tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Honda GL1500 i GL1800 Gold Wing. 400 kg masy o osi±gach sporta
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Honda GL1500 i GL1800 Gold Wing. 400 kg masy o osi±gach sporta

Autor: Lech Wangin 2026.01.24, 21:56 Drukuj

Odkąd rozwój Hondy Gold Wing szedł jednoznacznie w kierunku luksusowej maszyny super-turystycznej, wraz z pojawieniem się kolejnego nowego modelu motocykl systematycznie rósł, a prezentacja nowości zawsze odbywała się w atmosferze sensacji. Nie inaczej było w 1988 roku, kiedy na szosy wyjechał GL 1500/6.

Honda GL1500 Gold Wing 5 generacja od roku 1988

W porównaniu z poprzednimi modelami była to zupełnie nowa konstrukcja, pozostawiająca w cieniu wszystko co było wcześniej. Zacznijmy od silnika. Wzrosła nie tylko pojemność. Japoński boxer dostał dodatkową parę cylindrów, dzięki czemu wzrosła nie tylko moc i moment obrotowy, ale jednostka napędowa zyskała bardziej wolnoobrotowy charakter, a jej elastyczność i kultura pracy osiągnęły zupełnie nowy poziom. Dość powiedzieć, że na biegu jałowym wał korbowy potężnego silnika kręcił się z szybkością zaledwie 700 obr./min. Przy średnicy cylindra 71 mm i skoku tłoka 64 mm pojemność skokowa sześciocylindrowego silnika wynosiła 1520 ccm. Osiągał on maksymalną moc 100 KM przy zaledwie 5200 obr./min i generował budzący szacunek jeszcze dziś maksymalny moment obrotowy 150 Nm przy 4000 obr./min. Pozwalało to rozpędzić motocykl ważący budzące respekt 390 kg do 100 km/h w 4,9 sekundy i osiągnąć prędkość maksymalną 184 km/h. Mając na uwadze tak potężną masę, konstruktorzy Hondy zdecydowali się po raz pierwszy w historii wyposażyć swego grand tourera w realizowany elektrycznie bieg wsteczny, co znakomicie ułatwiało parkingowe manewry. Silnik pracował gładko, jedwabiście i bezwibracyjnie, a jeździe towarzyszyła jedyna w swym rodzaju ścieżka dźwiękowa. W układzie zasilania pracowały dwa gaźniki o średnicy gardzieli 36 mm - po jednym na każdy rząd cylindrów. Osiągając moc 100 KM z półtora litra pojemności silnik Hondy był wyjątkowo zrelaksowany, dzięki czemu odznaczał się wyjątkową trwałością i niezawodnością.


Reklama


 
NAS Analytics TAG

Wiele zmieniło się również w podwoziu. Ponownie zwiększono średnicę kół, które nosiły teraz ogumienie w rozmiarze 130/70 H 18 z przodu i 160/80 H 16 z tyłu. Rozstaw osi urósł do 1700 mm, ponownie zmienił się kąt pochylenia widelca, a wyprzedzenie zredukowano do 115 mm. Obniżono również wysokość siedzenia kierowcy, która wynosiła teraz 770 mm. Kanapa kierowcy oraz pasażera wraz z wysokim oparciem podbiły komfort na jeszcze wyższy niż w GL 1200 poziom. W przypadku GL 1500/6 możemy już mówić nie tyle o owiewce i kufrach, co o monolitycznej karoserii. Jedynymi elementami mechaniki wystającymi spoza obudowy pozostają głowice cylindrów. Nawet tarczowe hamulce obudowano osłonami.


Przy całej swej okazałości kokpit GL 1500/6 był jednak mniej futurystyczny niż ten z GL 1200 Aspencade SE. Powrócono do analogowych zegarów, dodając im do towarzystwa mały wyświetlacz. By warunki podróżowania uczynić jeszcze bardziej godnymi motocykl wyposażono w system wentylacji. W chłodne dni można było korzystając z odpowiednich kanałów w owiewce skierować strumień ciepłego powietrza z chłodnic na nogi kierowcy, dla odmiany podczas upałów inne kanały w owiewce zapewniały "dostawę" opływającego motocykl powietrza w okolice korpusu kierowcy. Pod względem komfortu jazdy Gold Wing pozostawiał w pobitym polu nie tylko wszystkie motocykle. Zostawiał za sobą nawet znaczną część samochodów. Dlatego też ta maszyna była sprzętem idealnym do długodystansowej turystyki we dwoje.

Honda GL1800 Gold Wing 6 generacja od roku 2001 

Modelem GL 1500/6 Honda zamyka dwudziesty wiek. W nowym milenium, a dokładnie w 2001 roku rodzi się kolejna generacja potężnego krążownika turystycznego. I tym razem jest to zupełnie nowa konstrukcja. Ponownie motocykl staje się jeszcze większy, windując swoje własności trakcyjne i komfort jazdy na wyższy poziom. Pojemność sześciocylindrowego boxera wzrosła do 1832 ccm, a jego moc do 118 KM. Maksymalny moment obrotowy wynosi 167 Nm. W układzie zasilania ponownie pojawił się elektronicznie sterowany wtrysk paliwa. Potężny silnik zapewniał bardzo dobrą dynamikę. Maszyna przyspiesza do 100 km/h w 4,2 s. To tylko nieznacznie gorzej niż motocykle sportowe. Za to elastyczność GL 1800 jest naprawdę imponująca. Maszyna przyspiesza płynnie już od 1500 obr./min, nawet na najwyższym piątym biegu. Po raz pierwszy w Gold Wingu zastosowano aluminiową ramę i jednoramienny wahacz tylnego koła. Rozstaw osi nieznacznie się zmniejszył do 1689 mm, a masa motocykla gotowego do jazdy przekroczyła 400 kg. Począwszy od 2006 roku można było kupić wersję GL 1800 wyposażoną w poduszkę powietrzną. Można było również zamówić podgrzewane siedzenia. Większych zmian stylistycznych dokonano w modelu z 2011 roku, a rok później produkcję przeniesiono  z powrotem do Japonii. W ramach modernizacji powiększono pojemność kufrów do 150 litrów i wprowadzono nowy system audio z sześcioma głośnikami i złączem USB. Na pokładzie znalazła się również nawigacja. W najlepiej wyposażonej wersji motocykl ważył 421 kg.

Produkcja GL 1800 trwała długie 17 lat, zaczęto więc spekulować, że japoński producent szykuje kolejną nowość. Wszyscy spodziewali się spektakularnych rozwiązań, mówiło się o pojemności dwóch litrów i automatycznej skrzyni. Wszak Honda stosowała to rozwiązanie w kilku swoich modelach, jasne więc było, że "automatu" nie może zabraknąć w topowym modelu turystycznym, który przez dekady obecności na rynku dorobił się statusu "marki w marce". Gold Wing najnowszej, wciąż aktualnej generacji, został zaprezentowany w 2017 roku jako model 2018. Po raz kolejny jego prezentacja wywołała niemałą sensację. Poza pojemnością silnika, liczbą i układem cylindrów wszystko w tym motocyklu było nowe.

Zmieniono ramę, zawieszenia, hamulce, karoserię. Motocykl jest aż o 40 kilogramów lżejszy od poprzednika. Jest też bardziej smukły i zwarty, co widać wyraźnie jeśli postawi się obok siebie model obecny i poprzedni. O ile stary przypominał TIRa na dwóch kołach, o tyle nowy model prezentuje się bardzo korzystnie. Wysokość siedzenia kierowcy zredukowano do 745 mm. Wyszczuplenie motocykla spowodowało jednak zmniejszenie pojemności kufrów. Najbogatsza wersja wyposażona jest w siedmiobiegową automatyczną skrzynię DTC, która znacznie podnosi komfort jazdy. Maszyna ma też napędzany elektrycznie bieg pełzający. Pomaga przy precyzyjnych manewrach na parkingu. Można przy jego użyciu cofać, a także z minimalną prędkością jechać do przodu. Jeśli uważacie, że skrzynia automatyczna to zbyteczny luksus, istnieje tańsza wersja z normalną skrzynią i bez poduszki powietrznej.  Od strony ergonomii motocykl opracowano wzorcowo. Pozycja za sterami jest bardzo wygodna i swobodna, umożliwiając wielogodzinną jazdę bez zmęczenia, obsługa wszystkich bajerów, które są na wyposażeniu jest prosta i łatwo można opanować całą "gałkologię" Szyba jest oczywiście regulowana elektrycznie. Wraz z owiewkami zapewnia bardzo skuteczną ochronę. W chłodne dni albo podczas jazdy w deszczu możemy skorzystać z podgrzewania siedzeń i manetek. Krótko mówiąc, Gold Wing ma wszystko, co turystyczny krążownik mieć powinien. Dodatkowym atutem jest fakt, że system multimedialny z nawigacją "mówi po polsku". No i jeszcze jedno, choć to w Gold Wingu żadna nowość, jest on jedynym motocyklem na świecie wyposażonym w poduszkę powietrzną.

Honda Gold Wing, jak to jeździ?

Mówiąc najprościej "Goldas" jeździ wspaniale, dostarczając dużo frajdy i satysfakcji. Silnik, w którym po raz pierwszy zastosowano czterozaworowe głowice, rozwija moc 126 KM i moment 170 Nm, co pozwala osiągnąć "setkę" w 4 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi 180 km/h. Sześciocylindrowy boxer jest bardzo elastyczny i nigdy nie brak mu pary, pracuje przy tym bezwibracyjnie, a automatyczna skrzynia powoduje, że jazda jest bardzo płynna. Przy odkręcaniu gazu sześciocylindrowy boxer fajnie mruczy. To dźwięk, który bardziej kojarzy się z rasowym samochodem niż z motocyklem.  Mamy do dyspozycji cztery tryby jazdy - Tour, Sport, Rain i Ekon .Tryby jazdy zarządzają reakcją przepustnicy, charakterystyką pracy skrzyni, systemem kontroli trakcji i nastawami zawieszeń. Skoro już jesteśmy przy zawieszeniach, to w nowym "Goldasie" nie znajdziecie już zwykłego widelca. Jego rolę przejął widelec z dwoma wahaczami i centralnym amortyzatorem. Plusem tego rozwiązania jest to, że maszyna nie "klęka" przy hamowaniu, minusem zaś to, że trudno wyczuć przyczepność przedniej opony.

Nastawy obu zawieszeń w zależności od obciążenia zmienia się z poziomu kokpitu. Honda posiada zintegrowany system hamulcowy, co w praktyce sprowadza się do tego, że podczas normalnego hamowania wystarczy nacisnąć klamkę hamulca przedniego, tylnym zaś można posłużyć się do stabilizacji motocykla przy ostrych skrętach. Hamulce imponują skutecznością i precyzją. Motocykl jest bardzo stabilny, łatwo się prowadzi, choć w ciasnych zakrętach wymaga nieco przyzwyczajenia. Zawieszenia skutecznie izolują od nierówności drogi.

Wróćmy jeszcze do automatycznej skrzyni biegów. Jeśli tylko lekko odkręcimy gaz, kolejne biegi "zapinają" się szybko jeden za drugim, skrzynia dba, by silnik pracował na niskich obrotach. Jeśli zamkniemy gaz, redukcje następują kiedy obroty spadną do poziomu około 1500 obr/min. Jeśli użyjemy hamulca, redukcje następują wcześniej, przy wyższych obrotach. Jeśli bardziej zamaszyście obchodzimy się z manetką, skrzynia nie śpieszy się z "przepinaniem" biegów, przez co uzyskujemy lepsze przyśpieszenie. Podczas wyprzedzania szerokie otwarcie rolgazu spowoduje automatyczną redukcję biegów i Honda wyrywa do przodu nabierając prędkości w bardzo intensywny sposób. Ponieważ aerodynamika motocykla dobrze izoluje od pędu powietrza, a silnik oddaje moc liniowo jak turbina, na Gold Wingu nie czuje się prędkości, więc zbliżając się do zakrętu warto zerknąć na prędkościomierz, bo można się zdziwić. Skrzynia biegów posiada również tryb manualny, który przydaje się w górzystym terenie i na bardzo krętych drogach. Biegi zmienia się klawiszami przy lewej manetce, przy czym nawet kiedy skrzynia jest w trybie automatycznym możemy zmieniać jej "decyzje" odnośnie doboru przełożenia bez konieczności przechodzenia na tryb ręczny.

Podsumowując, skrzynia stanowi z silnikiem dobrze zgrany duet i autentycznie uprzyjemnia jazdę. W swoim aktualnym wcieleniu Honda po raz kolejny wywindowała poziom luksusu i podkręciła wrażenia z jazdy. Trudno wyobrazić sobie, że można by tu jeszcze coś poprawić, ale mam wrażenie graniczące z pewnością, że inżynierowie Hondy nie powiedzieli w tej kwestii ostatniego zdania i jeszcze nie raz nas zaskoczą. Tym czasem na 2025 rok Honda przygotowała rocznicowe wydanie Gold Winga, ale jego opis już sobie daruję. Jeśli jesteście zainteresowani odsyłam na stronę importera.


Honda GL1800 Gold Wing Tour.
Posłuchaj opinii o najnowszym modelu »

NAS Analytics TAG


Reklama


NAS Analytics TAG
Zdjêcia
NAS Analytics TAG
Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s± prywatnymi opiniami u¿ytkowników portalu. ¦cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶æ opinii. Je¿eli którykolwiek z komentarzy ³amie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usuniêty. Uwagi przesy³ane przez ten formularz s± moderowane. Komentarze po dodaniu s± widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadaj±cym tematowi komentowanego artyku³u. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu ¦cigacz.pl lub Regulaminu Forum ¦cigacz.pl komentarz zostanie usuniêty.

NAS Analytics TAG

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualno¶ci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep ¦cigacz

    NAS Analytics TAG
    na górê