nexii. Moje doświadczenia są zupełnie inne. Natychmiast 2 mężczyzn pomogło mi ściągnąć maszynę na chodnik. 1 zostawił do siebie namiar i powiedział, że mogę go podawać na świadka (spieszył się do pracy). Ktoś wezwał karetkę. Także inna kobieta zgłosiła się jako świadek. Jeszcze kilka osób pytało czy nic mi nie jest. Natomiast zmartwiła mnie inna rzecz. Do czasu przyjazdu służb (gdy jeszcze sytuacja była "świeża") przejechało kilku motocyklistów, ale żaden się nie zatrzymał, żeby choć spytać czy jest ok, czy w czymś pomóc. Czyżby znieczulica w naszym środowisku?
OdpowiedzTak samo jest w przypadku samych katamaranów. W zeszłym sezonie na moich oczach dziadek przejechał na czerwonym i wkleił się w bok wyjeżdżającego tira. Nikt nie wyszedł z żadnego samochodu (al. Krakowskie, trzy pełne pasy), mało tego trąbili na mnie i rzucali mięsem, bo stojąc na środku drogi i starając się wyciągnąć ludzi z samochodu blokowałem im przejazd. Echh..
OdpowiedzSmutne jest to jacy jestesmy wobec czyjegos nieszczescia...a co jesli i my bedziemy potrzebowac pomocy, a nikt sie nami nie przejmie? Sam mialem wypadek przed kilkoma dniami (dokladnie 13 sierpnia...). W moim przypadku po chwili od kraksy okoliczna ludnosc biegla z pomoca...doatalem od jednej Pani szklanke z woda (za co pozniej dostala ladny opiernicz od ratownika, gdyz nie wolno podawac niczego ofiarom wypadkow). W ciagu dwoch minut od chwili wypadku zostalo wykonanych 17 telefonow na pogotowie (informacje ta dostalem od ratownikow), a jeden Pan sam nawet zaproponowal, ze do chwili przyjazdu pojazdu po bzyka przechowa go na swoim podworku...Wprawdzie wiecej bylo gapiow niz osob zaangazowanych w akcje, ale na szczescie nikt nie przeszkadzal.:) Znalazl sie rowniez i kierowca, ktory byl chyba jedynym naocznym swidkiem wypadku, lecz zmyl sie zaraz po zapytaniu mnie czy wszystko ok i przejeciu inicjatywy pomocy przez nadjezdzajacego zaraz za mna kierowcy(okazal sie nim moj dobry znajomy, ktoremu najwiecej zawdzieczam)...Z jednej strony ludzie boja sie pomagac (nie tylko w wypadkach) poniewaz mysla, ze mogliby bardziej zaszkodzic niz pomoc, ale z drugiej nie mozna przeciez stac bezczynnie i tylko przygladac sie obojetnie zaistnialym sytuacja...Nieraz nawet niewielka pomoc moze przyczynic sie do uratowania komus zycia...Takze do pizdeuszy wszystkich oczy szeroko otwarte miec, nie bac sie i spieszyc zawsze z pomoca!
OdpowiedzW kwietniu tego roku sam mialem wywrotke. Ostatecznie nic powaznego. Jechalem przepisowo gdyz ruch byl spory - ok 50km/h. Asfalt byl jeszcze dosc zimny z rana a ja widocznie nie do konca obudzony. Awaryjne hamowanie i wywrotka. W nic nie uderzylem ale motocykl wyladowal na mojej nodze. Zablokowalem dwa pasy ruchu w jedna strone. Pierwsza mysl - ktos zaraz na mnie najedzie. Druga... dziwne, ze jeszcze nikt nie trabi... (!) Niezla chwile zajelo mi wydostanie sie spod motocykla. Kolejna chwile dzwigniecie maszyny i zepchniecie na chodnik. Nikt ze stojacych za mna samochodow nie wybiegl i nie spytal czy moze jednak nie potrzebuje pomocy. Ukradkiem zerknalem na twarze tych siedzacych na wygodnych fotelach kierowcow... Takie beszczelnie obojetne, chyba pelne zadowolenia i cholera wie czego jeszcze... W czerwcu sprzedalem motocykl. Mimo, ze wirus motocyklisty nie minal i pewnie nigdy nie minie, powiedzialem sobie, ze wsiade na motocykl ponownie dopiero kiedy wreszcie minie ta dziwna nagonka, znieczulica i kierowcy samochodow wreszcie zrozumieja, ze jezdnia nalezy nie tylko do nich.
OdpowiedzRozumiem Twoje rozgoryczenie, ale ja nie byłbym w stanie przestać śmigać, bez względu na okoliczności. Cóż żyjemy w takim kraju, a nie innym. Na każdym kroku mamy do czynienia z szarą rzeczywistością. Dziury, koleiny, konwoje ciężarówek, piach na drodze itp. itd. Jednak osobiście uważam, że im nas więcej, tym nasza obecność na drodze zostanie szybciej należycie dostrzeżona. To już nie jest grupa kilku wariatów, tylko ogromna rzesza ludzi śmigająca jednośladami. Prędzej czy później wszyscy muszą to dostrzec. Życzę Tobie i nam wszystkim, aby jak najszybciej nastały takie czasy w których wrócisz na ulicę na jednośladzie. Pozdro!
OdpowiedzJa mam wirusa skuterzysty, jutro jadę zarejestrować skuter i jazda, już doczekać się nie mogę kiedy będę mógł legalnie na nim jeździć, póżno go złapałem, bo mam już 31 lat :)
OdpowiedzPrzykre to, ale masz rację. Sam przed kilkoma laty nie zareagowałem dostatecznie szybko. Ubiegła mnie pani, która później okazała się pielęgniarką. Miałem później wyrzuty sumienia, że skoro ona mogła odrazu przystąpić do "akcji", to na co ja czekałem. Inni kierowcy tylko się przyglądali...
OdpowiedzPowody są dwa. Pierwszy to to że ludzie generalnie nie potrafią udzielić pierwszej pomocy. Nikt ich tego nie uczy. Skoro się nie zna to po co ma się zatrzymywać? Powód drugi to po co zbierać mięcho które nadaje sie byćmoże jedynie do reanimacji. Nie czarujmy sie - ponad 90% wypadków motocykli jest spowodowane przez kierujących nimi a jest następstwem rażącego łamania przepisów i zasad ruchu drogowego. Jak leży mięcho i sie nie rusza znaczy podjedzie tu już karawan; jeśli sie rusza to znaczy żyje i sam sie pozbiera albo doczeka przyjazdu służb; jeśli wije sie z bólu bo mu oberwało rękę nogę czy wywliło flaki to co się takiemu pomoże? Kto zniesie wyjącego osobnika który chwilę temu dawał po gazie a teraz leży. Cwaniaczył i jak skończył? Przecież to na własne życzenie. Nie dziwmy sie postawom ludzi. Potrzebna jest intensywna powszechna edukacja w zakresie udzielania pomocy oraz zmiana postrzegania zachowania kierujących jednośladami. No chyba że sami w sposób naturalny wyginą...
OdpowiedzJa miałem wypadek kilka tygodni temu, TIR wymusił mi pierszeństwo i pierdut! Ale zachowanie ludzi było zgoła inne. Zatrzymali się zarówno kierowcy TIRów jak i małych puszek. Dwóch pomogło wygrzebać mnie spod motocykla. Przejeżdżający motocyklista, który się zatrzymał, asekurował mnie do przyjazdu karetki. Najgorzej zachowała się żyrardowska Policja (niestety).
OdpowiedzNiedawno też byłam świadkiem takiego wypadku gdzie kierowca wymusił pierwszeństwo motocykliście i dosłownie to samo o czym piszesz "grupa ludzi zaciekawionych całą sytuacją lecz nikt nie pomoże". Natychmiast przyjechało pogotowie bo kierowca łaskawie po nie zadzwonił. Jenak zaszokowała mnie jego reakcja. Wyszedł z samochodu jak by to nie była jego wina i zwyzywał chłopaka leżącego na środku ulicy, który był w szoku i nie mógł wstać o własnych siłach. Na szczęście motocykliście nic poważnego się nie stało, ale ogółem kierowca nic sobie z tego nie robił że chłopak mógł odnieść poważniejsze obrażenia.
OdpowiedzTo jest szok poprostu !! jak sie czyta nagłowek tego tematu to az przykro sie robi ..
Odpowiedzsmutny przykład, napewno należy się nad tym i taką sytuacją zastanowić. Choć muszę przyznać że nie jest tak zawsze na polskich drogach, dwa lata temu sam maiłem wypadek jadąc motocyklem, który skończył się 2 miesięcznym leżeniem w szpitalu i doszczętnie zniszczonym motocyklem. I muszę wam powiedzieć, że obraz był zupełnie inny, moje obrażenia były dość poważne wiec nie mogłem się podnieść, ale pamiętam głos pani która krzyczała na kierowce samochodu...i kilka osób które mi pomagały... wezwały pomoc, naprawdę szybko była straż z zespołem ratowników, policja, pogotowie.... Chcę powiedzieć że nie zawsze jest tak źle jak pisze autor artykułu... ale powinniśmy się wszyscy zastanowić nad tym jak w takich sytuacjach reagujemy a jak powinniśmy... bo nigdy nie wiadomo co może nas samych spotkać...
OdpowiedzMiesiąc temu w moim miasteczku też był wypadek, z udziałem 2 motocykli. Ścigacz zderzył się z samochodem zmieniającym pas, z przeciwnej strony jechał inny kierowca zwolnił aby popatrzeć sobie, a wtedy w jego samochód też uderzył motocykl.
OdpowiedzPuszkaże to buraki oczywiście nie wszyscy, jak się który nie przekona na własnej skórze nie ucierpi i nie bedzie potrzebował pomocy to się nie nuczy.
OdpowiedzCzytając wasze komentarze darzące aprobatą godne zachowanie się na drodze obok wypadku i udzielenie pomocy, wasze wypowiedzi o tym co jak i dlaczego, kogo karać za nie udzielenie pomocy itd... Zastanawiam się czy chociaż znajdzie się w śród tych wszystkich właścicieli notek chociaż 3 sprawiedliwych którzy faktycznie pomogli by w wypadku. Odpowiedzcie sobie sami na to pytanie, jacy na forum jesteście fajni, a ile razy już przejechaliście obojętnie.
Odpowiedzmiałem podobną sytuację: ruszałem na światłach z bocznej uliczki w ulicę puławską jako drugi samochód. oczywiście paliło się zielone światło dla mnie. w jednej chwili patrzę a z mojej lewej strony ulicą puławska, skrajnym lewym pasem (wręcz poboczem) zapierdziela koleś jakimś choperem w garniturku, na czerwonym, przez skrzyżowanie. miał pecha bo inny uczestnik ruchu jadący też puławska skręcał w ulicę z której ja ruszałem. Motocyklista przywalił całym impetem w środek furgona. Masa gapiów tworzących jedynie korek a jak się już napatrzą czyjegoś nieszczęścia to jedynka i do przodu. Jacyś motocykliści się zanleźli ale zaraz odjechali jak na nich wrzasnąłem bo szczerze mówiąc to zrobili więcej zamieszania niż pożytku (zaczęli tego biednego motocyklistę przewracać, ustawiać w pozycje bezpieczną a facet przytomny - tylko noga złamana). suma sumarum: zostałem sam jako świadek zdarzenia. policja przyjechała i pierwsze słowa do mnie : pan bedzie wzywany do sądu w charakterze świadka - zeznaje pan jak to się stało? TAK!-odezwał się we mnie boywatelski obowiązek / ciężko mi było zeznawać przeciwko motocykliście bo sam jnim jestem lecz pomyślałem sobie - a gdybym to ja był na miejscu tego kierowcy furgona, i to właśnie we mnie by wjechał (już nie ważne motocykl czy samochód) ktoś ? też chciałbym by znalazł się choć jeden świadek zdarzenia. szczęście że w tym moim zajściu nikt nie zginął, nikogo nie trzeba było reanimować. aż strach pomysleć co by było gdy zaszła konieczność resuscytacji krążeniowo-oddechowej - motocyklista wyzionął by ducha zamin doczekał by się właściwej pomocy. Jednym słowem - znieczulica, brak odpowiedzialności, niewiedza i chęć uczestniczenia w sensacyjnym zdarzeniu kieruje nami "kierowcami"
OdpowiedzNiezły komentarz. Mnie policjant zapytał: "Pan jest świadkiem motocyklisty, czy kierowcy samochodu?". Odpowiedziałem: "Jestem świadkiem zdarzenia". Trochę się zdziwił. Mogę powiedzieć, co wiedziałem, ale nie zajmuję z definicji stanowiska po czyjejś stronie, tylko dlatego że i poszkodowany i ja jechaliśmy motocyklami...
Odpowiedzhttp://blog.e-windsurfing.pl/ niestety to prawda
Odpowiedzbrutalne... ale jakże życiowe spostrzeżenia...
OdpowiedzJesteś mały i głupi. Nic więcej nie powiem.
Odpowiedzten link który podałem to nie moje spostrzeżenia, ale artykuł znaleziony w necie, który mnie wku....., zdenerwował był. Ja jeżdżę motocyklami od nastu lat. Pozdro
Odpowiedzniech żyją polscy katolicy przecież 95% polaków to katole i patrioci wychodzi jacy zaklaMANI I FALSZYWI JAK CALA WIARA ZRESZTA
Odpowiedzskąd ty sie chłopie urwaleś ;PPP chyba cie troche poniosło - ale trafiles na nieodpowiednie forum...
Odpowiedzlepiej nic nie powiedziec i stwarzac pozory niz sie odezwac i rozwiac wszelkie watpliwosci... Idz na jakies czerwone forum brylowac.
Odpowiedzszczerze mówiąc to mam d*** tych co mają znieczulice i nie pomagają innym kiedyś będą w takiej sytuacji że oni będą potrzebować pomocy i w sekundzie sobie przypomną że nikomu sami nie pomagali,taki dzięcioł walnie w drzewo on sam wyjdzie ale jego ukochana będzie potrzebowała pomocy bo ją przycisnęło wówczas będzie się bił w pierś,tylko że będzie już za pó źno!!! To samo tyczy się kierowców którzy nie ustępują jak jedzie karetka, bo on ma autko "c" klasy i pod krawężnik nie podjedzie!!!- pomyśl czasem jeden z drugim a może to właśnie do twojego domu albo do osoby tobie bliskiej ta karetka się spieszy i tam są ludzie którzy w brew wszystkiemu chcą pomagać i nie kiedy ratować życie kosztem swojego zdrowia.....
Odpowiedzzamiast robić akcje kierowco patrz w lusterka zróbcie akcje kierowco zwolnij bo życia nie przescigniesz , a wiekszosc wypadków to tylko i wyłacznie wina predkosci w miescie mozna jeździć 50 na godzine a nie 120 np.
OdpowiedzDlaczego teraz nie ma tego w brukowcach i tv?
Odpowiedzczego?
OdpowiedzW kraju panuje ogólna znieczulica na wszystko. Szczególnie daje się zauważyć w wielkich miastach takich jak Warszawa i okolicach. Z premedytacją wybrałem wawe za punkt odniesienia. Kto pomieszkał ten wie o czym mowa. Kiedyś byłem świadkiem w Rzeszowie jak chłopak 10m od dyskoteki osunął się na schody. Nikt **** nie ruszył: "pewnie zalał pałę albo zaćpał". Podszedłem do gościa z kumplem. Po szybkich oględzinach stwierdziłem, że chłopak faktycznie jest pijany i brał coś na bazie lub pochodnych barbituranów. Najlepsze jest to, że oddech stracił nie od dragów czy alkoholu tylko od kanapki, która mu w gardle stanęła. Szybka reanimacja i oddech przywrócony. Najzabawniejsze było zachowanie policji która w między czasie się zjawiła. Goście zupełnie nie wiedzieli co robić. Dopiero jak rozdarłem japę na jednego dorzucając parę epitetów pałasz się ocknął i wezwał karetkę.
OdpowiedzBardzo dobry artykul, i bardzo dobrze ze sie pokazal. Powinien byc dobrze naglosniony. Powinien trafic do jak najwielkszej liczby ludzi. Cieszy fakt ze coraz czesciej ludzie tacy jak autor artykulu nie boja sie krzyczec i wytykac palcami innych. Tez czasem mam ochote postrzelac, ale nie wolno.. Tez sie zatrzymuje by pomoc..czasem sie okazuje ze wszystko jest ok i nie trzeba pomagac, ale widac ze ludzie sa wdzieczni. Moze gdy ja dzis pomoge komus, kiedys ten ktos pomoze mi. Szacunek dla autora artykulu. Pozdrawiam!
OdpowiedzMIałem lekkiego szlifa na miescie bo osobówka przychamował mi ostro i skrecił bez kierunku. A jechał dosc szybko... POłożyłem maszyne bo koło przesuneło sie podczas chamowania na studzience.. Motor leżał na ulicy pobiegłem do osobówki a typ z innego samochodu zamiast sie cos zapytac czy wszystko ok trabił na mnie ze motor lezy mu na jezdni.. :(*
Odpowiedz19 lipca 2009 przy słonecznej pogodzie i suchej nawierzchni jechałem z pasażerką Harrym Night Rod Special pseudo-autostradą A4 w kierunku z Legnicy do Wrocławia. Na zjeździe z A4 na Pietrzykowice, przy niewielkiej prędkości (ok 40km/h) zaliczyłem fatalnego szlifa z powodu długiej plamy oleju, który prawdopodobnie nanoszą tam ciężarówki z pobliskich placów budów. Motor do generalnego, ja i dziewczyna poobijani a winnych nie ma. Czy macie info, czy jestem w stanie wskazać administratora drogi jako winnego? Są świadkowie, że nie bylo innych okoliczności niż ta plama oleju. P.S. Jechliśmy na 2 maszyny, w sumie 4 osoby. Po "dzwonie" ustawiła sie kolejka/mikro-korek ok. 10 samochodów. Ciekawostka - były podarte ciuchy, uszkodzone kolano, troche krwi, rozwalony motocykl i ... nikt z tych samochodów nawet nie zapytał czy nie pomóc!!! mimo, że stali tam dobrych 5 min zanim sami posprzątaliśmy bałagan. Robili za to zdjęcia komórkami. Coś chyba jest fundamentalnie nie tak z naszą wrażliwością.
Odpowiedzpotwierdzam! kiedy miałem "szlifa" również nikt się nie zatrzymał aby mi pomoc. Pomimo ze ostatecznie zatrzymał mnie znak drogowy. Innym razem kiedy jechałem autem, bylem świadkiem jak jakiś motocyklista położył swojego sprzenta i także nikt nie udzielił mu pomocy- dopiero ja się zatrzymałem. Dodam ze gdyby nie moje doświadczenia w tym temacie to trudno było by mi uwierzyć ze ludzie zachowują się w ten sposób....
OdpowiedzW takim wypadku koniecznie trzeba wezwać Policję. Ona wtedy stwierdza, że przyczyną zdarzenia był olej na jezdni. To jednoznacznie określa przyczynę wypadku i pozwala pociągnąć do odpowiedzialności zarządce drogi. Bez raportu policyjnego... może być trudno, bo złodzieje zarządzający autostradą mają porządnych prawników. A co do reakcji kierowców? To chyba nie wymaga komentarza. Przecież człowieka na H-D trudno uznać za wariata lecącego 300 na gumie...
OdpowiedzOgólnie panuje przekonanie, że jak motocyklista to wariat, jechał 200km/h i wcale go nie było widać jak patrzyłęm w lusterko bo to przecież ułamek sekundy... nie było go i jest... Cóż... myślenie puszkowców. Ja jak miałem stłuczkę motorem też nikt się nie zatrzymał tylko dwóch przejeżdżającycj motocyklistów zwolniło żeby upewnić się że wszystko ok. W sumie nic mi się nie stało ale dopóki będą akcje w stylu "Idzie wiosna, będą ważywa" to jak ma być lepiej?? Przynajmniej ludzie na moto niech się trzymają! A co do udzielania pierwszej pomocy to nie rozumiem tego tłumu gapiów, który zawsze się zbierze żeby popatrzeć. Pomagać trzeba! Są kursy jak ktoś chce to się nauczy. Na kursach PJ powinien być dodatkowo obowiązkowy kurs z pierwszej pomocy przedmedycznej!
Odpowiedz