tr?id=1223146534440221&ev=PageView&noscript=1

Jaki motocykl kupić? Czy motocykl, który masz na pewno spełnia twoje oczekiwania?

Autor: Michał Brzozowski 2017.07.24, 15:21 15 Drukuj

Zastanawialiście się kiedyś  nad tym, jaki kupić motocykl? Nie chodzi o sam egzemplarz, czy nawet model, ale o to jaki typ motocykla? Enduro, naked, sport, a może supermoto? Od czego zależy to, jakimi motocyklami jeździmy? A może sprzęt którego dosiadasz od kilku sezonów w ogóle do ciebie nie pasuje, a ty… o tym nie wiesz?

Motocykli na rynku jest cała masa: typów, rodzajów, roczników… Większość ludzi jeźdżących danym typem sprzętu, przekonuje ludzi ze swojego najbliższego otoczenia, że ich motocykl jest najlepszy pod kątem dawania frajdy z jazdy, to ich sprzęt daje najwięcej satysfakcji, jest najbardziej uniwersalny, albo wręcz najlepszy w tej jednej dziedzinie, na której jego właścicielowi zależy. To ciekawe socjologicznie zagadnienie, no bo jaki kupić motocykl, skoro nie bardzo wiemy jak wszystkie jeżdżą i co nam one oferują? Są różne podejścia do tematu i różni motocykliści, którzy swoje decyzje zakupowe podejmują biorąc pod uwagę całkiem inne czynniki.

Bo taki motocykl mają koledzy

To chyba najczęstszy argument. Szczególnie, że ktoś przecież nas wkręca w motocykle. Jakiś kolega codziennie przejeżdża swoją maszyną pod twoim domem. Zaczynasz się jej przyglądać, podziwiać. Zagadujesz, pytasz się czy jest zadowolony. On mówi, że motocykl jest świetny, daje mu mega frajdę. Kupujesz podobny, żeby jeździć razem. Tak samo jest, gdy zadajesz się z grupą motocyklistów. Wszyscy mają choppery i criusery… Presja społeczna sprawia, że kupujesz coś podobnego i jeździcie razem. I już.

Internet ci podpowie

Zaczynasz czytać w necie. Oglądasz filmy na youtube. Wyobrażasz sobie siebie na motocyklu. Myślisz o dalekich podróżach, jeździe w terenie, a może ściganiu się na torze? Któraś z tych wizji jest na tyle kusząca, że podejmujesz decyzję i kupując motocykl idziesz w którąś stronę.

Sprzedawca dobierze ci moto

Nie masz czasu na zbyt duże wnikanie. Kolega z pracy kupił motocykl u pobliskiego dealera. Stwierdzasz, że motocykl to fajna rzecz. Idziesz do dealera, rozmawiasz ze sprzedawcą, praktycznie to on dobiera motocykl do ciebie. Robisz jazdę próbną i stwierdzasz, że jest fajnie. Zaliczka i poszło. Jesteś już motocyklistą, kupiłeś np. nakeda. Ale dlaczego? Zbytnio tego nie wiesz…

Spełnienie marzeń

Zawsze, praktycznie od dziecka, marzyłeś o motocyklu sportowym. Miałeś na ścianie plakaty Fireblade’ów i ZX’ów. Dostawałeś gęsiej skóry, gdy przejeżdżał obok ciebie sportowy sprzęt. Dorosłeś, zrobiłeś prawo jazdy i kupiłeś motocykl. Oczywiście sporta. Nie jeździłeś niczym innym, nie myślałeś czy sobie poradzisz, po prostu spełniłeś swoje marzenie.

Kontynuacja rodzinnych tradycji

Twój tata miał kiedyś Junaka. Teraz czas na ciebie. Masz smykałkę do mechaniki, więc nie jest dla ciebie problemem odbudowa takiej prostej maszyny, jak Junak z 1958 roku. Szukasz, szperasz, w necie, znajdujesz, kupujesz. Dwa lata odbudowy i jest. Wspaniały sprzęt, identyczny jak ten na czarnobiałych zdjęciach ojca. Jesteś spełniony i szczęśliwy, motocykl masz, czujesz się motocyklistą, choć praktycznie nim nie jeździsz.

Osoba niestała w uczuciach

Kupujesz swoje pierwsze moto - 125tkę. Wiadomo, to nie sprzęt na zawsze. Sprzedajesz po roku i przesiadasz się na większy sprzęt - 400 supermoto. Fajny na miasto, ale okazuje się, że w trasę niewygodny. Po sezonie sprzedajesz i kupujesz więc turystyczne enduro. Trochę ciężki, stary, psuje się, więc nie do końca jesteś zadowolony. Sprzedajesz sprzęta i kupujesz nowszego turystyka w owiewkach. Super, świetnie się lata w dalsze trasy, ale po mieście już jest gorzej. Przyduży, przyciężki. To co teraz? Sprzedać i kupić coś innego, ale co? A może dokupić coś na miasto, albo coś w teren?

Jaka jest recepta na motocyklowe szczęście?

Cały czas twierdzę, że jeżeli ktoś ma w sercu motocykle, to powinien ich mieć z pięć w garażu. Jakie? Każdy na pewno inne, ale moja recepta na motocyklowe szczęście to: mocne sportowe supermoto, litrowy naked, duży sportowo-turystyczny plastik, lekkie enduro oraz jakiś weteran, klasyk lub przerobiony pode mnie custom. Dlaczego tak? Po prostu - jeździłem w życiu tyloma motocyklami, że ich nie zliczę. Każdy z nich był lepszy w czymś, a gorszy w innym temacie. Nie ma jednego motocykla, który zrealizowałby wszystkie moje pragnienia i myślę, że ten wybór pozwoliłby mi na spełnienie się w motocyklowej pasji. Niestety wiadomo, że nie mam możliwości, żeby mieć pięć sztuk motocykli. Zapewne tak samo, jak znakomita większość z was.

Jeżeli zatem nie możecie pozwolić sobie na zakup kilku motocykli, starajcie się jeździć jak najwięcej innymi niż swój sprzętami. Odwiedzajcie dealerskie dni otwarte, zamieniajcie się motocyklami z kolegami na wspólnych przejażdżkach, poszerzajcie swoje horyzonty. Może wcale sprzęt, na którym siedzicie od kilku lat nie jest tak idealny dla was jak myślicie. Tylko jazda na różnych motocyklach da wam możliwość poznania motocyklizmu, chociażby jego części. A to eksplorowanie, odnajdywanie nowych wrażeń jest tym co nas napędza do działania i pozwala na czerpania nieskończonej frajdy z jazdy. Oczywiście w pełni rozumiem romantyczne oburzenie części z was, która mówi: mojej niuni nigdy nie sprzedam, kocham ten motocykl i nie zamienię nigdy na żaden inny. Ok! Ale ten motocykl nigdy nie dowie się, że jeździliście innymi. Nie będzie zazdrosny, nie zrobi wam awantury. Próbujcie i zobaczcie, że przelotny romans z innym/inną jest czymś naprawdę ekstra. A po jakimś czasie, możliwe, że dojrzejecie do rozstania i… będziecie wiedzieć w którą stronę podążać.

Zdjęcia
Komentarze 5
Pokaż wszystkie komentarze
Autor:ja 18/08/2017 09:43

:P

Odpowiedz
Autor: KenLee 25/07/2017 10:11

Wspolna odpowiedz do Mikolaja i Mateusza: Pisze z praktyki- mam obecnie 4 "dorosle" motocykle i zastanawiam sie nad piatym. Koszty eksploatacyjne sa nieco wyzsze niz dla jednej maszyny, ale nie mnozy sie ich x5 z prostej przyczyny- laczny przebieg roczny wszystkich maszyn jest podobny do rocznego przebiegu jednego uniwersalnego motocykla. Nie rozdwoisz sie i nie wydluzysz doby do 35 godzin ani urlopu do 60 dni. Bonusem jest roznorodnosc wrazen, a nie ich zwielokrotnienie. Co do garazowania, to w zwyklym blaszaku 3x5m mozna spokojnie upchnac 3 sprzety i sredniej wielkosci samochod. Stawiajac auto na zewnatrz zyskujesz kolejne 2 miejsca. Nie majac zadnego garazu problemem jest nawet jeden motocykl (jakies 15 lat tułałem sie po parkingach strzeżonych i komórkach na drugim koncu miasta wiec tez cos o tym wiem). Koszt OC w PZU po wszystkich znizkach to 129 zl plus przeglad 64 zl. Jak sie to zsumuje i podzieli na 12 miesiecy, to wychodzi 16,08 zl/miesiecznie za kazdy motocykl. Duzo? Bez jaj... Wiekszosc przecietnie zarabiajacych puszcza 3x tyle za jednym posiedzeniem w knajpie... Jesli przy tym wszystkim nie boisz sie ubrudzic rąk przy samodzielnym serwisowaniu, to robi sie naprawde normalnie. Reasumujac: jesli pieniadze sa problemem, to mozna spokojnie pozostac przy 3 sprzetach np szosowy turystyk, lekkie enduro i goły youngtimer. Szerokie spektrum zabawy, łączny koszt zakupu da sie upchnąć w 15-20 tys. Poczatkowy koszt serwisowy (najwiecej robia opony) 3-5 tys., pozniejszy koszt utrzymania w ruchu x1,2. Do kosztu startowego dochodza jeszcze specyficzne szmaty np offroadowy kask, i buty, ale dla osob dbajacych o sprzet to zakup raz na 10 lat.

Odpowiedz
Autor: KenLee 25/07/2017 13:22

Konkretnie: serwis wyczynowego enduraka 4T co 20 mth/800 km: 1,2 litra oliwy (nawet najdrozszy Motorex 10W60 nie pochlania majatku przy takiej ilosci), filterek za 17 zl, pranie i nasaczanie filtra powietrza to pomijalny koszt (flaszka ekstrakcyjnej za 7 zl i oleju przekladniowego do nasaczania za 25 zl wystarcza na kilka serwisow, kosztu Ludwika i wody nie licze, bo "pobieram" z kuchni). Zawory 0 zl- poprzednie 4 sprzety mialem na srubkach, a obecny na plytkach po 2300 km wciaz trzyma parametry. Jak nie bedzie trzymal, to koszt plytki 30 zl... O tloku i lancuszku (600zl i 120 zl) przy moich przebiegach zaczynam myslec po trzech sezonach (przy amatorskiej jezdzie i dbaniu o filtry interwaly serwisowe ukladu tlokowo-korbowego producenta mozna sobie przemnozyc x1,5 albo i x2- w ciagu 7 lat dwukrotnie rozbieralem i mierzylem EXC 400- caly czas w normach- tlok wymienilem za drugim razem dla swietego spokoju). Kupujac np DR 350 interwaly oleju zgodnie z zaleceniem producenta mozna sobie ustawic na 1500 km/40 mth, a zabawy w terenie niewiele mniej. Serwis enduro 2T: tlok za 500zl co dwa sezony i flaszka oliwy do skrzyni co sezon. Oliwy 2T tyle ile wyjezdzisz z benzyna. Pranie filtra powietrza, jak wyzej. Serwis turystyka/youngtimera: zgodnie z rozpiska producenta olej co 10 tys, 3,5 litra polsyntetyka Mobila po 25 zl flaszka. Wymieniam co sezon, chociaz moglbym co poltora, filterek za 32 zl, co trzeci sezon plyn hamulcowy za jakis psi grosz, filtr powietrza w tym modelu jest akurat drogi i w jednorazowkach dostepny tylko z oryginalu 190 zl, ale mozna kupic za 200 zl zmywalnego K&N i miec swiety spokoj. Setki oliwy do kardana nie licze chociaz zmieniam co sezon, mimo iz producent dopuszcza zmiane co kilka lat. Zawory na hydrosztosach nie wymagaja serwisu. Youngtimer hyperbike- 4 litry tego samego Mobila co 6000 tys, zawory na srubkach, filtr powietrza 50 zl, oleju 25 zl. Tutaj kosztem jest samo odrestaurowanie, gdyz model jest uznawany za "kultowy" przez co jest kilkakrotnie drozszy w fabrycznych uzywanych czesciach. Kupilem go lekko skundlonego i dojscie blisko oryginalu to byl koszt zakupu x3, ale jesli wybierzemy mniej znany (a wcale nie gorszy) model, to koszt uzywanych czesci na allegro i e-bayu bywa wrecz smieszny, a nowe eksploatacyjne w necie tyle co i do kazdego innego. Opony sa kosztem, ale przy kilku sprzetach ich zuzycie tak naprawde rozklada sie na lata. Do tego dochodza jakies klocki, uszczelniacze i inne pierdoly ale one tez rozkladaja sie na mniejsze przebiegi poszczegolnych sprzetow. Co do zakupu odpowiednich sprzetow, to trzeba jezdzic, szukac, liczyc i decydowac innej opcji nie ma.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę