tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Honda WN7 - pierwsze wra¿enia. Jak je¼dzi motocykl elektryczny od mainstreamowego giganta?
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Honda WN7 - pierwsze wra¿enia. Jak je¼dzi motocykl elektryczny od mainstreamowego giganta?

Autor: Wojtek Grzesiak 2026.03.09, 15:05 Drukuj

W ostatnich latach przyzwyczailiśmy się do tego, że pojawiły się marki wyspecjalizowane w produkcji motocykli elektrycznych. Znani nam od dekad giganci ograniczali się głównie do eksperymentów ze skuterami. W końcu Honda podjęła rękawice i opracowała elektryczny motocykl typu naked, który otrzymał nazwę WN7. Miałem okazję przetestować go w słonecznej Hiszpanii i zderzyć moje wyobrażenia z rzeczywistością.

W pogoni za neutralnością

Od kilku lat Honda stara się realizować swój plan, by jej gama produktowa osiągnęła neutralność klimatyczną do 2050 r., a w przypadku motocykli cel ten ma być osiągnięty w okolicach 2040 r. Na targach EICMA w 2024 r. zobaczyliśmy dwie ciekawe nowości - jedną z nich był testowany już przeze mnie skuter CUV e:, a druga to naked, który wtedy miał nazwę FUN Concept. Rok później pojawił się właśnie jako WN7.

 
NAS Analytics TAG

Przy okazji tej premiery Honda poinformowała, że zmienia swój logotyp, choć tak naprawdę nie jest to zmiana logo całej marki, a wyraźne oddzielenie oferty elektryków. Tak oto mamy napis Honda zapisany futurystyczną czcionką, a kolorem przewodnim stał się niebieski.

Czy to oznacza, że Honda wyjdzie z motocykli spalinowych? Tu muszę was uspokoić, bo tak się nie stanie. Na prezentacji zapewniono nas, że silniki spalinowe będą rozwijane równolegle z napędami elektrycznymi. Nie do końca jednak wiadomo, co czeka nas w przyszłości. Na razie wskazówką może być fakt, że od sezonu 2026 zespoły MotoGP muszą jeździć z użyciem paliw syntetycznych. To może oznaczać, że właśnie w takim zasilaniu producenci motocykli widzą przyszłość, choć tego typu benzyna nie jest jeszcze szeroko rozpowszechniona. W pracach nad jej rozwojem uczestniczą również koncerny samochodowe.

Być jak wiatr

Kiedy w 2024 r. brałem udział w spotkaniu z prowadzącymi projekt FUN Concept, to motywem przewodnim prac nad motocyklem była... cisza. Chodzi o to, żeby poruszać się możliwie najbardziej bezszelestnie, jak się da. Trochę mnie to zaniepokoiło, bo skupienie się na ciszy mogło przecież oznaczać, że pozostałe kwestie zejdą na dalszy plan. Zresztą nazwa WN7 jest rozkodowywana jako Wind Naked 7, gdzie 7 oznacza grupę mocy według klasyfikacji Hondy.

Drugim ważnym punktem była chęć przemycania rozwiązań znanych z branży samochodowej. Takim rozwiązaniem jest niewątpliwie montaż gniazda CCS2, które pozwala na szybkie ładowanie na stacjach samochodowych. Właśnie to było dla mnie w tym wszystkim najciekawsze.

Inżynieria, design i ekologia

O tym, że Honda WN7 ma silnik o mocy 18 kW i mocy szczytowej 50 kW, a także występuje w wersji 11 kW z mocą szczytową 11,2 kW, już z pewnością czytaliście wiele razy przy okazji premiery tego motocykla. Przy okazji warto wspomnieć, że wersji 11 kW nie da się odblokować na 18 kW. Dlaczego? Tego nikt nam nie wyjaśnił. Jednak na samym napędzie ekologia się nie kończy. Honda postanowiła skorzystać z faktu, że bateria i silnik są elementami nośnymi, co czyni WN7 pierwszą Hondą bez klasycznej ramy i zmieniła też sposób łączenia całości.

Zamiast klasycznych spawów producent postanowił zastosować wkręty, ale zrobił to w sposób na tyle gustowny, że aż przyjemnie się na to patrzy. Choć nie powiedziano tego wprost, to można się domyślać, że rezygnacja ze spawania obniża ślad węglowy generowany przy produkcji motocykla.

Patrząc na ten motocykl można odnieść wrażenie, że nawet Apple nie powstydziłoby się firmowania takiego jednośladu. Czar nieco pryska, kiedy spojrzymy na reflektor, ale ogólne wrażenia estetyczne są na bardzo wysokim poziomie. Życzyłbym sobie jedynie umieszczenia mocowania tablicy rejestracyjnej przy tylnym kole, ponieważ smukły ogon WN7 w połączeniu z przestrzenią uzyskaną dzięki zastosowaniu jednostronnego wahacza, wygląda po prostu świetnie.

Standardowe rozwiązania w motocyklu przyszłości

Pod względem konstrukcji Honda WN7 niewiele różni się od motocykli spalinowych japońskiej marki. Z przodu mamy zawieszenie Showa SFF-BP, a z tyłu - wspomniany monowahacz z klasycznym amortyzatorem centralnym, który wyposażono w regulację napięcia wstępnego sprężyny. Co ciekawe, osoby i ładunek przewożony na motocyklu nie powinny przekraczać 150 kg, a przynajmniej taka informacja została umieszczona na naklejce, która znajduje się na wahaczu.

Jeżeli chodzi o elektronikę, to Honda zastosowała sześcioosiowy czujnik IMU, więc pojawił się Cornering ABS i to by było na tyle ze wspomagaczy. Informacje na temat motocykla są pokazywane na wyświetlaczu z modułem Bluetooth, dzięki któremu można połączyć motocykl ze smartfonem i używać nawigacji turn by turn. Do dyspozycji użytkownika są 4 tryby jazdy - Eco, Sport, Standard i Rain, a także 3 poziomy hamowania regeneracyjnego z możliwością całkowitego jego wyłączenia.

Zasięg deklarowany kontra zasięg faktyczny

W przypadku modelu WN7 z pełną mocą Honda deklaruje, że zasięg w trybie WMTC wynosi 140 km przy akumulatorze o pojemności 9,3 kWh. Ładując motocykl z użyciem ładowarki samochodowej i szybkiego złącza CCS2 uzupełnienie baterii od 20 do 80 proc. zajmuje ok. 30 minut. Ładowanie w domu z użyciem np. wallboxa zajmuje ok. 3 godz. Z kolei pełne ładowanie z gniazdka elektrycznego potrwa aż 5,5 godz.

Podczas prezentacji prasowej warunki nie pozwoliły na odpowiednie zarządzanie stanem baterii. Wynikało to z tempa jazdy i napiętego harmonogramu dnia, który nie pozwalał na opracowanie i przyjęcie jakiejkolwiek strategii. Inna sprawa, że każdy z nas chciał po prostu sprawdzić osiągi motocykla. W efekcie Honda WN7 zużywała ok. 1 proc. baterii na każdy przejechany kilometr.

Kilka razy spróbowałem pojechać mądrze, z wykorzystaniem hamowania regeneracyjnego i na dość krótkim odcinku drogi udawało się odzyskać ok. 2 do 3 km zasięgu. Jak dostanę egzemplarz prasowy na kilka dni, to wtedy będę mógł dokładniej sprawdzić, ile naprawdę przejedzie Honda WN7. Przy okazji warto wspomnieć, że hamowanie regeneracyjne jest dostępne, gdy poziom baterii spadnie poniżej 90 proc. i sam akumulator odpowiednio się nagrzeje, a przynajmniej tak powiedzieli nam obecni na prezentacji inżynierowie Hondy.

Wrażenia z jazdy motocyklem elektrycznym

Choć na filmach reklamowych Honda WN7 i wcześniejszy FUN Concept były pokazywane w pięknych okolicznościach przyrody, to na prezentacji nie ukrywano, że motocykl jest przeznaczony przede wszystkim do jazdy w mieście. Trudno się temu dziwić, jeżeli weźmiemy pod uwagę jego zasięg. Jednak moim zdaniem warto wypuścić się nim "wokół komina".

Koła zostały ubrane w opony Pirelli Diablo Rosso III, zawieszenie jest dość sztywno zestrojone, a do tego silnik elektryczny nie powoduje wibracji. To wszystko sprawia, że pokonywaliśmy górskie łuki z całkiem sporymi prędkościami i czułem się tu pewniej niż na motocyklu z silnikiem spalinowym. Połączenie silnika elektrycznego i pasa napędowego sprawiają, że podczas ruchów manetką WN7 daje dużo pewności. Trzeba było jednak przyzwyczaić się do tego, że nie da się określić prędkości na słuch, więc na początku łatwo jest przedobrzyć.

Ergonomia motocykla została zaprojektowana tak, by był wygodniejszy niż Hornet 500 i 750. Miałem okazję przetestować tego drugiego i jedyna różnica, jaką mógłbym wskazać, to wygodniejsze ustawienie podnóżków. Poza tym trójkąt siedzenie-kierownica-podnóżki jest po prostu ok. Zapewni wygodę zarówno w mieście, jak i w trasie. Kanapa została wydłużona względem Horneta 750, ale jednocześnie jest dość twarda. Miejsce, w którym normalnie znajduje się zbiornik paliwa, ma takie same wymiary, jak w motocyklach spalinowych, co przekłada się na znajomy feeling. Jedynym minusem jest twardość kanapy i na to zwracali uwagę wszyscy testujący z naszej grupy.

Czy motocykl elektryczny może być emocjonujący?

Przed publikacją testu, na wabia została puszczona rolka z krótką prezentacją Hondy WN7. Sekcja komentarzy pokazała, że motocykliści są dość konserwatywną grupą użytkowników dróg i z pewnością elektryfikacja jednośladów będzie dla producentów sporym wyzwaniem. Jednak leciałem do Malagi z pozytywnym nastawieniem, bo jestem gadżeciarzem, lubię nowinki techniczne, a do tego w garażu mam hybrydę plug-in i jeśli tylko bym mógł, to zamieniłbym ją na pełnego elektryka.

Dlaczego? Jazda na prądzie jest zupełnie inna, bardziej płynna i często spokojniejsza. Pewnie wynika to po części z faktu, że chce się oszczędzać akumulator, ale dźwięk silnika jest dla psychiki zobowiązujący. Zobowiązuje do tego, by jechać szybciej, mocniej, bardziej agresywnie.

Kiedy wyjechaliśmy z miasta, na szybką, górską drogę z długimi łukami i tak sunęliśmy po niej w grupie, w kompletnej ciszy, to czułem rodzaj ekscytacji, jakiej nie zaznałem na żadnym motocyklu z silnikiem spalinowym. Przez chwilę naprawdę poczułem się, jak piórko unoszone na wietrze, choć do wagi piórkowej jest mi daleko jak polskiemu rządowi do zakończenia budowy elektrowni jądrowej. Żeby nie psuć sobie tego uczucia, nawet nie włączałem muzyki w interkomie, co regularnie czynię, jeżdżąc na motocyklach spalinowych.

Najsłabsze ogniwo

O ile Honda WN7 w ogólnym rozrachunku wywarła na mnie pozytywne wrażenie, to przed elektrycznymi motocyklami jeszcze długa droga. Żeby naprawdę miały sens, to musi się pojawić technologia baterii, która będzie tym, czym była kaseta VHS albo płyta CD. Największe nadzieje są pokładane w akumulatorach z elektrolitem w stanie stałym, które są małe, lekkie, wydajne i szybko się ładują. Właśnie to jest potrzebne, by motocykle elektryczne zyskały większe grono użytkowników.

Ktoś może powiedzieć, że przecież mamy gniazdo CCS2, które pozwala na szybkie ładowanie z użyciem stacji samochodowej. To prawda, ale jeżeli pojedziecie w tereny zdominowane przez małe miasteczka i wioski oraz drogi krajowe i wojewódzkie, to zobaczycie, że takich stacji nie będzie zbyt wiele.

Honda WN7 - podsumowanie

Uważam, że warto otworzyć głowę i spróbować przejechać się motocyklem elektrycznym, ale mówię tu o solidnym sprzęcie pokroju właśnie Hondy WN7, która jest świetnie wykonana i nie ma gabarytów roweru. Nie musicie od razu kupować takiego motocykla, bo sprzedawca nie przystawi wam broni do głowy. Po prostu dajcie sobie szansę poznać zupełnie inny wymiar jazdy. Honda WN7 pojawi się w salonach już wkrótce i została wyceniona na 59 700 zł.

NAS Analytics TAG

NAS Analytics TAG
Zdjêcia
Honda WN7 2026 lewy bok
NAS Analytics TAG
Honda WN7 2026 miasto
Honda WN7 2026 na chodniku
Honda WN7 2026 na ulicy
Honda WN7 2026 polprofil
Honda WN7 2026 prawy bok
Honda WN7 2026 statyka
Honda WN7 2026 test
Honda WN7 2026 wersje kolorystyczne
Honda WN7 CCS2 gniazdo szybkiego ladowania
Honda WN7 Wojtek Grzesiak Malaga
Honda WN7 bagaz
Honda WN7 bateria
Honda WN7 be the wind
Honda WN7 chlodnica
Honda WN7 dynamicznie
Honda WN7 elektryczny motocykl z japonii
Honda WN7 hiszpania
Honda WN7 jazda elektrykiem
Honda WN7 jazda testowa
... wiêcej zdjêæ »
Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s± prywatnymi opiniami u¿ytkowników portalu. ¦cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶æ opinii. Je¿eli którykolwiek z komentarzy ³amie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usuniêty. Uwagi przesy³ane przez ten formularz s± moderowane. Komentarze po dodaniu s± widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadaj±cym tematowi komentowanego artyku³u. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu ¦cigacz.pl lub Regulaminu Forum ¦cigacz.pl komentarz zostanie usuniêty.

NAS Analytics TAG

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualno¶ci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep ¦cigacz

    NAS Analytics TAG
    na górê