KTM pod nowym szyldem. Pierer to ju¿ historia
W Mattighofen właśnie zamieniono tabliczkę na drzwiach. 13 stycznia 2026 oficjalnie zamknięty został rozdział pod nazwą Pierer Mobility AG, a wraz z nim skończyła się epoka, do której wielu fanów KTM zdążyło się przyzwyczaić.
Od ostatniego wtorku właściciel motocyklowego giganta działa już pod nowym szyldem i nowym znakiem firmowym, a każdy kto spróbuje dziś wejść na dawną stronę relacji inwestorskich Pierera, zostanie automatycznie przekierowany do zupełnie innego świata, oznaczonego logo Bajaj. Oczywiście nie jest to dla nas nieoczekiwany ruch, bo pisaliśm o przetasowaniach w KTM już kilka razy, no ale teraz już oficjalnie i rzeczywiście ostatni raz żegnamy Pierer Mobility AG.
Bajaj Mobility AG brzmi inaczej, ale oczywiście fundamenty pozostają w tym samym miejscu. Siedziba nadal figuruje w Mattighofen w Austrii, a w oficjalnym opisie firma przedstawia się jako holding stojący nad KTM Group, co oznacza marki KTM, Husqvarna i GASGAS. Całość ma podkreślić status producenta segmentu premium, który od lat dyktuje tempo w sporcie i w motocyklach drogowych.
W tym samym opisie pojawia się jednak zdanie, które być może brzmi jak zapowiedź większych zmian. Obok motocykli z silnikami spalinowymi wymieniono zaawansowane komponenty WP oraz pojazdy z innowacyjnymi napędami elektrycznymi. To nie jest przypadkowy dopisek, szczególnie jeśli spojrzeć na to, co dzieje się po drugiej stronie barykady, czyli w samym Bajaj Auto, macierzystej strukturze nowego właściciela. Otóż Bajaj od kilku lat intensywnie rozwija elektryczne projekty, zaczynając od trójkołowców i skuterów Chetak, ale na tym ambicje się nie kończą. W listopadzie 2025 przedstawiciele firmy otwarcie mówili o pracach badawczo rozwojowych nad własną platformą elektrycznego motocykla. To deklaracje składane publicznie, które w połączeniu z nową nazwą właściciela KTM zaczynają układać się w spójną całość.
Oczywiście dziś trudno jeszcze jednoznacznie przesądzić, jak mocno Bajaj Mobility AG będzie ingerować w strategię KTM i w jakim tempie zobaczymy efekty tej zmiany. Jedno jest jednak pewne. Nikt nie eksponuje w opisie firmy napędów elektrycznych tylko po to, by o nich zapomnieć. Jeśli coś zostaje podkreślone, to zwykle dlatego, że ma znaczenie dla przyszłości. Czy Mattighofen pozostanie bastionem spalinowej dzikości, czy może zobaczymy elektryczne projekty z pomarańczowym DNA, wspierane technologicznym zapleczem marki Bajaj?


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze